Andrzej Gucwa / Tour de Pologne 2025

Po 12 latach Lidl-Trek przestanie być amerykańską ekipą. Włodarze formacji postanowili o zarejestrowaniu swojego zespołu na nowy sezon pod inną flagą – konkretnie niemiecką. Choć zmiana wydaje się być tylko symboliczna, może w praktyce pociągnąć za sobą realne zmiany.

Historia ekipy znanej dziś jako Lidl-Trek sięga 2011 roku, kiedy to z luksemburską licencją powstała worldtourowa drużyna Leopard Trek. Po 3 sezonach zespół przerejestrowano do Stanów Zjednoczonych, a Trek stał się jego pierwszym tytularnym sponsorem. Status ten utrzymywał się aż do 2023 roku, kiedy to amerykańskiego producenta rowerów na 1. pozycji w nazwie zastąpiła niemiecka sieć dyskontów Lidl, a teraz zmiany idą dalej – jak donosi portal Velo, Lidl-Trek począwszy od sezonu 2026 stanie się niemieckim zespołem.

Przeniesienie licencji jest na pozór tylko symboliczną zmianą – w przypadku World Teamów miejsce rejestracji nie odgrywa bowiem żadnej istotniejszej roli. W Lidl-Treku ściganie się pod amerykańską flagą nie miało wpływu na skład – w męskiej formacji oraz developmencie zakontraktowani byli jedynie pojedynczy Amerykanie, tj. Quinn Simmons i Cole Kessler, u pań zaś próżno było szukać choć jednej kolarki ze Stanów Zjednoczonych.

Jednocześnie z wypowiedzi można między wierszami wyczytać, że ta zmiana to jednak coś więcej niż tylko symbol – pokazuje to bowiem jeszcze mocniejsze przejęcie sterów przez Lidla jako głównego sponsora. Widać to już było przy sprowadzeniu Juana Ayuso, którego wykupienie kosztowało podobno niejeden milion euro, a teraz niemiecka sieć dyskontów ma poczynić jeszcze większe inwestycje w kolarstwo. Bez wątpienia Lidla na to stać – przy rocznych obrotach na poziomie ponad 120 miliardów euro są oni bez wątpienia w stanie zaoferować swojej ekipie budżet, który może być konkurencyjny z tymi posiadanymi przez UAE Team Emirates – XRG czy Red Bull – BORA – hansgrohe.

Razem dysponujemy zasobami, narzędziami i wiedzą specjalistyczną, aby doprowadzić ten zespół na sam szczyt sportu. Rozszerzenie współpracy między Trekiem a Lidlem to idealny sposób na podkreślenie jak niesamowity sezon ma za sobą Lidl-Trek i jak wielkie ambicje mamy na przyszłość. Jako Trek pozostaniemy zaangażowanym partnerem, wręcz współwłaścicielem drużyny

— powiedział Roger Gierhart, wiceprezes Treka, cytowany przez Velo.

Partnerstwo opiera się na strategicznym celu, jakim jest przeniesienie doskonałości organizacyjnej Lidla do Lidl-Trek i połączenie wiedzy obu partnerów, aby osiągnąć nasze ambitne cele. Połączone zasoby i wiedza specjalistyczna mają na celu przyspieszenie rozwoju zespołu w nadchodzących sezonach

— dodał Thomas Rohregger, niegdyś kolarz tej ekipy, a dziś szef działu partnerstwa marek i kolarstwa w Lidlu.

Aby uczcić nowy rozdział w historii zespołu, pracownicy Lidl-Trek, w tym zawodnicy męskiej i żeńskiej drużyny oraz developmetnu, zebrali się w zeszłym tygodniu w siedzibie Lidla w Bad Wimpfen na spotkaniu integracyjnym i zarazem oficjalnym rozpoczęciu przygotowań do sezonu 2026.

Niemiecka siedziba Lidla będzie również główną bazą zespołu, ponadto sieć dyskontów zobowiązała się do utworzenia nowego centrum logistycznego dla drużyny. Przedstawiciele firmy stwierdzili, że nowa struktura własnościowa gwarantuje stabilność finansową i możliwości rekrutacji i utrzymania największych talentów. Obiecują oni również zainwestowanie w centrum treningowe na wzór Red Bulla oraz wykorzystanie najnowszych narzędzi szkoleniowych, w tym tych opierających się na sztucznej inteligencji.

Cel ekipy jest prosty, choć głośno się o nim nie mówi – z czasem formacja ta ma wygrać Tour de France zarówno u mężczyzn, jak i kobiet, triumfować w monumentach i po prostu stać się światowym numerem 1. Będzie to jednak wymagało czasu, albowiem rozwój to proces, który musi potrwać. Z tak stabilnym i dużym partnerem jest to jednak możliwe.

Poprzedni artykułOd ryzyka kalectwa czy nawet śmierci do World Touru. Piękna historia Henri-François Haquina
Następny artykułMedia: Team Jayco AlUla wciąż nie ma gwarancji bankowych niezbędnych do rejestracji ekipy
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Kibic
Kibic

Brzmi konkretnie, to tam powinien trafić nasz największy talent juniorski – Jackowiak.

Pożyjemy zobaczymy

reko
reko

….przecież Jan z Juniorskim Bahrainem związany. No i tak na boku to orzy takich marżach i zyskach lidla mogą sobie pozwolić na bardzo wiele

Dżasa
Dżasa

To moze tteki w lidlu na promce się pojawią🙂

Darek
Darek

Żabka-Romet, taki team widzę..