Udział Unibet Rose Rockets w Tour de France 2026 wydaje się być jedynie kwestią czasu, sygnały są coraz bardziej pozytywne. To skłoniło Domestique do rozmowy z jedną z rewelacji sezonu, 25-letnim mistrzem Słowacji Lukášem Kubišem, który od prezentacji trasy miesiąc temu tryska entuzjazmem.
Musimy po prostu czekać. Wciąż mamy dużo pracy przed sobą, ale jestem pewien, że będziemy gotowi, gdy tylko pojawi się okazja
– mówi Kubiš, odnosząc się do potencjalnej dzikiej karty na Tour.
Jego francuska drużyna z holenderskimi korzeniami liczy na taki scenariusz. Tę opinię potwierdza szef zespołu Bas Tietema, który podczas poniedziałkowej Gali Kolarskiej przyznał, że sytuacja drużyny wygląda obiecująco.
Optymizm wynika m.in. z pozyskania mocnych zawodników, takich jak Dylan Groenewegen, Wout Poels czy Victor Lafay. Kubiš nie ukrywa zadowolenia z nowych kolegów:
Powiedziałem im, że mogę być najbardziej irytującym gościem w zespole, bo będę zadawał im mnóstwo pytań (śmiech) .To najlepszy sposób nauki. Oni wiedzą, jak to działa, bo przechodzili przez to wiele razy
– dodaje Słowak.
Jeśli pojedziemy na Tour w przyszłym roku lub później, będzie to mój pierwszy Wielki Tour. Pierwszy raz ściganie przez trzy tygodnie bez przerwy, to ogromne wyzwanie. Normalni ludzie nie zdają sobie sprawy, jak trudne to jest. Moje cele? Walka o żółtą koszulkę… Nie, żartuję! Jeśli faktycznie przejedziemy cały Tour, będzie to dla mnie absolutnie fantastyczne. Zespół i ja damy z siebie wszystko
– przyznaje Lukáš Kubiš.
Kubiš szczególnie czeka na ostatni etap w Paryżu:
Wspinałem się na Montmartre podczas Igrzysk Olimpijskich w 2024 roku, więc dobrze znam ten podjazd. Atmosfera była niesamowita, to jeden z najlepszych momentów mojej kariery. Wiem, jak się tam ścigać. Dlatego jeśli pojedziemy na Tour, najbardziej wyczekuję właśnie finałowego etapu. Bo dla mnie sprawa jest prosta: jeśli jedziemy na Tour, chcę wygrać etap. A jeśli się nie uda, będę wygrywał w innych wyścigach
– dodaje na koniec Lukáš Kubiš.








