Lennart Jasch (Tudor Pro Cycling Team) okazał się sensacyjnym zwycięzcą 4. etapu Tour of the Alps 2026. Niemiec jechał w ucieczce dnia, a następnie zdecydował się na akcję, która zagwarantowała mu etapowy triumf. Liderem wyścigu pozostał Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe).
Na czwartek organizatorzy przygotowali dla zawodników etap o długości blisko 168 kilometrów (Arco – Trento). Znalazły się na nim rozmaite trudności, w tym dwie premie górskie 1. kategorii – Passo Bordala (14,8 km ; 6,9%) oraz Passo Redebus (13 km ; 6,8%). Na jednej z lotnych premii można było również wywalczyć bonifikaty czasowe – 6, 4 oraz 2 sekundy (premia Povo).

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 10:45. Na starcie nie pojawił się Alessandro Verre (MBH Bank CSB Telecom Fort). Krótko po rozpoczęciu zmagań w peletonie doszło do podziału, a problemy miał lider wyścigu – Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe). Po paru chwilach wszystko się jednak zjechało, m.in. na skutek intensywnej pracy zawodników niemieckiej formacji. W międzyczasie wyścig opuścił Martin Santiago Herreño (Bardiani CSF 7 Saber). Później mieliśmy próbę ataku ze strony 9 zawodników. Wśród nich byli m.in. Sean Quinn (EF Education-EasyPost) i Rainer Kepplinger (Bahrain-Victorious), ale finalnie nie udało im się oderwać od głównej grupy.
Kolejnym zawodnikiem, który zrezygnował z dalszej rywalizacji był Ignazio Cireddu (Team Vorarlberg). Sytuację na trasie kontrolowała ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe. Wspinaczka na Passo Bordala była bardzo wymagająca, w związku z czym w peletonie jechało już tylko około 35 zawodników. Ucieczkę dnia utworzyło w końcu pięciu kolarzy: Lennart Jasch (Tudor Pro Cycling Team), Simone Raccani (Team UKYO), Christopher Juul-Jensen (Team Jayco AlUla), Sean Quinn oraz Rainer Kepplinger. Jako pierwszy na szczycie Passo Bordala zameldował się Sean Quinn, który zdobył 10 punktów do klasyfikacji górskiej.
KM 19
5 riders in the break: 6 Jasch Lennart, 34 Rainer Kepplinger, 41 Sean Quinn, 64 Cristopher Jensen, 134 Simone Raccani
40″ gap#TotA #LiveUphill
— Tour of The Alps (@Tourof_TheAlps) April 23, 2026
Ucieczka szybko wyrobiła sobie blisko 2 minuty przewagi. Wyścig opuścił James Knox (Team Picnic PostNL). Następnym przystankiem na mapie czwartkowego odcinka był lotny finisz Vigolo Vattaro, na którym najlepszy okazał się również Sean Quinn. Przewaga uciekających zawodników wzrosła do ponad 3 minut.
W pewnym momencie peleton wziął się do nieco mocniejszej pracy, a przewaga ucieczki lekko stopniała. Rozpoczęła się wspinaczka na premię górską 1. kategorii – Passo Redebus. Ucieczka znów miała ponad 3 minuty zapasu nad główną grupą. Sean Quinn absolutnie nie zwalniał tempa i po raz kolejny zameldował się na szczycie jako pierwszy. Tym samym do jego dorobku w klasyfikacji górskiej dopisano 10 punktów. Dzięki temu Amerykanin wysunął się na prowadzenie w tej klasyfikacji.
KM 84,9 – Passo Redebus KOM
1. Quinn (@EFprocycling)
2. Jasch (Tudor)
3. Raccani (@UkyoTeam)3’30” advantage on the bunch, 5 riders still in the lead.
5′ to the start of the TV coverage#TotA #LiveUphill
— Tour of The Alps (@Tourof_TheAlps) April 23, 2026
Sean Quinn (@EFprocycling) is the new KOM Blue Jersey leader#TotA #LiveUphill
— Tour of The Alps (@Tourof_TheAlps) April 23, 2026
Główna grupa, w której jechało około 50 zawodników, traciła 3,5 minuty. Tempo w peletonie dyktował Mark Donovan z Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team. W końcu przewaga uciekających zawodników zaczęła gwałtownie spadać. Na 48 kilometrów do mety były to 2 minuty. W ucieczce doszło do podziału, a na czele znaleźli się Lennart Jasch i Rainer Kepplinger. Goniła ekipa Red Bull-BORA-hansgrohe.
Km 121
Lennart and Keplinger attack in the breakaway.
RedBull-BORA leads the peloton.#TotA #LiveUphill— Tour of The Alps (@Tourof_TheAlps) April 23, 2026
Jasch oderwał się od Kepplingera, a następnie Austriaka dogonili Juul-Jensen i Raccani. Za nimi jechał jeszcze Quinn. Jasch nie był w stanie utrzymać się przed goniącą go trójką (Kepplinger, Juul-Jensen oraz Raccani), w związku z czym na czele mieliśmy już czterech zawodników. Lotny finisz Baselga di Piné na własną korzyść rozstrzygnął Rainer Kepplinger. Do mety pozostały 34 kilometry.
Chwilę później sytuacja przedstawiała się następująco: mieliśmy czołową czwórkę, za nimi jechał Quinn (ze stratą 50 sekund), a potem był już peleton (ze stratą 1 minuty i 5 sekund). Amerykanin został wkrótce „wchłonięty” przez główną grupę. Jasch nie zamierzał się jednak poddawać i spróbował kolejnego ataku. Niemiec oderwał się od swoich rywali na trudniejszym odcinku. W peletonie z mechanicznymi problemami walczył Mark Donovan, a tempo nadawał tam jego kolega z drużyny – Walter Calzoni.
Km 142 – Sant’Agnese climb
Jasch attacks in the breakaway.
Peloton at 58″#TotA #LiveUphill— Tour of The Alps (@Tourof_TheAlps) April 23, 2026
21 kilometrów przed metą z głównej grupy zaatakował Juan Felipe Rodriguez z EF Education-EasyPost, który szybko dołączył do Juula-Jensena. Później ta dwójka dogoniła Kepplingera i Raccaniego, ale z przodu nadal jechał Jasch. Z grupki pościgowej odpadł Raccani, którego szybko „wchłonął” peleton. Następnie odpadł z niej Kepplinger.
Panowie wjechali na ostatnie 10 kilometrów, a peleton nadal tracił kilkadziesiąt sekund do prowadzącego Jascha. Tymczasem Rodriguez zostawił za sobą Juula-Jensena. W głównej grupie zaczęło się robić aktywnie, a do głosu doszli m.in.: Tim Pidcock (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team), Giulio Pellizzari (Red Bull-BORA-hansgrohe) oraz Egan Bernal (INEOS Grenadiers). Kepplinger i Juul-Jensen zostali dogonieni.
Rodriguez również nie był w stanie utrzymać się przed peletonem. Na lotnej premii Povo, na której można było zgarnąć bonifikaty czasowe jako pierwszy pojawił się Jasch. Niemiec zyskał 6 sekund. Po 4 sekundy sięgnął Aleksandr Vlasov (Red Bull-BORA-hansgrohe), natomiast 2-sekundową bonifikatę wywalczył Egan Bernal. Swojej szansy szukał jeszcze Rudy Porter (Team Jayco AlUla), ale jego akcja nie zakończyła się powodzeniem. Peleton zbliżał się do Jascha. Jako następni do przodu ruszyli Matteo Sobrero (Lidl-Trek) oraz Federico Iacomoni (Team UKYO). Udało im się wyrobić pewną przewagę. Do mety pozostało mniej niż 5 kilometrów.
Jasch zwiększył swoją przewagę nad grupą faworytów, ale dość blisko niego byli Sobrero i Iacomoni. W grupie faworytów pracowała ekipa Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team. Rozpoczął się finałowy kilometr i zanosiło się na sensacyjne zwycięstwo niemieckiego zawodnika. Tak właśnie się stało i Lennart Jasch mógł się cieszyć z wyjątkowego triumfu. Na drugim miejscu przyjechał ostatecznie Matteo Sobrero, a trzeci był Federico Iacomoni. Liderem wyścigu pozostał Giulio Pellizzari. Rywalizacja zakończy się w piątek.
LENNART JASCH WINS IN TRENTO!#TotA #LiveUphill pic.twitter.com/e4OYfX9jcJ
— Tour of The Alps (@Tourof_TheAlps) April 23, 2026
Wyniki 4. etapu Tour of the Alps 2026:
Results powered by FirstCycling.com

![Tour de Pologne 2026: Faworyci zapowiadają ciekawą walkę na królewskim etapie [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Michal-Kwiatkowski-218x150.jpeg)

![Development najlepszą drogą do World Touru? A może powoli jedyną? [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/04/EF-Education-EasyPost-218x150.jpeg)





