Bracia Tim oraz Mick van Dijke to bardzo rozpoznawalni kolarze w światowym peletonie. Holendrzy reprezentują w tym momencie barwy Red Bull – BORA – hansgrohe, a na przyszły sezon życzą sobie jak najczęstszych startów razem, ponieważ ich zdaniem są wtedy najsilniejsi.
Mick van Dijke to przede wszystkim triumfator klasyfikacji generalnej Flanders Tomorrow Tour 2021, natomiast Tim ma w swoim dorobku m.in. 2. lokatę w Grand Prix de Denain 2023. Ich największe zalety to solidność, oddanie dla interesu całej drużyny, pracowitość oraz niesamowita wytrzymałość. Reprezentanci Holandii opowiedzieli w rozmowie z WielerFlits o sezonie 2025 oraz o swoich najbliższych planach, skupiając się na wspólnej jeździe w jak największej liczbie wyścigów.
To było rozczarowujące, spodziewaliśmy się czegoś więcej [po wiosennych wynikach ekipy w sezonie 2025 – przyp. red.]. Myślę, że miało to związek z tym, że nagle stworzyliśmy zupełnie nowy rdzeń, po wszystkich transferach w zeszłym roku
– mówi Tim van Dijke.
Co prawda drużynowe wyniki w sezonie 2025 nie zawsze były zadowalające, ale Tim przyznał jednocześnie, że w pewnym momencie był zadowolony z prezentowanej przez siebie formy, choć niekiedy ciężko było ją utrzymać.
W zeszłym roku byłem bardzo zadowolony ze swojego poziomu. Czasami wcale nie było łatwo, więc jeździłem trochę w cieniu
– kontynuuje Tim.
Mick również był zadowolony ze swojej indywidualnej formy, chociaż miał przy tym świadomość, że nie jest w stanie konkurować z niektórymi zawodnikami.
Miałem pewne niepowodzenia przed sezonem, ale mój poziom był naprawdę dobry. Musieliśmy polegać na niektórych liderach. W końcu zostaliśmy trochę wypchnięci do przodu, ale nie jesteśmy jeszcze na poziomie, który mógłby konkurować z Mathieu van der Poelem lub Tadejem Pogačarem
– dodał Mick.
Zwycięzca Flanders Tomorrow Tour z 2021 roku postanowił przyjrzeć się swoim wynikom nieco głębiej, płynnie przechodząc do tego, co może nas czekać w sezonie 2026.
Nienawidzę wymówek. Prawie we wszystkich wyścigach pokazaliśmy się z dobrej strony, tylko wynik zespołowy był rozczarowujący. Jeśli spojrzę na siebie, idziemy własną drogą. Zrobiliśmy duży krok naprzód w 2025 roku. Zauważamy przy tym, że ogólny poziom peletonu rośnie szybko każdego roku, więc sami musimy się szybko rozwijać, aby nadążyć. Małe kroki są ważne i będziemy to kontynuować. Planujemy powtórzyć to w przyszłym roku. Zanim będziemy mogli zrobić furorę w takim zespole jak Red Bull – BORA – hansgrohe, musimy najpierw udowodnić, że potrafimy to zrobić. Zauważyliśmy, że bardzo nas cenią
– uważa Mick van Dijke.
Na sam koniec bracia opowiedzieli o tym, że w 2026 roku chcieliby częściej ścigać się razem i zanosi się na to, że ich życzenie zostanie spełnione. Dzięki temu Tim i Mick będą mogli pokazać pełnię swoich umiejętności.
Ostatnim wspólnym wyścigiem w zeszłym sezonie był Amstel Gold Race. Czerpiemy dużo energii nie tylko z wspólnych treningów, ale również z wyścigów. Po Amstel Gold Race pojechałem na Tour, a Tim na Vueltę. Po prostu nie widujemy się przez sześć miesięcy. Oczywiście jeżdżąc dla takiego zespołu zdajesz sobie z tego sprawę, ale mimo wszystko szkoda. Biorąc pod uwagę nasze cechy, prawdą jest, że jeśli obaj będziemy chcieli jechać na Tour lub na Vueltę, możemy sobie trochę przeszkadzać. Jesteśmy właściwie takim samym typem zawodnika, może Tim jest trochę bardziej dynamiczny. Musimy się z tym pogodzić, ale jasne jest to, że razem jesteśmy silniejsi niż osobno
– przyznaje Mick.
Tim zakończył rozmowę w dość klarowny sposób:
Zauważyliśmy, że wydobywamy z siebie to, co najlepsze. Mamy nadzieję, że w 2026 roku będziemy mieli znacznie więcej do zrobienia wspólnie, niż w poprzednim sezonie. Dotyczy do zwłaszcza współpracy przy dużym celu – to coś, co naprawdę dobrze się u nas sprawdza.
Jeśli chodzi o wspomniany już sezon 2026, dużo mówi się o tym, że w pierwszych miesiącach nowego roku bracia wystartują wspólnie m.in. w Omloop Het Nieuwsblad, Kuurne – Bruksela – Kuurne, Ronde van Vlaanderen oraz Paryż – Roubaix. Mick ma się udać dodatkowo na wyścig Paryż – Nicea, natomiast Tim ma w swoim programie Tirreno – Adriatico i Mediolan – San Remo.









