Od pewnego czasu po sieci krążą informacje, że kolarze i sztab Bahrain-Victorious mają nie otrzymywać na czas wypłat. Co prawda bliskowschodnia ekipa zdementowała te pogłoski, ale podobno zespół ma nadal zmagać się z pewnymi problemami finansowymi. Winna wszystkiemu jest wojna w Iranie, która mocno uderzyła w jednego z głównych sponsorów formacji.
Choć mogłoby się wydawać, że blokada Cieśniny Ormuz związana z konfliktem zbrojnym na terenie Iranu i państw ościennych jest tematem przede wszystkim polityczno-ekonomicznym, to ten dotyka finalnie praktycznie każdego aspektu życia. Problemy nie ominęły zatem także i świata sportu, w tym naszego ukochanego kolarstwa. Tu głównym poszkodowanym wydaje się być Bahrain-Victorious – World Team, barw którego bronią m.in. Pello Bilbao, Antonio Tiberi, Matej Mohorič, Santiago Buitrago, Damiano Caruso, Lenny Martinez czy Kamil Gradek.
Zarejestrowany w Bahrajnie zespół jest finansowany m.in. przez Bapco Energies, państwową spółkę z branży paliwowej z tego kraju. Jej rafineria Sitra na skutek ataków przy pomocy dronów stanęła w płomieniach, co zmusiło władze do wprowadzenia firmy w „stan siły wyższej”. W ramach tego spółka może być tymczasowo niezdolna do wywiązania się ze swoich zobowiązań prawnych lub finansowych w wyniku nadzwyczajnych zdarzeń pozostających poza jej kontrolą. Oznacza to zatem, że finansowanie ekipy Bahrain-Victorious z tego źródła zostało zawieszone, co miało według przecieków medialnych doprowadzić do zawieszenia w wypłacie wynagrodzeń.
Włodarze bliskowschodniej ekipy stanowczo zaprzeczyli plotkom wskazując, że płatności zostały po prostu zlecone z 2-tygodniowym opóźnieniem, ale pensje cały czas w pełnej kwocie trafiają na konta zawodników i członków sztabu. Escape Collective informuje jednak, że by uniknąć podobnych problemów w przyszłości zespół bardzo intensywnie szuka obecnie nowego sponsora, łącznie z opcją na zmianę nazwy formacji. Podobno trwają już zaawansowane rozmowy ze szwajcarską firmą spożywczą. Wartość partnerstwa wyniosłaby 6 milionów euro, a zawarcie umowy miałoby mieć miejsce przed rozpoczęciem Tour de France. Zespół nie zdecydował się na skomentowanie tych plotek.
Na początku marca zespół napotkał drobne problemy administracyjne. Nie miały one nic wspólnego ze sponsorami i zostały szybko rozwiązane. Zespół wykazał pełne zrozumienie i wsparcie w obliczu szerszej sytuacji regionalnej
— to jedyne, co powiedział rzecznik ekipy Bahrain-Victorious na temat plotek dotyczących problemów z płatnościami.










Może ktoś z rodziny/kumpli Pomarańczowego Wariata chce zainwestować w swój własny team?