Sebastian Coe, prezes World Athletics i członek Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, w rozmowie dla brytyjskiego The Guardian przyznał, że wysoce prawdopodobnym jest, że już w 2030 roku częścią programu zimowych igrzysk olimpijskich stanie się rywalizacja w kolarstwie przełajowym. Kluczowe decyzje mają zapaść w ciągu najbliższych 3-4 miesięcy.
Temat obecności kolarstwa przełajowego w programie igrzysk olimpijskich powraca co rusz jak bumerang, ale tym razem wydaje się, że mowa nie tylko o rozmowie, ale faktycznych pogłoskach dotyczących włączenia tej dyscypliny do programu zimowej rywalizacji. Zdaniem Sebastiana Coe, prezesa World Athletics, członka Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i kandydata na prezydenta tego drugiego w 2025 roku, nowa przewodnicząca MKOl Kirsty Coventry ma być gotowa na włączenie kolarstwa przełajowego do programu zimowych igrzysk olimpijskich począwszy od rywalizacji w 2030 roku, która odbędzie się we francuskich Alpach.
Myślę, że jest duża szansa, że tak się stanie. Uważam też, że to odpowiedni moment, ponieważ Kirsty zdecydowanie jest gotowa na zmiany. Jesteśmy po rozmowach z prezesem UCI, Davidem Lappartientem. Naprawdę chcemy doprowadzić ten temat do końca i odbyliśmy już kilka owocnych rozmów. David jest gotowy i ja też jestem gotowy byśmy razem działali w tym temacie
— mówił Sebastian Coe w rozmowie dla The Guardian.
David Lappartient przyznał wcześniej na łamach Dauphiné Libéré, że rozmowy z MKOl trwają od dłuższego czasu i są bardzo konstruktywne. Nadal jednak pozostaje kilka kwestii do dopracowania. Należą do nich między innymi zasada, że sporty na zimowych igrzyskach olimpijskich muszą zawsze odbywać się na śniegu lub lodzie. Według The Guardian, za kulisami rozważana jest obecnie możliwość zmiany tego zapisu. Ostateczna decyzja w sprawie dodania dyscypliny sportowej zapadnie na początku 2026 roku, przed Igrzyskami Olimpijskimi w Mediolanie. Wtedy dowiemy się, czy kolarstwo przełajowe rzeczywiście będzie dyscypliną olimpijską od 2030 roku.










już? chyba dopiero
powinno być jak jeszcze był podział na amatorów i zawodowców