Andy Schleck, triumfator Tour de France z 2010 roku, wraca do korzeni. Od 1 stycznia 2026 roku objął stanowisko dyrektora generalnego męskiej sekcji Lidl-Trek – zespołu, w którym przed laty święcił największe sukcesy i ostatecznie zakończył karierę. Luksemburczyk dołącza tym samym do swojego brata Fränka, który od listopada zarządza kobiecą częścią tej formacji. W rozmowie z portalem WielerFlits Andy szczegółowo opisał swoją wizję prowadzenia ekipy.
Przez ostatnią dekadę Andy Schleck spełniał się w biznesie, branży hotelarskiej oraz jako ambasador marki Škoda, jednak propozycja powrotu do peletonu w roli lidera okazała się wyzwaniem, na które czekał.
Powrót na tak odpowiedzialne stanowisko nie jest czymś, co traktuję lekko. Podchodzę do tego niezwykle poważnie. To nie jest tylko chęć bycia w zespole, to cel, dla którego żyję i kolejny ważny krok w moim życiu. Choć nazwisko pozostaje to samo, przez ostatnie dziesięć lat stałem się inną osobą. Zdobyłem bogate doświadczenie biznesowe, budowałem firmy i partnerstwa, ale jednocześnie lepiej niż ktokolwiek inny rozumiem, co czuje kolarz jadący w żółtej koszulce lidera. Tego nie da się wyczytać w żadnej książce
– podkreślił Schleck.
Ambicje nowego dyrektora wykraczają daleko poza doraźne sukcesy sportowe. Schleck chce, aby Lidl-Trek stał się prekursorem zmian w profesjonalnym kolarstwie, kładąc szczególny nacisk na profesjonalizację zaplecza technicznego i poprawę komfortu życia zawodników poza wyścigami.
W ramach nowej strategii zespół planuje budowę nowoczesnych centrów kolarskich w Andorze i Monako oraz głównej bazy treningowej w Niemczech. Schleck wierzy, że to właśnie w optymalizacji codziennego życia kolarzy kryje się klucz do zwycięstw.
Szukamy tego słynnego dodatkowego procenta przewagi. Chcemy maksymalnie wspierać zawodników w ich domach, by mogli w pełni wykorzystać ograniczony czas wolny na regenerację. Dzisiejsze kolarstwo to sport detali, zminimalizowanie stresu związanego z podróżami i logistyką może przynieść ogromną różnicę na mecie wyścigu. Chcemy po prostu zmienić kolarstwo i wyznaczyć nowy standard
– podsumował Andy Schleck.









