fot. Szymon Gruchalski / Tour de Pologne 2025

Sporo tych sprintów z peletonu jak na najtrudniejszą od lat edycję narodowego touru, ale tym samym jeszcze raz potwierdza się, że o tym, jak wyglądać będzie ściganie, decydują kolarze. Oby w sobotę znaleźli w sobie dość zapału, bo runda z metą w Bukowinie Tatrzańskiej daje ku temu dostatecznie dużo pretekstów, a pogoda i kibice dopiszą na pewno.

W sobotę uczestnicy 82. edycji Tour de Pologne rywalizować będą na liczącej 147,5 kilometra i 2800 metrów przewyższenia trasie, która prowadzi przez kluczowe dla większości współczesnych odsłon narodowego touru tatrzańskie podjazdy. W centrum wydarzeń znajdzie się 48-kilometrowa runda z wyraźnymi dominantami w postaci premii górskich na Ścianie Bukovina (2,6 km; 7,8%) i Ścianie Harnaś (2,8 km; 6,4%), z których każda pokonana zostanie trzykrotnie.

W ramach etapu rozegrane zostaną dwie lotne premie w Szaflarach (76,3 km) i Białym Dunajcu (129,2 km).

Finałowy podjazd do Bukowiny Tatrzańskiej, już po zjeździe z rundy, to wyzwanie w postaci 7,3% średniego nachylenia na odcinku 1800 metrów. Maksymalne sięga ponad 13%.

Oto, co na temat 6. etapu Tour de Pologne 2025 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

6. etap (09.08, sobota): Bukovina Resort – Bukowina Tatrzańska (147,5 km)

Jeśli sytuacja w wyścigu cały czas będzie otwarta przed sobotnim etapem to ten powinien ją mocno wykrystalizować. 3 rundy wokół Bukowiny Tatrzańskiej ze słynnymi dla Tour de Pologne podjazdami pod Ścianę Bukovina (2,6 km; 7,8%) i Ścianę Harnaś (2,8 km; 6,4%) oraz finał na podjeździe o długości 1800 metrów o średnim nachyleniu 7,3% powinny się przyczynić do powstania różnic w klasyfikacji generalnej.


Pogoda

Do 26 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia. Duże zachmurzenie, z szansami wystąpienia opadów deszczu na poziomie ok. 20%. Wiatr słaby, ze zmiennych kierunków.

Faworyci

Dla drużyn, których liderzy nie mogą mierzyć się z najlepszymi czasowcami tegorocznego Tour de Pologne, to już ostatni moment, żeby na poważnie zacząć się ścigać. W klasyfikacji generalnej w dalszym ciągu przewodzi ekipa Decathlon AG2R La Mondiale, ale to UAE Team Emirates-XRG, Bahrain-Victorious i INEOS Grenadiers będą rozdawać karty w decydującej części sobotniej rywalizacji.

Teoretycznie, drużyna ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich może pozwolić sobie na bardziej pasywną postawę od konkurencyjnych zaspołów, jednak nie sądzę, aby tak się stało. Po pierwsze, nawet jeśli brzmi to odrobinę brutalnie, kwestię Paula Lapeiry (Decathlon AG2R La Mondiale) warto rozwiązać jeszcze przed decydującym etapem jazdy indywidualnej na czas – albo chociaż gruntownie sprawdzić, czy stan zdrowia pozwala mu na sto procent zaangażować się w walkę na stromych podjazdach. Po drugie, mają w składzie aż trzech kolarzy zdolnych do skutecznego siania chaosu na sobotniej trasie. Po trzecie zaś, trudno uwierzyć, że Rafał Majka (jeśli tylko zdrowie pozwoli) nie spróbuje zrobić dla kibiców pożegnalnego show. Ze względu na charakter końcówki, najbardziej spodziewanym scenariuszem spośród tych, które są dla UAE Team Emirates-XRG korzystne, jest agresywna jazda Jana Christena zwieńczona etapowym triumfem. Od razu jednak zaznaczam, że 21-letni Szwajcar dotąd jeździł w tym wyścigu zupełnie bez głowy, a to, jak próbował wczoraj naciągnąć Alberto Bettiola na dowiezienie go do mety, było delikatnie mówiąc naiwne. Nie z cwanymi Włochami takie numery.

A skoro już o nich mowa, wspomniany Bettiol (XDS Astana) ostatni raz wyglądał tak dobrze, jeszcze kiedy ubierał się na różowo. Co prawda dwa równe dni w jego wykonaniu nie były standardem nawet w najlepszych czasach Włocha, ale w duecie z limitowaną wersją Diego Ulissiego na Tour de Pologne, mogą coś rozkręcić.

Podobnie jak drużyna Bahrain-Victorious, która ma w składzie ciągle trochę niedocenianego czasowca w osobie Antonio Tiberiego, ale z tego, co udało mi się dowiedzieć, dziś równorzędnym celem będzie walka o etap z Pello Bilbao. Sezon 35-letniego Baska upływał dotąd pod znakiem wielu nieudanych prób, ale na papierze dzisiejszy odcinek posiada wszystkie elementy niezbędne do tego, aby był on w stanie przełamać posuchę. Druga opcja to Edoardo Zambanini, choć Włoch był w tym wyścigu niewidoczny na finiszach od momentu kraksy na pierwszym etapie.

Jeśli nic się nie zmieni, kolarze INEOS Grenadiers pojadą dziś z typowym dla siebie chłodem i matematyczną precyzją, będąc z przodu we wszystkich momentach, kiedy jest to konieczne. Widzieli już na własne oczy, że Victor Langellotti jest mocny, a to powinien być dla niego bardzo dobry finisz.

Finałowy podjazd musi przynajmniej w takim samym stopniu odpowiadać zwycięzcy z Orlinka i aktualnemu liderowi wyścigu, ale na większość pytań dotyczących aktualnej dyspozycji Paula Lapeiry (Decathlon AG2R La Mondiale) odpowiedzą wcześniejsze akty sobotniej rywalizacji. Decathlon AG2R La Mondiale nie posiada zasobów ludzkich, by skutecznie skontrolować przebieg tego etapu, ale to, czy w ogóle podejmą taką próbę, już coś nam rozjaśni.

Alpecin Deceuninck pojedzie na Quintena Hermansa, Groupama-FDJ Thibauda Gruela, Lidl-Trek Andreę Bagiolego. Red Bull-BORA-hansgrohe ma Finna Fishera-Blacka, a Visma | Lease a Bike nadzieję, że Matthew Brennan przetrwa trudy dzisiejszej wspinaczki.

Kolejny raz we wczesnej ofensywie spodziewam się zobaczyć Matthew Riccitello (Israel-Premier Tech), prezentującego przyzwoitą formą i nieprzyzwoite – jak na tę edycję Tour de Pologne – zaangażowanie.

Harmonogram

Start ostry: 12:50
Prognozowany finisz: 16:31
Transmisja TV: 15:00-17:00 (TVP1), 12:15-17:25 (TVP Sport i sport.tvp.pl) oraz 12:20-17:00 (Eurosport 1 i HBO Max)


Wszystko o 82. edycji Tour de Pologne:

Poprzedni artykułTour of Szeklerland 2025: Polacy w czołówce, ale póki co bez wygranej
Następny artykułTour de Pologne Women 2025: Agnieszka Skalniak-Sójka na starcie, Marta Lach nie pojedzie
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Tajfun
Tajfun

Serio musi jak co roku być jeżdżone w kółko tych samych okolic? Tak przenośnie jak i dosłownie? Nie ma w Polsce innych regionów aby trasa nie była powtarzana na rundach ciągle?
Czesio w Bukowinie pewnie darmowe żarcie do końca życia za to promowanie ich co roku, w sumie wygodnie tak ruszyć i skończyć w tym samym miejscu…

Pedro
Pedro

Cóż – południe pewnie chce płacić za reklamę, a północ niekoniecznie. Kasa musi się zgadzać (jakby nie było, po to Lang przejął organizację od PZKOL) Z początku podobno szło opornie, dużo zainwestował, teraz czerpie profity. A narzekają tylko niektórzy kibice

Madsen
Madsen

Z jednej strony człowiek cieszy się, że jest taki wyścig w Polsce. Z drugiej jednak, obiektywnie nie zasługuje na miejsce w WT.

Krzysztof
Krzysztof

Jedyny wyścig którego chętnie NIE oglądam. Komercja do przegięcia.

Adam
Adam

Jestem ciekawy czy Szwajcarzy też tak narzekają na Tour de Suisse. Że źle obsadzony, że nie zasługuje na World Tour, że źle zorganizowany itd.

Ricky
Ricky

Ada, podejrzewam, że wśród Szwajcarów też znajdziesz typów pokroju Krzysztofa, Huberta czy innego Eddiego X, którzy rok w rok (siedzę tu od pewnego już czasu) obsrywają nasz (choć raczej nie ich) tour. Ma to pewną nazwę, ale szkoda więcej strzępić na nich ryja.

Nie zmienia to jednak tego, że tegoroczna edycja, przynajmniej mnie, trochę rozczarowała, ale to z „winy” kolarzy a nie samej trasy czy organizacji.