fot. Danilith Nokere Koerse

Jasper Philipsen zwycięzcą 80. edycji Danilith Nokere Koerse. Belg okazał się być najlepszym na finiszu z dość dużej grupy, która rozstrzygnęła między sobą losy wygranej w wyścigu jednodniowym. O włos od triumfu był uciekający samotnie Alec Segaert, którego peleton dogonił na niespełna 50 metrów przed metą.

Już po raz 80. kolarze wzięli udział w belgijskim wyścigu jednodniowym Danilith Nokere Koerse. Trasa ponownie została poprowadzona pomiędzy miejscowościami Deinze i Nokere, a na kolarzy czekało 186,4 kilometra zawierające m.in. 27 sektorów bruku oraz 12 oznaczonych przez organizatorów podjazdów. Choć brzmi to na papierze bardzo selektywnie, to w praktyce jednak trudności te nie są ani długie, ani mordercze, przez co można było spodziewać się pojedynku pomiędzy klasykowcami a wytrzymałymi sprinterami.

Niedługo po starcie zawiązała się ucieczka dnia w składzie Lionel Taminiaux (Lotto Intermarché), Sean Christian (Modern Adventure Pro Cycling) oraz Jelle Harteel i Jonah Killy (obaj Tarteletto – Isorex). Czwórka zyskała maksymalnie 4 minuty przewagi, a w początkowej fazie wyścigu w peletonie pracowali głównie kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe. Do tych z czasem dołączyli przedstawiciele Alpecin-Premier Tech, zaś na 50 kilometrów przed metą z przodu pojawiły się także koszulki XDS Astana Team, Soudal Quick-Step, NSN Cycling Team czy UAE Team Emirates – XRG.

32 kilometry przed metą główna grupa dogoniła większość uciekinierów, a na czele ostał się już tylko mocno zmęczony Jonah Killy. Z czasem i Amerykanin musiał skapitulować, a w peletonie zaczęły się nieśmiałe próby zawiązywania nowego odjazdu. Te jednak przez długi czas były zupełnie nieskuteczne.

Na 15 kilometrów przed końcem obecność w wyścigu zaznaczył Stanisław Aniołkowski (Cofidis) – niestety nie w sposób, w jaki marzyliby polscy kibice, albowiem nasz rodak miał defekt i tym samym wypadł z walki o wygraną. O tej za to na czele stawki marzył Alec Segaert (Bahrain-Victorious), który zdołał oderwać się od głównej grupy. Pogoń za nim nie była zbyt zorganizowana, co sprawiło, że na 9 kilometrów przed końcem przewaga Belga przekroczyła 20 sekund.

Chwilę później w peletonie zabrakło chętnych do pogoni, a czołowe miejsca w grupie objęli kolarze Bahrain-Victorious, którzy dezorganizowali pracę. 3-krotny mistrz Europy do lat 23 w jeździe indywidualnej na czas świetnie korzystał z takiego przestoju i jego przewaga cały czas rosła, rekordowo wskazując aż 35 sekund na 6 kilometrów przed metą.

Z czasem peleton wziął się za pogoń, ale Alec Segaert wydawał się mieć wystarczającą przewagę, by się obronić. Końcówka była prawdziwym przeciąganiem liny pomiędzy samotnym uciekinierem a peletonem, a górą była jednak główna grupa, która dopadła Belga na zaledwie 50 metrów przed metą – spośród finiszujących kolarzy najlepszy okazał się być Jasper Philipsen (Alpecin-Premier Tech), który zanotował w ten sposób swoją 1. wygraną w tym sezonie. 28-latek może teraz z uśmiechem na ustach wyruszyć na Mediolan-San Remo, gdzie spróbuje powalczyć o swoje 2. w karierze zwycięstwo we włoskim monumencie. Na podium dzisiejszego wyścigu stanęli także Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe) i Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates – XRG).

Wyniki 80. edycji Danilith Nokere Koerse:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułMediolan-Turyn 2026: Prestiżowy triumf Thomasa Pidcocka
Następny artykułEquipo Kern Pharma w poszukiwaniu głównego sponsora
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
MaciekSatan
MaciekSatan

Co do S. Aniołkowskiego, to nieważne czy byłby defekt czy nie. Miejsce byłoby podobne…
Co do K. Małeckiego, to brawo za solidy występ…