fot. Team Visma | Lease a Bike

Po miesięcznej przerwie od ścigania do rywalizacji powrócił Wout van Aert. Kolarz Team Visma | Lease a Bike wystartował jednak nie na szosie, a wybrał się na gravelowe zawody w Holandii będące częścią cyklu UCI Gravel World Series. Belg nie dość, że wziął udział w Marly Grav Race, to jeszcze wygrał, choć w stawce znalazł się m.in. mistrz świata Florian Vermeersch. Ten zajął 4. miejsce.

W niedzielę holenderski Valkenburg ugościł kolejną rundę najważniejszego gravelowego cyklu świata, czyli UCI Gravel World Series. Do rywalizacji w Marly Grav Race zgłosiła się ogromna liczba zawodników, na których czekały wyścigi w wielu kategoriach wiekowych, a ozdobą zmagań bez wątpienia miały być pojedynki w elicie, gdzie na starcie nie brakowało gwiazd światowego peletonu. Na panów czekały 154 kilometry zawierające 1490 metrów przewyższenia, a aż 68% dystansu poprowadzone zostało po szutrach. Odcinki asfaltowe nie były jednak dużo prostsze – kolarze przejeżdżali bowiem m.in. przez słynny Cauberg.

W przypadku wyścigu elity kobiet szans rywalkom nie dała Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime), która kontrolowała wydarzenia na trasie i ograła swoje rodaczki na finiszu. Wśród panów pojedynku ramię w ramię na mecie nie zobaczyliśmy, albowiem na wcześniejszy atak zdecydował się Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike). Belg, dla którego to był 1. wyścig po miesięcznej przerwie, którą 31-latek urządził sobie po triumfie w Paryż-Roubaix.

Choć Wout van Aert deklarował, że w Marly Grav Race bierze udział bez presji wyniku, to na 60 kilometrów przed metą stało się jasne, że wygrana siedzi w głowie Belga. Ten znalazł się w 7-osobowym odjeździe, w którym kręcili także mistrz świata Florian Vermeersch (UAE Team Emirates – XRG), Niels Vandeputte (Alpecin-Premier Tech Development Team), Jonathan Vervenne i Pascal Eenkhoorn (Soudal Quick-Step), Rick Ottema (EEW-VDK Cyclingteam) oraz Georg Egger (ORBEA x Speed Company).

Wout van Aert kilkukrotnie sprawdzał nogi rywali, by na nieco ponad 20 kilometrów przed metą przypuścić atomowy atak i samotnie ruszyć po zwycięstwo. Na to przyspieszenie nie odpowiedział już nikt, co zresztą można zobaczyć na nagraniu, które krąży teraz po sieci.

Finalnie Wout van Aert dotarł na metę niemal minutę przed rywalami. Tam w czwórkowym finiszu o 2. miejsce najlepszy okazał się być Niels Vandeputte, podium uzupełnił Rick Ottema. Mistrz świata Florian Vermeersch musiał się zadowolić 4. pozycją.

Czuję się teraz mniej zmęczony niż miesiąc temu. Nie zmienia to faktu, że był to ciężki dzień na rowerze. Szczerze mówiąc, miałem dziś jeden wielki cel – unikać kłopotów. Nie warto było się tu wywrócić. Aby uniknąć ryzyka, chciałem zająć dobrą pozycję, ale po pół godziny jazdy okazało się, że prawie nikt nie odpuszcza, a grupa była bardzo silna. Naturalnym wyborem było zatem z kilkoma chłopakami z World Touru utrudnić wyścig i przerzedzić stawkę. Kiedy zostało nas tylko kilku, ścigało się trochę łatwiej i nie musieliśmy tak zaciekle walczyć o pozycję. Jednocześnie czułem, że mam jeszcze siły w nogach, więc czekałem na trudny fragment w finale, żeby zaatakować. Wybrałem odpowiedni moment. Wziąłem udział w tym wyścigu dla przyjemności i świetnie się bawiłem. To zupełnie inne doświadczenie niż to, do czego jestem przyzwyczajony na drodze. Miło było wykorzystać swoje umiejętności jazdy w terenie, z których nie korzystam na co dzień

— opowiadał po zwycięstwie Wout van Aert cytowany przez Sporzę.

Wyniki Marly Grav Race 2026:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułRumunia chce zorganizować Grande Partenza Giro d’Italia w 2029 roku
Następny artykułBaku-Khankendi 2026: Wiatr podzielił stawkę. Yevgeniy Fedorov zwycięzcą i nowym liderem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Piotr
Piotr

Jak Rumunia się stara o Giro to czemu nie Polska