fot. Tour du Rwanda

Peleton 18. edycji Tour du Rwanda wjechał do Kigali, a po wygraną na zakończonym tam 7. etapie sięgnął Henrique Bravo. 19-letni Brazylijczyk z Soudal Quick-Step Devo Team oderwał się od rywali na ostatnim kilometrze. Liderem wyścigu pozostał Moritz Kretschy.

W sobotę organizatorzy 18. edycji Tour du Rwanda przygotowali 147-kilometrowy etap z Musanze do Kigali. Po drodze do stolicy tego kraju na kolarzy czekały 3 górskie premie – kolejno Buranga (7,3 km; 5,4%), Tetero (7,1 km; 6,4%) oraz Gicumbi (5,5 km; 4,3%). Następnie zawodnicy zjeżdżali niemal 1000 metrów w dół, by w Kigali ponownie się wspinać – poprzez słynny Mur de Kigali (500 m; 12,2%) do mety (2,8 km; 5%).

Ucieczka formowała się dziś przez niemal 30 kilometrów, a finalnie po wielu próbach jej zawiązania, na czele znaleźli się Reuben Thompson (Lotto – Groupe Wanty) oraz Filip Novák i Roger Pareta (Movistar Team Academy). Pierwsza dwójka spośród wymienionych przystępowała do dzisiejszego etapu ze stratą 5:27 do lidera klasyfikacji generalnej, toteż trójka z jednej strony nie była groźna, z drugiej jednak nie można było jej zupełnie odpuścić. Do pracy w peletonie swoich zawodników oddelegowały NSN Development Team, REMBE | rad-net oraz Team Amani, a różnica utrzymywała się długo na poziomie niespełna 2 minut.

Podczas wspinaczki pod Tetero (7,1 km; 6,4%) przewaga uciekinierów zaczęła mocno spadać, a w krytycznym momencie wynosiła tylko 25 sekund. Wówczas jednak peleton mocno zwolnił, a różnica mogła powrócić do poziomu 2 minut – było wyraźnie widać, że głównej grupie nie zależy na zbyt wczesnym doścignięciu dzisiejszych harcowników.

Z czasem nad peletonem pojawiły się ciemne chmury, a chwilę później kolarzom przyszło walczyć nie tylko z dystansem, ale i prawdziwą ulewą. Deszcz ustał dopiero przy dojeździe do Kigali, gdzie Reuben Thompson zostawił dwójkę kolarzy Movistar Team Academy za plecami i rozpoczął samotną walkę o wygraną etapową.

Nowozelandczyk dotarł przed peletonem do podnóża Mur de Kigali (500 m; 12,2%), ale wspinaczka ta okazała się być dla niego zbyt mordercza. Pod koniec brukowanej ścianki wyprzedziła go grupa napędzana przez Erytrejczyków, spośród których jeden wjechał na szczyt z przewagą kilku sekund nad pogonią. To było za mało i po chwili czoło peletonu połączyło się, aczkolwiek nie było tam komu narzucać tempa. Skorzystał z tego Henrique Bravo (Soudal Quick-Step Devo Team), który przyspieszył na ostatnim kilometrze i oderwał się od rywali. Choć 19-letni Brazylijczyk sprawiał wrażenie wykończonego, to konkurencja nie była świeższa i tym samym to Henrique Bravo został zwycięzcą dzisiejszego etapu.

Wyniki 7. etapu 18. Tour du Rwanda:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułChris Horner: „Primož Roglič powinien znaleźć się w składzie na Tour de France”
Następny artykułGiro di Sardegna 2026: Filippo Zana najlepszy na królewskim etapie, 6. lokata Jana Jackowiaka
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze