Po podsumowaniu sezonu w wykonaniu najlepszych kobiecych zespołów świata oraz polskich zawodniczek ścigających się w zagranicznych ekipach pora na domknięcie tematu żeńskiego peletonu. Dziś poruszymy zatem temat nie omówionych wcześniej gwiazd tegoż.
Kobiece kolarstwo zyskuje coraz większe zainteresowanie ze strony kibiców, toteż i w ramach naszego cyklu powstaje na jego temat z roku na rok coraz więcej tekstów. Wciąż jednak monitoruję, że zespoły nie zatrudniające Polek, a przy tym nie osiągające największych sukcesów, nie przyciągają aż tylu czytelników, toteż po osobnych tekstach na temat FDJ-SUEZ, Team SD Worx – Protime, UAE Team ADQ, Lidl-Trek, CANYON//SRAM zondacrypto oraz Team Visma | Lease a Bike, a także Polek ścigających się w zagranicznych ekipach, dziś zbiorczo przyjrzymy się najlepszym zawodniczkom z pozostałych 9 Women’s World Teamów, a także czołowych drużyn niższych dywizji.
Marlen Reusser
W dalszej części tekstu znajdą Państwo kolarki przypisane do różnych kategorii, ale dla jednej zawodniczki musiałem zrobić wyjątek – Marlen Reusser (Movistar Team) nie zasługuje bowiem w tym roku by być tylko „jedną z wielu”, zwłaszcza że musiałbym ją wówczas wymienić w praktycznie każdym możliwym akapicie. 34-letnia Szwajcarka ma za sobą iście genialny sezon, podczas którego nie tylko dominowała na czas, gdzie m.in. zdobyła tytuły mistrzyni świata i Europy, ale i była genialna na podjazdach, co dało jej 2. miejsca w Giro d’Italia Women i Vuelta España Femenina czy zwycięstwa w Vuelta a Burgos Feminas i Tour de Suisse Women. Mocy doświadczonej Szwajcarce nie brakowało także i w klasykach, w których była m.in. 6. w Liège-Bastogne-Liège czy 10. w Ronde van Vlaanderen. To był rok Marlen Reusser, która robiła wielkie rzeczy w niemal każdym możliwym terenie.
Mistrzynie podjazdów
Po opisie niezwykle wszechstronnej Marlen Reusser akapit o góralkach rozpocznę od kolarki, która jest być może najbardziej jednowymiarową zawodniczką w całym zawodowym peletonie. Od razu zastrzegam jednak, że to nie zarzut – po prostu Sarah Gigante (AG Insurance – Soudal Team) tak jak naprawdę wybitnie jeździ pod górę, tak w dół czy po płaskim wyraźnie odstaje od najgroźniejszych konkurentek. Efekt jest taki, że Australijka po wygraniu 2 najtrudniejszych etapów Giro d’Italia Women zajęła „dopiero” 3. miejsce w klasyfikacji generalnej tego wyścigu, zaś podczas Tour de France Femmes choć to ona była najbliżej Pauline Ferrand-Prévot na Col de la Madeleine, to jednak finalnie wyścig zakończyła na 6. pozycji.
W sekcji góralek bez wątpienia na wyróżnienie zasługują także Cédrine Kerbaol (EF Education-Oatly), Yara Kastelijn (Fenix-Deceuninck), Barbara Malcotti (Human Powered Health), Urška Žigart (AG Insurance – Soudal Team) czy Pauliena Rooijakkers (Fenix-Deceuninck).
Królowe ścianek
Puck Pieterse (Fenix-Deceuninck) równie dobrze mogła trafić do tej sekcji, co i do kolejnej, która zatytułowana jest „bohaterki klasyków”, ale uważam, że 23-letnia Holenderka swoje sukcesy w wyścigach jednodniowych odnosiła przede wszystkim właśnie za sprawą genialnego pokonywania krótkich wspinaczek. Długie podjazdy są dla Puck Pieterse jeszcze nieco za trudne, finiszowanie z grupy też nie jest jej najwybitniejszą stroną, ale za to gdy trzeba wystrzelić niczym z procy na sztywnej hopce, to Puck Pieterse praktycznie nie ma sobie równych w światowym peletonie. To właśnie dało jej triumf w chyba najbardziej kojarzonym z walką na ściance wyścigu świata, czyli Strzale Walońskiej, a także masę wysokich miejsc w innych imprezach.
Nie zapominajmy także o 41-letniej Mavii Garcíi (Liv AlUla Jayco), która mimo wieku osiągnęła w tym roku rzeczy wielkie – wygrała etap Tour de France Femmes oraz zdobyła brąz Mistrzostw Świata! Bardzo skuteczna na krótkich podjazdach była w tym roku także Noemi Rüegg (EF Education-Oatly), która za sprawą triumfu na Willunga Hill zwyciężyła także w całym Santos Women’s Tour Down Under, a później dzięki swoim umiejętnościom bywała wysoko także i w europejskich wyścigach. Ponadto wyróżnić trzeba Liane Lippert (Movistar Team), która w tym roku m.in. wygrała 2 etapy Giro d’Italia Women, była 3. w Ronde van Vlaanderen czy 5. w Strzale Walońskiej. Nieźle na ściankach i hopkach radziły sobie także Sarah Van Dam (CERATIZIT Pro Cycling Team), Eline Jansen (VolkerWessels Cycling Team), Silke Smulders i Monica Trinca Colonel (Liv AlUla Jayco), Eleonora Ciabocco (Team Picnic PostNL) czy Justine Ghekiere (AG Insurance – Soudal Team).
Bohaterki klasyków
Kimberley Le Court Pienaar (AG Insurance – Soudal Team) bez wątpienia mogłaby trafić do niejednej sekcji w tym tekście, ale to właśnie w wyścigach jednodniowych odnosiła największe sukcesy. 29-latka z Mauritiusa wygrała m.in. Liège-Bastogne-Liège Femmes i Giro dell’Emilia czy była 5. w Ronde van Vlaanderen oraz Milano-Sanremo Donne. Choć zawodniczce z afrykańskiej wyspy nieco brakowało do rywalek w górach, to wyścigi, gdzie ważne było połączenie umiejętności pokonywania krótkich podjazdów i finiszowania, zdecydowanie pasowały tej kolarce.
Długo zastanawiałem się w jaką sekcję najbardziej pasować będzie Magdeleine Vallieres (EF Education-Oatly). Niezwykle niespodziewana mistrzyni świata w gruncie rzeczy znana jest jednak właśnie z tego sukcesu w wyścigu jednodniowym, ponadto Kanadyjka potrafiła być m.in. 7. w Giro dell’Emilia czy 12. w Brabanckiej Strzale, a zatem wydaje się, że to właśnie klasyki są jej najmocniejszą stroną. Ponadto warta wyróżnienia jest 2. w Paryż-Roubaix i 6. w Ronde van Vlaanderen Letizia Borghesi i ej klubowa koleżanka Alison Jackson (EF Education-Oatly), 6. w Paryż-Roubaix Maria Giulia Confalonieri (Uno-X Mobility) czy Pfeiffer Georgi (Team Picnic PostNL).
Najszybsze w stawce
Wiadomo, że królową sprintu w sezonie 2025 była ponownie Lorena Wiebes, ale gdzieś za plecami Holenderki bądź pod jej nieobecność finiszować próbowało z mniejszymi bądź większymi sukcesami naprawdę wiele zawodniczek. Choć ten rok nie był dla Charlotte Kool (do 14.08 Team Picnic PostNL) najlepszym w karierze, to wciąż to od niej warto zaczynać ten segment, a wyróżnić można w nim także takie kolarki m.in. Mia Griffin (Roland Le Dévoluy), Susanne Andersen (Uno-X Mobility), Georgia Baker (Liv AlUla Jayco), Kathrin Schweinberger i Lily Williams (Human Powered Health), Marjolein van 't Geloof (Arkéa – B&B Hotels Women), Valentine Fortin (Cofidis Women Team), Lonneke Uneken (VolkerWessels Cycling Team) czy Shari Bossuyt i Gladys Verhulst-Wild (AG Insurance – Soudal Team). Gdy przed sprintem grupa się nieco przerzedzała, wtedy do głosu dochodziły z kolei m.in. Cat Ferguson (Movistar Team), Linda Zanetti (Uno-X Mobility) czy Megan Jastrab i Franziska Koch (Team Picnic PostNL).
Bohaterki samotnej walki z czasem
Nie jest łatwo być specjalistką od jazdy indywidualnej na czas w kobiecym peletonie. Indywidualnych czasówek rozgrywa się bowiem naprawdę mało – na poziomie UCI Women’s World Tour miały miejsce tylko 4 takie próby przez cały sezon 2025! W imprezach niższych kategorii taka forma zmagań też nie należy do najpopularniejszych, czego efektem jest stosunkowo niewiele kolarek próbujących swoich sił w samotnej walce z czasem. Warto też wspomnieć, że większość sukcesów zgarnęła w tym roku Marlen Reusser (Movistar Team), która wygrała 2 z 4 czasówek na poziomie WWT, a także mistrzostwo świata czy Europy, by zobaczyć jak niewielka część puli pozostała dla innych kolarek. Warto jednak wspomnieć o srebrnej medalistce Mistrzostw Europy, którą została Mie Bjørndal Ottestad (Uno-X Mobility) oraz 5. na Mistrzostwach Świata i 4. w walce na Starym Kontynencie Katrine Aalerud (również Uno-X Mobility). Na wyróżnienie zasługuje też 3. w Chrono des Nations Christina Schweinberger (Fenix-Deceuninck) czy całkiem solidna Yuliia Biriukova (Laboral Kutxa – Fundación Euskadi).



![Stroje kobiecych drużyn kolarskich, w tym UCI Women’s World Tour, na sezon 2026 [galeria]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/01/Agnieszka-Skalniak-Sojka-218x150.jpeg)





