fot. Dariusz Krzywański | DkpSport&Life

Podczas Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 udało nam się porozmawiać ze wszystkimi medalistkami i medalistami naszego krajowego czempionatu. Oznacza to, że jedną z bohaterek wywiadu była także Olga Wankiewicz, która na zupełnie nie pasującej do swojej charakterystyki trasie zdołała wywalczyć brązowy krążek wśród orliczek.

Oto ostatni z wywiadów przeprowadzonych podczas Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025. Last, but not least – tak można by z angielskiego napisać, ponieważ Olga Wankiewicz by go zdobyć musiała bez wątpienia zostawić na małopolskich szosach mnóstwo potu, energii i serca. Sobotni wyścig elity kobiet, wraz z którą o swoje medale rywalizowały także i orliczki, był niewątpliwie jednym z najbardziej bezwzględnych widowisk kolarskich jakie przyszło mi oglądać. Jak na mecie czuła się zawodniczka MAT Atom Deweloper Wrocław?

Jestem potężnie zmęczona, miałam taki kryzys już na pierwszej rundzie, że chciałam zejść z trasy. Kolejny raz jednak pokazałam jak ważna jest głowa – choć byłam w tamtym momencie poddać się i zejść przy wjeździe na drugą rundę to przetrzymałam to, puściło mnie i wiedziałam, że będę w stanie zafiniszować i cieszę się, że tak się skończyło

— mówiła po niespełna 140-kilometrowym wyścigu, na którym nazbierało się niemal 3 tysiące metrów przewyższenia brązowa medalistka wśród orliczek. Czy Olga Wankiewicz miała na trasie świadomość, że cały czas walczy o ten krążek?

Szczerze to nie wiem. Z peletonu strzępy były jak miałyśmy jeszcze ze 100 kilometrów do mety. Jechałyśmy wtedy we czwórkę, cały czas pracowałyśmy równo po zmianach i naszym celem była wyłącznie meta, a o jakiejkolwiek walce pomyślałam dopiero w samej końcówce

— kontynuowała Olga Wankiewicz.

Stale przewijającym się tematem w rozmowach na mecie w Dobczycach było słowo „skurcze” odmieniane przez przypadki oraz wspominane przez naprawdę wielu spośród zawodników i zawodniczek. Akurat 22-latka z MAT Atom Deweloper o nich nie mówiła, ale postanowiłem ją zapytać ile czasu może zająć dojście do siebie po tak morderczym wyścigu.

Myślę, że 3 dni na pewno [śmiech]. Jednak bardzo się cieszę, bo miałam niedosyt po czasówce, straciłam tylko 1 sekundę do medalu, a tutaj wiedziałam, że trasa nie jest dla mnie, więc tym bardziej jestem szczęśliwa, że zdobyłam ten brązowy medal

— podkreślała Olga Wankiewicz.

Walka o medale rozegrała się dopiero na ulicach Dobczyc, bowiem choć złoto wiele minut wcześniej zdobyła Malwina Mul (MAT Atom Deweloper Wrocław), a srebro obroniła jadąca w grupie wyżej i finiszująca nieco ponad minutę przed Olgą Wankiewicz Weronika Wąsaty (Klub Kolarski Ziemia Darłowska) to losy ostatniego z krążków długo były otwarte. Jak wyglądała końcówka?

Jechałyśmy we czwórkę z Basią Cywińską, Laurą Chomą i Klaudią Czabok, a wjeżdżając już na tę ostatnią górę zobaczyłyśmy, że kolejne dziewczyny nas nachodzą. Wtedy zaatakowałam, ostatnie 500 metrów do mety poszłam vabank i udało mi się dowieźć ten medal

— wspominała kolarka MAT Atom Deweloper Wrocław, dla której dwie pierwsze wymienione były bezpośrednimi rywalkami w walce o medal. Teraz, już z tym w swoim dorobku, Olga Wankiewicz może szykować się do kolejnych wyzwań.

Najbliższy okres to będzie start na Torowych Mistrzostwach Europy. Tam bardzo chciałabym powalczyć o medal w omnium – właściwie to wiadomo, że będę chciała obronić tytuł w omnium, ale medal też będzie satysfakcjonujący i to będzie moim pierwszym celem, a potem jadę Tour de Pologne kobiet

— odpowiedziała Olga Wankiewicz, którą dopytałem także i o marzenie długofalowe, na kolejne lata.

Chciałabym załapać się na Igrzyska Olimpijskie, czy to na szosie, czy to na torze to obojętnie, ale pojechać. Na pewno też chciałabym zdobyć medal Mistrzostw Europy i obronić tytuł

— bez zawahania wskazała Olga Wankiewicz.

Na koniec 16. kolarka Mistrzostw Polski w kategorii elity kobiet dostała z mojej strony przestrzeń do tradycyjnych podziękowań dla każdego, kto przyczynił się do zdobycia tego medalu przez 22-latkę – można się bowiem domyślać, że zawodniczka MAT Atom Deweloper Wrocław pokonując swoje kryzysy i słabości jechała przez kolejne kilometry trasy nie tylko dla siebie, ale i osób, które w nią mocno wierzyły.

Chciałbym podziękować przede wszystkim całemu klubowi MAT Atom Deweloper, Panu Władkowi, a także mojemu chłopakowi, który bardzo mnie wspierał w ostatnim miesiącu i pomagał mi się przygotować do tych Mistrzostw Polski. Dziękuję także rodzicom, wszystkim moim najbliższym, trenerowi – naprawdę jest wiele tych osób i wszystkim chciałabym podziękować

— zakończyła Olga Wankiewicz.

W sercu wydarzeń, pod Hotelem Dobczyce, rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025:

Poprzedni artykułBitwa o zieleń – faworyci klasyfikacji punktowej Tour de France 2025
Następny artykułTour de France 2025: Dylan Groenewegen chce założyć żółtą koszulkę
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze