fot. Jumbo-Visma

Oficjalne zaprezentowanie trasy Tour de France 2026 poskutkowało oczywiście tym, iż w sieci pojawiło się wiele komentarzy na temat tego wydarzenia. Swoje zdanie wyraził również Richard Plugge – menedżer zespołu Team Visma | Lease a Bike.

Niedawno informowaliśmy Was, jak będzie wyglądać przyszłoroczna trasa Tour de France. Nie da się ukryć, że jest ona bardzo ciekawa i powinna zagwarantować kibicom mnóstwo emocji, praktycznie do samego końca. Głos w tej sprawie zabrał m.in. Richard Plugge. Nic w tym dziwnego, ponieważ liderem Team Visma | Lease a Bike jest Jonas Vingegaard, który ma już na swoim koncie dwa triumfy we francuskim wyścigu (2022 i 2023), a w sezonie 2025 zajął tam 2. lokatę. W związku z tym nadzieje na dobry wynik na trasie Tour de France 2026 są naprawdę spore. Menedżer Team Visma | Lease a Bike opowiedział o tym w rozmowie ze Sporzą, odnosząc się przy tym do innego lidera swojego zespołu – Wouta van Aerta.

Skupiamy się na końcówce, chociaż 14. etap do Le Markstein też będzie trudny. Jest kilka fajnych etapów, które powinny odpowiadać Jonasowi. Drużynowa jazda na czas i indywidualna czasówka również nie działają na jego niekorzyść. Tą trasą organizatorzy Tour de France chcą utrzymać napięcie aż do Paryża. Myślę, że im się to uda. Wout dał popis na Montmartre w trakcie poprzedniej edycji. Cieszę się, że w przyszłym roku może spróbować to powtórzyć. Nie ma zbyt wielu etapów dla puncherów, ale Wout jest tak dobrym i wszechstronnym kolarzem, że zawsze są dla niego okazje na Tourze

– powiedział Richard Plugge.

Jak widzimy szef zespołu Team Visma | Lease a Bike jest nastawiony na przyszłoroczną edycję francuskiego wyścigu bardzo pozytywnie. To całkowicie zrozumiałe, ponieważ holenderska ekipa zawsze jest w stanie sięgać po największe triumfy na najbardziej prestiżowych imprezach na świecie. Podobne zdanie w tym temacie ma Grischa Niermann – dyrektor sportowy Team Visma | Lease a Bike, choć on z kolei nastawia się na razie na drużynową czasówkę.

Oczywiście musimy to jeszcze przeanalizować i popatrzeć na każdy etap, ale na pewno jest dużo gór, co jest dobre. Zaczynamy wyścig od drużynowej czasówki i zawsze kładziemy na to nacisk, więc jest to dobra szansa na zwycięstwo etapowe i miejmy nadzieję, że zyskamy trochę czasu. Góry są rozrzucone na całej trasie, ale ostatni tydzień jest trudny. Wygląda na to, że 20. etap będzie etapem królewskim, z wieloma długimi podjazdami. Miejmy nadzieję, że walka o żółtą koszulkę będzie tam nadal trwać. Croix de Fer i Galibier są piękne, ale bardzo trudne. Alpe d’Huez to oczywiście kultowy podjazd, ale 19. etap będzie bardziej dynamiczny, wybuchowy i z możliwością na sporą konfrontację, ponieważ wcześniej nie ma dużych podjazdów

– skomentował Grischa Niermann.

Poprzedni artykułTour de France 2026: Czy Remco Evenepoel stanie na starcie? Na razie nie jest to pewne
Następny artykułNaszosowe podsumowanie sezonu 2025: Bahrain-Victorious
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze