Foto: Ronde de L'Isard

Zwycięstwem Jarno Widara zakończył się 4. etap Giro Valle d’Aosta. 19-letni Belg z Lotto Development Team tym samym jeszcze bardziej powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej. Jako 14. metę przeciął Filip Gruszczyński, który w przeddzień zakończenia zmagań plasuje się na 11. miejscu w generalce.

Organizatorzy 61. edycji Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc przygotowali dla najlepszych orlików na świecie na sobotę prawdziwą górską przeprawę – na 160 kilometrach znalazły się wspinaczki na Cerellaz (6 km; 7,8%), Champremier (8,6 km; 9,5%), Les Fleurs (12,3 km; 6,8%) i finałowe Le Pont (25,8 km; 4,9%). Należało się zatem spodziewać, że stawka ponownie mocno się podzieli.

Na młodych kolarzy czekał dziś pojedynek nie tylko z trudną trasą, ale i paskudnymi warunkami pogodowymi – peleton przywitał silny deszcz. Z aurą szybko nie poradził sobie m.in. wicelider klasyfikacji generalnej Aaron Dockx (Alpecin-Deceuninck Development Team), a peleton z kilometra na kilometr robił się coraz mniejszy.

Ucieczkę dnia utworzył Kevin Biehl (General Store-Essegibi-F.Lli Curia), a w pogoni za nim zobaczyliśmy Pierre-Henry’ego Basseta (XDS Astana Development) i Edoardo Zamperiniego (Arkea-B&B Hotels Continentale). Główna grupa, prowadzona przez kolarzy UAE Team Emirates Gen Z, złapała jednak uciekinierów, a później za pracę wziął się już osobiście prowadzący w klasyfikacji generalnej Jarno Widar (Lotto Development Team).

Belg, podobnie jak wczoraj, nie miał zamiaru czekać na ruchy rywali i sam rozpoczął szarżę po kolejną wygraną. Ta okazała się być skuteczna, a za jego plecami kolejni rywale pojedynczo wjeżdżali na metę. Na 14. pozycji uczynił to Filip Gruszczyński (Biesse – Carrera – Premac), który na dzień przed końcem zmagań spadł na 11. lokatę w klasyfikacji generalnej.

Jutro ostatni etap – na kolarzy czeka meta w Breuil Cervinia (25 km; 5,7%).

Wyniki 4. etapu 61. Giro Valle d’Aosta:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour de France 2025: Debiutanckie zwycięstwo Thymena Arensmana
Następny artykułTour de France 2025: Arensman w szoku, Vingegaard zmęczony, Pogačar w humorze [wypowiedzi]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze