Propalestyńskie protesty odcisnęły swoje piętno na 80. edycji Vuelta a España. Niestety, również ostatni etap rywalizacji, który kojarzy nam się z kolarskim świętem, został przez nie zakłócony. Ze względu na bezpieczeństwo zawodników organizatorzy zdecydowali się na odwołanie etapu oraz dekoracji zwycięzców. To smutny dzień dla całego kolarskiego świata.
Finałowy etap hiszpańskiej Vuelty to odcinek o długości 103,6 kilometra, prowadzący z Alalpardo do Madrytu. Trasa dziesiejszego etapu była praktycznie płaska, skrojona wręcz pod sprinterów, choć organizatorzy wprowadzili pewne zmiany, rezygnując z przejazdu przez dzielnicę Aravaca. Po około sześćdziesięciu kilometrach kolarze mieli wjechać do stolicy, gdzie czekała ich rywalizacja na dziewięciu rundach. To właśnie na nich miała rozegrać się cała batalia o zwycięstwo.
Tradycyjnie w przypadku ostatniego etapu Wielkiego Touru pierwsze chwile po starcie upłynęły na tradycyjnych toastach Cavą i sesjach fotograficznych. Z racji tego, że wiele ekip nie miało powodów do świętowania, pamiętajmy, że tylko 7 drużyn wygrywało etapy na tegorocznej Vuelcie, ten rozdział dzisiejszej rywalizacji był całkiem krótki. Zawodnikom chyba śpieszyło się już do domów, gdyż tempo jakim jechali było dość wysokie, jak na standardy ostatniego etapu Grand Touru i szybko pomknęli w kierunku Madrytu.
Tuż po wjeździe do Madrytu na czoło peletonu tradycyjnie wyjechała drużyna lidera wyścigu – Team Visma | Lease a Bike, która miała poprowadzić peleton w trakcie pierwszej honorowej rundy, po której mieliśmy zacząć prawdziwe ściganie. Mieliśmy, gdyż po raz kolejny w tej edycji wyścig został zakłócony przez propalestyńskie protesty tuż przed pierwszym minięciem przez peleton linii mety.
Enfrentamiento de corredores con manifestantes #LaVuelta25 pic.twitter.com/GSoQHVDWz7
— Ciclo 21 (@ciclo21) September 14, 2025
Warunki były na tyle niebezpieczne, że organizatorzy zdecydowali się na odwołanie zarówno etapu, jaki i dekoracji zwycięzców.
Triumfatorem 80. Vuelta a España został Jonas Vingegaard (Team | Visma Lease a Bike). Podium uzupełnili Joao Almeida (UAE Team Emirates – XRG) oraz Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team).
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Zapowiedź 21. etapu
- Klasyfikacja generalna po 20. etapie
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Wszystkie artykuły









W katalonii jakoś potrafili tłumić demonstracje… Kompromitacja służb. Szkoda święta kolarskiego.
Proponuję się przyzwyczajać. Wypadałoby szukać jakichś nowych miejsc, które poradziłyby sobie z organizacją trzytygodniówek, w miejsce dzikich krajów. Na pewno wśród takich powaznych państw znalazłyby się Chiny.
Cóż, to chyba nie tędy droga.Takie działania nic nie wnoszą poza złym odbiorem wśród większej część kibiców kolarstwa.
Narażanie zdrowia i życia Bogu ducha winnych zawodników oraz demolowanie trasy to nie jest pokojowy protest.Skoro to tacy bohaterowie to powinni znaleźć się w Izraelu a nie szumieć tam gdzie jest dla nich bezpiecznie.
Mimo wszystko organizacyjnie straszna klapa… 🫤
Vuelta to jednak trzecia liga.
Protesty przeciwko ludobójstwu. Co w nich niewłaściwego?
A już za chwilę powtórka na mistrzostwach świata, z tą różnicą, że w tamtym rejonie świata miejscowa ludność, może nie ograniczyć się do pokojowych protestów. A wszystko przez to, że świat boi się wykluczyć ze społeczności jednego chlora, to rykoszetem obrywają wszyscy.
Można protestować, stać z banerami, ale niech przestaną blokować i zakłócać porządek. Nic to nie da, a tylko zwiększa się zobojętnienie wobec poszkodowanych oraz narasta do nich niechęć… Każdy patrzy na to jak na bandyckie wybryki a nie protest.
Warto wspomnieć, ze to Hamas zaatakował Izrael wrzucając na cywili kilka tysięcy rakiet wycelowanych głównie w miasta i osiedla w południowym Izraelu, jak Aszkelon, Sederot i Beer Szewa. Szacuje się, że około 6000 bojowników oraz przypadkowych cywilów przedarło się przez barierę między Strefą Gazy i Izraelem, po czym zaatakowało zarówno bazy wojskowe, jak i cywilną ludność Izraela.
Hamas zaatakował m.in. festiwal muzyki elektronicznej w pobliżu kibucu Re’im, gdzie zginęły 364 osoby, a 40 uprowadzono. Brawa dla wszystkich zwolenników palestyny …
Parodia wyścigu.
Anty hip hop
Z takimi analizami politycznymi to aż dziw bierze że cię do ozn jeszcze nie wzięli, bo żeby stwierdzić w tym konflikcie, że jest on dlatego, że ktoś kogoś rok temu zaatakował to naprawdę trzeba chcieć w. To wierzyć. Sprawa jest zawiła i sięga dziesiątek lat.
Ja nie o polityce a o evencie, planie awaryjnym i zarządzaniu ryzykiem.
Najpierw:
Wczoraj natomiast mieliśmy cyrk niewyobrażalny.
Protestujący przerwali wyścig kilkukornie, UCI (jak zwykle) nie stanęło na wysokości zadania, kolarze się nie zbunotwali (a jak jest zła pogoda to potrafią odmówić startu). Ale organizatorzy polegli wczoraj – smutny był to widok i nie mogłem uwierzyć, że transmisja nie przeniesie się za moment do el Prado czy ogrodów królewskich na choć skromną dekorację.
Cyrk na kółkach i dezercja.
największe rozczarowanie sezonu
Nie martwcie się. Jak wybiją te zwierzęta do ostatniej sztuki to protesty się skończą i będzie można spokojnie zorganizować MŚ.
Do redakcji – po co w tym serwisie jest moderacja komentarzy skoro takie wpisy jak tego typa Donalda ją przechodzą?
Mam nadzieje, ze uci wyciągnie konsekwencje przeciwko temu żałosnemu wyścigowi. Ale czego się spodziewać skoro nawet dyrektor techniczny vuelty, namawiał i popierał ataki (!) na zawodników pewnej drużyny! Kpina!
@Donald, masz na myśli żydów?
Czesiek: jeśli Palestyńczycy spalą Twój dom w proteście to zapytasz co w tym nie właściwego?? A, dlaczego zaatakują Twój dom zapytasz? Bo skoro niewinnych kolarzy i kibiców z całego świata to czemu nie Twój dom? Jak ich tak popierasz kup im bilety do Palestyny niech tam walczą jak mężczyźni o swoją sprawę. No tak, ale to nie mężczyźni, tylko tchórzliwi terroryści 🙁
Otworzyłem dziś rano El Pais. Podczas, gdy my patrzymy na te zamieszki/protesty z perspektywy kolarstwo vs. konflikt Izrael/Palestyna, w Hiszpanii jest to lokalna nawalanka polityczna.
Kolarze stali się zakładnikami, a my pacynkami polityków, którzy dolewają tylko oliwy do ogni i zbijają na tym kapitał polityczny. Burmistrzyni Madrytu fotografująca się ISP, premier zachecajay protestujących.
Tylko ludobójstwo w Gazie trwa nadal, a my się przekrzykujemy.
To mój ostatni komentarz w tej sprawie, choć zdanie mam bardzo ostre.