fot. Santos Tour Down Under

Sam Welsford nadal nie wie, w jakim zespole będzie ścigał się w przyszłym sezonie. Kontrakt Australijczyka z Red Bull Bora–Hansgrohe wygasa z końcem roku. Latem wydawało się, że ma już porozumienie z INEOS Grenadiers, jednak, jak informuje dziennikarz Daniel Benson, umowa nie została ostatecznie podpisana.

W czerwcu Daniel Benson podawał, że uzgodniono dwuletni kontrakt, który miał związać Welsforda z brytyjską ekipą. Do października nie pojawiły się jednak żadne oficjalne potwierdzenia, co mogło wynikać m.in. z powrotu Dave’a Brailsforda do struktur INEOS Grenadiers oraz trwających równolegle negocjacji z Filippo Zaną.

Ostatecznie rozmowy z Zaną zakończyły się fiaskiem, Włoch wybrał Soudal Quick-Step. W międzyczasie Welsford miał znaleźć nową opcję w Team Jayco AlUla, która po odejściu Dylana Groenewegena szukała nowego sprintera. Według Bensona, Australijczyk zaakceptował ofertę opiewającą na 150 tys. euro rocznie, a różnicę do ustalonej wcześniej pensji miało pokryć INEOS Grenadiers.

Saga nabrała jednak nowego tempa około tydzień temu, wydawało się, że porozumienie z Team Jayco AlUla jest blisko, ale źródła Bensona twierdzą, że INEOS Grenadiers wciąż chce zatrzymać 29-latka na warunkach z czerwca.

Na ten moment nie wiadomo więc, gdzie Welsford będzie jeździł w przyszłym sezonie. Jeśli INEOS Grenadiers ponownie zmieni stanowisko, nie jest pewne, czy Team Jayco AlUla wciąż będzie gotowe go zakontraktować. Według Bensona, australijska drużyna już zaczęła rozglądać się za alternatywą.

Poprzedni artykułNaszosowe podsumowanie sezonu 2025: Mazowsze Serce Polski
Następny artykułLukáš Kubiš: „Jeśli pojedziemy na Tour de France z Unibet Rose Rockets, chcę wygrać”
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze