fot. Fotopersburo Cor Vos

Za nami 4. weekend z Przełajowym Pucharem Świata. Tym razem w zawodach rozgrywanych w Namur zwyciężyli Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck) oraz Lucinda Brand (Baloise Blowi Lions).

Po ciekawych zmaganiach we włoskiej Terralbie przyszła pora na renomowane zawody w Namur. Do walońskiej miejscowości przybyło wielu kibiców, głównie z uwagi na debiut Mathieu van der Poela (Alpecin-Deceuninck) w tegorocznym Przełajowym Pucharze Świata. Trudno się nie zgodzić, że dominator tej kolarskiej dyscypliny dostarczył nam wiele emocji, ale nie inaczej było w przypadku wyścigu pań.

Oprócz ścigania w kategorii elity, w Namur zorganizowano również wyścig juniorów, w którym triumfował Belg, Jari Van Lee.

Po wyścigu młodszej kategorii wiekowej, przyszła pora na elitę pań. Tam właściwie od startu przewodziła faworytka, Lucinda Brand (Baloise Glowi Lions). Już po trzecim okrążeniu miała przewagę około 25 sekund, mimo wzmożonych wysiłków Puck Pieterse (Fenix-Deceuninck), Aniek van Alphen (Seven Racing) oraz Jolandy Neff (Cannondale Factory Racing). W drodze po triumf Holenderce najbardziej przeszkodził defekt na czwartym okrążeniu, jednak bez szwanku dowiozła swoje prowadzenie do mety i w iście dominującym stylu wygrała zawody Przełajowego Pucharu Świata w Namur. Podium uzupełniły Aniek van Alphen (Seven Racing) oraz dobrze dysponowana tego dnia Amandine Fouquenet (Arkéa-B&B Hotels Women), która pokonała czwartą tego dnia Puck Pieterse (Fenix-Deceuninck).

Wyniki elity kobiet:

Nieco więcej emocji zagwarantował wyścig elity mężczyzn. Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck) miał niemałe kłopoty na starcie, gdzie znalazł się mniej więcej w połowie stawki. Do przodu ruszył więc Michael Vanthourenhout (Pauwels Sauzen-Altez Industriebouw) wraz z Thibau Nysem (Baloise Glowi Lions), jednak po ambitnym ataku na szczycie Cytadeli w Namur, van der Poel zdołał dołączyć do Belgów. Tuż za nimi uformowała się około 15-osobowa grupa pościgowa, w której znalazł się Tibor del Grosso (Alpecin-Deceuninck). Tuż po tym, na czwartym okrążeniu, Mathieu van der Poel zaliczył upadek, jednak szybko zdołał wrócić na przód stawki.

Na fajerwerki przyszło nam czekać do ostatnich trzech okrążeń. Na kole van der Poela znalazł się również Lars van den Haar (Baloise Glowi Lions), który sprytnym atakiem pomknął do czołówki wyścigu. Na szczycie Cytadeli van der Poel wytoczył kolejny cios, a jego przyspieszenie zdołał wytrzymać jedynie Thibau Nys (Balosie Glowi Lions). Na ostatnich dwóch okrążeniach to właśnie Nys był tym, który zmuszał mistrza świata do reakcji, regularnie atakując w poszczególnych sektorach trasy.

Na ostatnie okrążenie jako pierwsza wjechała grupa, w której do Nysa i van der Poela dołączyli Michael Vanthourenhout (Pauwels Sauzen-Altez Industriebouw) oraz Lars van den Haar (Baloise Glowi Lions). Pecha nabawił się Thibau Nys (Baloise Glowi Lions), któremu spadł łańcuch – Belg nawet pomimo szybkiego powrotu do grupy nie był w stanie potem utrzymać tempa Mathieu van der Poela (Alpecin-Deceuninck). Mistrz świata samotnie pomknął do przodu i zwyciężył w swoim debiutanckim w tym sezonie wyścigu. Podium uzupełnili Thibau Nys (Baloise Glowi Lions) oraz Michael Vanthourenhout (Pauwels Sauzen-Altez Industriebouw).

Wyniki elity mężczyzn:

Poprzedni artykułJulian Kot i Kacper Doppke zostają w Wibatech Lubelskie Perła Polski
Następny artykułTadej Pogačar: „Nie da się lubić Touru tak samo jak klasyków”
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcin
Marcin

Dlaczego Polacy nie startowali w Namur ?

Maciej
Maciej

Dobry wyścig, Nys pokazał ze ma ochotę na konfrontację z mistrze

Hubert
Hubert

Konwa już ma dosyć.. kilkunastokrotny mistrz Polski na arenie międzynarodowej nic nie znaczy.