fot. https://pixabay.com/pl/photos/sprawiedliwo%c5%9b%c4%87-statua-2060093/

Kilka dni temu informowaliśmy Państwa, że Wouter Mouton, aktywista klimatyczny, który spowodował kraksę podczas środowego Ronde van Brugge, trafił do aresztu i miał w nim pozostać co najmniej do wtorku. Wiemy już, że tego dnia podjęto decyzję o jego wypuszczeniu na wolność, choć pod pewnymi warunkami.

Nie, to niestety nie Prima Aprilis – doskonale znany w Belgii ze swoich kontrowersyjnych akcji aktywista klimatyczny Wouter Mouton ponownie znalazł się na wolności. Przypomnijmy – to właśnie ten mężczyzna był odpowiedzialny za spowodowanie kraksy na ostatnim sektorze bruku podczas 50. edycji Ronde Van Brugge, kiedy to ten wtargnął na trasę. Belg usiłował zatrzymać rywalizację, a rozpędzony peleton nie miał jednak czasu na reakcję – choć aktywista w ostatniej chwili został zepchnięty na pobocze, to niestety nie zapobiegło to kraksie, a o motocykl, z którego zsiadł jeden z interweniujących marshalli, zahaczył jeden z zawodników, co spowodowało efekt domina. W efekcie o bruk uderzyło kilku kolarzy, a broniący tytułu w wyścigu Juan Sebastiána Molano (UAE Team Emirates-XRG) musiał wycofać się z rywalizacji.

Przeciwko Wouterowi Moutonowi finalnie wystąpiło Golazo, czyli jeden z organizatorów wyścigu, a dzień później dołączyła do nich Belgijska Federacja Kolarska. Ponadto 4 zespoły zdecydowały się na pozwy cywilne, a zatem nie ma mowy o taryfie ulgowej dla aktywisty. Wydawało się, że w zgodzie z nastrojami społecznymi postępują także sądy, które szybko zdecydowały o areszcie dla Belga, ale ten finalnie nie został przedłużony, a po 6 dniach Wouter Mouton wyszedł na wolność i będzie odpowiadał z wolnej stopy. Istnieją jednak pewne obostrzenia – Belg ma bowiem zakaz wypowiadania się i pisania o swojej działalności w mediach, co skomentowali jego prawnicy.

Nasz klient pozostaje zszokowany, albowiem Wouter absolutnie nie miał zamiaru spowodować wypadku. Chciał jedynie przerwać wyścig, aby zwrócić uwagę na zmiany klimatu. Niezmiennie jest mu bardzo przykro, że doszło do kraksy. Co do obostrzeń zaś, to są to dość surowe warunki. Na przykład, nie wolno mu organizować żadnych dalszych akcji ani protestów na drogach publicznych, a nawet wypowiadać się o tym, co miało miejsce w przeszłości

— mówił prawnik Joke Callewaert w rozmowie dla Het Laaste Nieuws.

Czy Wouter Mouton postanowi stosować się do zasad, które mu wyznaczono? Okazja do przekonania się o tym będzie już w niedzielę, albowiem to właśnie wtedy rozegrane zostanie Ronde van Vlaanderen. W przeszłości aktywista pojawił się już podczas tego monumentu na trasie – konkretnie biegł ostatnią prostą podczas słynnego finiszu z 2022 roku. Na poniższym nagraniu można go zobaczyć we fragmencie od 1:01 do 1:12.

Poprzedni artykułJordan Jegat wraca do rywalizacji po kontuzji kolana
Następny artykułTegoroczny mistrz olimpijski zasili Decathlon CMA CGM
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Tia, na pewno idiota (tak bowiem nazywam każdego, kto wierzy w fanaberie grupy cwaniaków, że to człowiek ma decydujący wpływ na zmiany klimatu) się zastosuje, jak kolejny raz mu pokazali, że jest praktycznie bezkarny. W końcu ktoś go rozjedzie albo sam spowoduje katastrofalny wypadek i wszyscy się będą zastanawiać jak mogło to tego dojść…

Arnaud
Arnaud

UAE powinno go zaskarżyć z tytułu prywatnego, skoro państwo „nie działa”. No ale pewnie nikt się nie poważy na straty PRowe, by sądzić się z typem, który może źle zrobił, ale przecież chciał dobrze, bo „walczy” (oczywiście zupełnie bezinteresownie) o dobro planety i nas wszystkich… Zresztą, skoro jest zszokowany i zasmucony, to może już dalszej kary nie trzeba.

Arnaud
Arnaud

Ok, przyznam, że tak się nakręciłem, że nie przeczytałem dokładnie – ale wstyd🤦. Zobaczymy, co z tego wyjdzie (coś czuję, że nic), mam nadzieję, że będziecie trzymać rękę na pulsie i informować jak się temat rozwinie.

wawa
wawa

sędzia debil – 3 lata pierdla + potężne odszkodowania finansowe

Imię jest nieważne, ciasteczek tez nie akceptuje
Imię jest nieważne, ciasteczek tez nie akceptuje

Następnym razem z przodu powinien jechac jakis wóz serwisowy… Żeby nie przerywać jak wbiegnie