fot. UCI

Za nami 3 dni z jazdą indywidualną na czas rozgrywaną w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. Tam znamy już komplet medalistów, pora zatem powoli zacząć spoglądać w stronę wyścigów ze startu wspólnego. Wpierw jednak czeka nas 4. dzień zawodów, podczas którego rozegrana zostanie wyłącznie drużynowa jazda na czas w formie sztafet elity.

Nie cieszący się specjalną popularnością eksperyment Międzynarodowej Unii Kolarskiej trwa w najlepsze i przed nami kolejna edycja zmagań, które niespecjalnie elektryzują kibiców. O ile bowiem znam masę osób, które z rozrzewnieniem wspominają rozgrywaną w latach 1962-94 (z pewnymi przerwami) drużynową jazdę na czas na dystansie 100 kilometrów, w której Polacy zdobyli 2 złote, 2 srebrne oraz 2 brązowe medale, o tyle nie znam za bardzo kogoś, ktoś żywo opowiadałby o powrocie tej konkurencji w 2012 roku w formie rywalizacji drużyn zawodowych, która to w 2019 roku została zastąpiona zmaganiami sztafet narodowych.

Właśnie – sztafet. Warto w tym miejscu wyjaśnić zasady rywalizacji, a te nie są skomplikowane. Tę samą trasę pokonują kolejno 3 panowie z danej reprezentacji, a gdy zakończą swoją część to samo czynią ich koleżanki z kadry. Liczy się zatem sumaryczny czas przejazdu całej drużyny narodowej, aczkolwiek żeńska część ruszyć może gdy linię półmetka minie drugi zawodnik i analogicznie zegar zatrzymuje się gdy druga z kolarek przetnie linię mety.

Za nami 5 edycji tego typu rywalizacji, podczas których po złote medale sięgali kolejno Holendrzy (2019), Niemcy (2021), Szwajcarzy (2022 i 2023) oraz Australijczycy (2024). Polska, której zabraknie w tym roku na starcie, rywalizowała 3-krotnie zajmując 9. miejsce w 2022 roku oraz 10. lokaty w latach 2021 i 2023.

Program 4. dnia Mistrzostw Świata – Kigali 2025: 
  • 13:45 – 17:00: Drużynowa jazda na czas (41,8 km | 740 m)
Trasa

Drużynowa jazda na czas, w stosunku do indywidualnych czasówek, wyruszy nie spod dobrze nam znanego BK Arena w Kigali, a spod Kigali Convention Centre, a konkretnie około 200 metrów za linią mety wszystkich wyścigów. Najpierw panowie, a potem panie skierują się w stronę dość wcześnie pokonywanego Côte de Nyanza (2,5 km; 5,8%), na którym czeka na nich agrafka. Następnie do przejechania jest dość długi i całkiem szybki zjazd, po którym drużyny pokonają bardzo nie pasujące swoją charakterystyką do tego typu ścigania na rowerach czasowych finałowe, brukowane Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%), z którego szczytu do mety pod Convention Centre w Kigali pozostanie 1100 metrów. Te również są dość mocno nachylone, więc i tam drużyny, a właściwie zapewne dwójki kolarzy bądź kolarek, nie będą sobie w stanie specjalnie pomóc w najtrudniejszych momentach.

Pogoda

W ostatnich dniach w Kigali nie padało, zatem wilgotność cały czas delikatnie spada, aczkolwiek nadal to ona będzie odgrywała tu pierwsze skrzypce w temacie aury. Na zawodniczki i zawodników czeka około 23-25 stopni Celsjusza, choć tym razem już nie w większości w pełnym słońcu, bowiem prognozy przewidują pewne zachmurzenie, zwłaszcza w godzinach popołudniowych. Wszystko to na wysokości 1500 metrów nad poziomem morza daje się jednak we znaki i każdy z zawodników mocno to podkreśla. Wiatr zaś nie powinien wpłynąć na przebieg rywalizacji.

Faworyci

Cała stawka składać się będzie z 14 drużyn narodowych oraz ekipy UCI World Cycling Centre złożonej z afrykańskich i azjatyckich podopiecznych ośrodka szkoleniowego Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Zespoły te zostały podzielone na 3 grupy startowe po 5 ekip każda, a przez to czeka nas około 3 godzin ścigania, choć emocje związane z walką o wygraną pojawią się dopiero podczas ostatniej części stawki.

Tytułu broni Australia, która może liczyć na niezwykle mocnych mężczyzn Jay Vine i Luke Plapp świetnie poradzili sobie podczas indywidualnej jazdy na czas, tu pomoże im jeszcze Michael Matthews, który zapewne wykona ciężką pracę przed finałową sekwencją podjazdów. Mocne powinny być także i panie, albowiem mamy tu 4. w elicie Brodie Chapman, 4. wśród orliczek Felicity Wilson-Haffenden oraz weterankę szos Amandę Spratt. Obrona tytułu przez ten zespół jest jak najbardziej realna.

Na głównych rywali Australijczyków zdaje się wyrastać reprezentacja Francji. Bruno Armirail, Paul Seixas i Pavel Sivakov mogą pojechać niewiele wolniej swoją część niż ich rywale z antypodów, a Juliette Labous, Cédrine Kerbaol i Maeva Squiban są w stanie, przynajmniej w mojej opinii, wykręcić najlepszy czas spośród wszystkich kobiecych ekip stających dziś na starcie. Czy wystarczy to by powalczyć o złoto? Zobaczymy, ale emocje powinny być do samego końca.

Ciekawym składem dysponują także Niemcy, którzy po nieco słabszej męskiej części (Miguel Heidemann, Louis Leidert, Jonas Rutsch) będą mogli liczyć na bardzo mocne panie (Antonia Niedermaier, Liane Lippert, Franziska Koch). W walce o medale będą także Włosi, gdzie najpierw pojadą Mattia Cattaneo, Matteo Sobrero i Marco Frigo, następnie zaśMonica Trinca Colonel, Federica Venturelli i Soraya Paladin.

Grono ekip, które potencjalnie mogą powalczyć o krążki, uzupełniają posiadający mocno zróżnicowany poziomem skład Szwajcarzy (Jan Christen, Stefan Küng i Mauro Schmid, a następnie Marlen Reusser, Noemi Rüegg i Jasmin Liechti), solidni wśród panów, ale potencjalnie tracący sporo podczas żeńskiej części Belgowie (Victor Campenaerts, Florian Vermeersch i Jonathan Vervenne, a następnie Marieke Meert, Tess Moerman i Julie Van de Velde), a także nie mający dotychczas sukcesów w tej konkurencji Hiszpanie (Héctor Álvarez, Raúl García Pierna i Iván Romeo, a po nich Mireia Benito, Paula Blasi i Usoa Ostolaza).

Resztę stawki tworzą ekipy, które potencjalnie stoczą rywalizację o miejsca 8-15. Szczególnie dla afrykańskich zespołów już sam udział w zmaganiach jest pewnym wyróżnieniem.

Kolejność startu
1  Benin 13:45:00
2  Uganda 13:49:00
3  Etiopia 13:53:00
4  Rwanda 13:57:00
5  Chiny 14:01:00
6  UCI World Cycling Centre 14:44:00
7  Mauritius 14:48:00
8  Ukraina 14:52:00
9  Hiszpania 14:56:00
10  Belgia 15:00:00
11  Szwajcaria 15:38:00
12  Francja 15:41:00
13  Włochy 15:44:00
14  Niemcy 15:47:00
15  Australia 15:50:00

 

Transmisja

Od startu do mety zmagania będzie można śledzić w Eurosporcie 1 oraz w HBO Max / Playerze.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułJan Jackowiak: „Pojechałem dokładnie tak, jak założyłem”
Następny artykułMisja Kigali #4: Tożsamość narodowa pod światowym naporem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze