Bardzo duże emocje towarzyszyły kibicom oraz samym zawodnikom podczas tegorocznego wyścigu Dwars door Vlaanderen. Ostatecznie po zwycięstwo sięgnął tam Filippo Ganna (INEOS Grenadiers), ale bardzo bliski sukcesu był Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), który uplasował się ostatecznie na 2. pozycji. Aktywną jazdą wykazywał się też Florian Vermeersch (UAE Team Emirates-XRG), który przyczynił się do tego, iż Włochowi udało się dogonić Belga. Nie wszyscy byli z tego powodu zadowoleni.
Finalnie Vermeersch ukończył tamtą imprezę na 55. pozycji, gdyż został dogoniony przez główną grupę w końcowej fazie wyścigu. W pewnym momencie belgijski zawodnik mocno współpracował jednak z Filippo Ganną, aby dogonić Wouta van Aerta. W przypadku Włocha ta misja zakończyła się powodzeniem, dzięki czemu Ganna sięgnął po piękne zwycięstwo. Po zakończeniu zmagań Vermeersch otrzymał różne negatywne wiadomości, a nawet groźby, o czym opowiedział w rozmowie z Vive le Velo.
Byłem w szoku. To był pierwszy raz, kiedy otrzymałem wiadomości nasączone nienawiścią oraz drobne groźby. Coś takiego nigdy wcześniej mi się nie przydarzyło. Zrobiło mi się przykro, ale teraz udało mi się z tym pogodzić. To jednak trudne, bo nie sądziłem, że tak bardzo mnie to dotknie. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem wyjątkiem. Widziałem artykuł o włoskim obrońcy Bastonim, który popełnił błąd i otrzymał groźby śmierci. Takie sytuacje mają miejsce, ale to był pierwszy raz, kiedy to ja padłem ofiarą i uderzyło mnie to mocniej, niż się spodziewałem. Jechałem z całych sił, aby wygrać. Miałem szanse, ale w jednym z zakrętów złapał mnie skurcz i niestety nie możesz wtedy zrobić nic więcej
– powiedział Florian Vermeersch.
Niestety coraz częściej słyszymy o tego typu sytuacjach, gdy sportowcy otrzymują nieprzyjemne wiadomości od „kibiców” po zakończonej rywalizacji. Chcielibyśmy, aby do tego nie dochodziło, gdyż na wiele osób może to wpłynąć bardzo negatywnie. Sport jest sportem i nie zawsze naszemu ulubionemu zawodnikowi lub drużynie uda się wygrać, więc warto to sobie przemyśleć i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Florian Vermeersch przygotowuje się już do kolejnego ważnego startu, gdyż znalazł się w oficjalnym składzie UAE Team Emirates-XRG na Ronde van Vlaanderen 2026.








Dziki Benelux 😉
Byly juz oplucia, oblania, czapki, szaliki, bidony w/pod kola.
Ciekawe co w tym roku?
Ale 1 000x bardziej wolałbym tam trenować niż w tym kraju.
„Ale 1 000x bardziej wolałbym tam trenować niż w tym kraju.” o czym piszesz?
Hubert, to może się wyprowadź z „tego kraju” (nikt tu za tobą płakać nie będzie) i skończ pieprzyć w kółko o tym samym od lat? Jakby chociaż cześć tych bajek które piszesz była prawdą nt. „piekła polskich rowerzystów” to już dawno nie powinno cię być na tym świecie, przy tej intensywności treningów, którą zdajesz się tu przechwalać …
A z którego kraju ten tamten ?