fot. Vuelta a Espana

Sezon wielkich tourów dobiega właśnie końca, a ostatnich odpowiedzi dotyczących kształtu klasyfikacji generalnych udzieli rywalizacja w położonych na północny wschód od Madrytu Sierra Guadarrama. Dziś góry te znane są jako najbliższe centrum sportów zimowych dla mieszkańców stolicy, jednak kiedyś odcisnęły spore piętno na historii i literaturze Półwyspu Iberyjskiego, rozbudzając marzenia o porzucaniu zwykłego życia na rzecz przygody w nieznanym. Oby opowieść o 20. etapie 80. edycji wyścigu Vuelta a Espana również okazała się godną zapamiętania.

W ramach sobotniego odcinka uczestnicy hiszpańskiego wielkiego touru pokonają 165,6 kilometra i ok. 4200 metrów przewyższenia, przeprawiając się z niewielkiego, ale kojarzonego zarówno z kolarskimi, jak i kosmicznymi wojażami Robledo de Chavela, na dawno nie odwiedzany szczyt Bola del Mundo.

Pasmo górskie Guadarrama, jako naturalna bariera oddzielająca Kotlinę Madrycką od zachodu i północy, odegrało sporą rolę w historii Półwyspu Iberyjskiego – to tam leży ta Somosierra, o której w dalszym ciągu śpiewają polscy ułani – ale w kontekście hiszpańskiego wielkiego touru również zapisało się tam wiele istotnych kart. Położone w sercu parku narodowego Bola del Mondo, ze względu na obwarowania związane z ochroną przyrody, na trasie wyścigu pojawia się relatywnie rzadko. Co innego Puerto de Navacerrada – popularna stacja narciarska i arena wielokrotnie wieńcząca rozgrywane w ramach Vuelty batalie – a jeden rzut oka na mapę pokazuje, że w sensie geograficznym dzieli je dystans zaledwie 3 kilometrów w górę boczną drogą.

Pierwsza część etapu prowadzi przez niższe Sierra Oeste, a trzy niedługie premie górskie na pierwszych 60 kilometrach rywalizacji – Alto de La Escondida (9,0 km, śr. 4,1%), Puerto de La Paradilla (5,8 km, śr. 5,4%) i Alto del Leon (7,0 km, śr. 7,3%) – to świetna wiadomość dla kolarzy zainteresowanych udziałem w odjeździe dnia.

Na środkową część przypada mini-odcinek transferowy, który przeniesie rywalizację ze Sierra Oeste do Sierra de Guadarrama. Można mieć do takiego designu uwagi, ponieważ niedaleka przeszłość pokazuje, że wytyczenie w tych stronach etapu równomiernie wypakowanego wzniesieniami nie jest żadnym problemem, jednak załóżmy, że są ku temu powody – głównie związane z planami zawodników na kolejne tygodnie.

Na końcówkę przypada wspinaczka na Puerto de Navacerrada (6,9 km, śr. 7,6%) od północnej strony, zjazd do miejscowości położonych u stóp masywu, gdzie na ok. 25-kilometrowej pętli rozegrany zostanie lotny finisz (Cercedilla, 127,6 km), i wspinaczka na przełęcz od drugiej strony – z poprawką na Bola del Mundo (12,3 km, śr. 8,6%).

Właśnie ten finałowy odcinek, pomiędzy Navacerradą a położoną 3 kilometry w głąb parku narodowego metą, będzie dziś kluczowy – średnie nachylenie wzrasta tam do 12,5%, a po zmianie kierunku atakujących wspierać będzie wiatr w plecy.

Oto, co na temat 20. etapu Vuelta a España 2025 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 20, 13 września: Robledo de Chavela > Bola del Mundo (165,6 km)

Po ponad 10-letniej przerwie na trasę hiszpańskiego wielkiego touru powraca jeden z niewielu podjazdów Półwyspu Iberyjskiego zdolnych wywoływać dreszcze podobne do L’Angliru – Bola del Mundo (12,3 km, śr. 8,6%) – i nie ma wątpliwości, że będzie to pierwszoplanowa rola. Jeśli przed rozpoczęciem tego odcinka pozostaną jeszcze jakiekolwiek znaki zapytania, tam zostaną one jednoznacznie rozstrzygnięte. W sobotę peleton pokona 165,6 kilometra i 4100 metrów przewyższenia.

Pogoda

26-27 stopni Celsjusza w dolinach, podczas gdy w znanych z bardzo surowego klimatu Sierra Guadarrama realnie 20-22 stopnie, ale odczuwalnie jeszcze chłodniej. Szanse wystąpienia opadów deszczu na poziomie 10%. Wiatr słaby z kierunków N, NW – na finałowym podjeździe przez dwie trzecie dystansu boczno-czołowy, w końcówce w plecy.

Faworyci

Epicka batalia czy kolejny niewypał? Bardzo chciałabym móc zapowiedzieć to pierwsze, jednak wydarzenia ostatnich dni niespecjalnie przemawiają za takim scenariuszem, podobnie jak trasa sobotniego etapu. Jego ciężar przesunięty jest w kierunku ostatniego podjazdu, a nawet ostatnich trzech kilometrów tego wzniesienia tak mocno, że aby doczekać się wcześniejszych akcji, liczyć trzeba na wydarzenia z gatunku tegorocznego odcinka Giro d’Italia z Colle delle Finestre.

Najlepszą obroną jest atak, jednak nie dla Jonasa Vingegaarda (Visma | Lease a Bike), który preferuje bezpieczne opcje, a na rower chodzi jak do średnio lubianej roboty. Jako lider wyścigu rzecz jasna nic nie musi – poza trzymaniem koła Joao Almeidy (UAE Team Emirates-XRG), ale dla jakiegoś zamknięcia tej edycji Vuelty byłoby dobrze, gdyby pokusił się o etapowe zwycięstwo. Duńczyk nie czuł się w tym tygodniu najlepiej, więc jest bardziej prawdopodobne, że Visma-LAB odpuści dziś liczną ucieczkę, próbując umieścić w niej własną stację przekaźnikową. Idealny w tej roli byłby nieobecny już Victor Campenaerts, a Seppa Kussa i Matteo Jorgensona Vingegaard będzie chciał mieć przy sobie, więc padnie na jednego z pozostałych zawodników holenderskiej drużyny.

Najlepszy Joao Almeida (UAE Team Emirates-XRG) z Angliru nie był wystarczająco dobry na średniego Jonasa Vingegaarda, więc trudno zakładać, że dziś stanie się inaczej – jeśli o losach wyścigu nie zadecyduje czynnik zewnętrzny (a w pewnym sensie bardzo wewnętrzny) w postaci krążącego w peletonie wirusa. Chętnych do odegrania roli satelitów w składzie UAE raczej nie zabraknie, jednak byłoby dobrze, gdyby kolarze tej ekipy zaprezentowali dziś wspólny front i podjęli ryzyko w ostatnim akcie walki o czerwoną koszulkę.

Wiele spodziewam się natomiast po Tomie Pidcocku (Q36.5) – choć nigdy nie sądziłam, że napiszę to o Brytyjczyku u schyłku wielkiego touru – podobnie jak po Jaiu Hindleyu i Giulio Pellizzarim (obaj Red Bull-BORA-hansgrohe). Australijczyk przygasł na ostatnim górskim etapie, ale jeśli był to tylko pojedyńczy gorszy dzień, dziś podejmie walkę o miejsce na najniższym stopniu podium. W obracaniu takich sytuacji na swoją korzyść w trybie last minute ma niezłą skuteczność. Pidcock żałował, że nie zdecydował się pojechać po etap na El Morredero, więc jeśli zdoła zaprezentować dziś podobną formę, nie wykluczałabym takiego scenariusza.

Ciągle uważam, że jeśli Visma zdecyduje się grać bezpiecznie, a UAE Team Emirates-XRG nie weźmie na siebie całej pracy związanej z kontrolowaniem ucieczki, ponownie zatriumfuje któryś z harcowników. Do najbardziej prawdopodobnych kandydatów należą Jay Vine, Juan Ayuso (UAE Team Emirates-XRG), Egan Bernal (INEOS Grenadiers), Mikel Landa (Soudal Quick-Step), Santiago Buitrago, Antonio Tiberi (Bahrain-Victorious), Carlos Verona, Giulio Ciccone (Lidl-Trek), Lorenzo Fortunato, Harold Tejada (Astana XDS), Eddie Dunbar (Jayco AlUla), Abel Balderstone (Caja Rural), Clement Braz Afonso i Brieuc Rolland (Groupama-FDJ).

Harmonogram

🟡 Start honorowy: 13:00 (Robledo de Chavela)
🏁 Start ostry: ok. 13:15
🎯 Finisz: ok. 17:15 (Bola del Mundo)
📺 Transmisja: Eurosport / HBO Max od 12:45


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

Poprzedni artykułGiovanni Carboni zawieszony za nieprawidłowości w paszporcie biologicznym
Następny artykułRoger Adrià przechodzi do Movistar Team
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze