Krótki wywiad z Martą Jaskulską po zdobyciu przez nią brązowego medalu był bez wątpienia jednym z najbardziej specyficznych w ramach Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025. 3. zawodniczka w jeździe indywidualnej na czas elity kobiet nad swoim krążkiem przeszła bowiem do porządku dziennego, a dużo bardziej jej myśli zaprzątała kraksa partnera, który rywalizował w stawce elity mężczyzn.
W czwartkowe przedpołudnie Marta Jaskulska przystąpiła do obrony tytułu mistrzyni Polski elity kobiet w jeździe indywidualnej na czas. Wiemy, że sztuka ta jej się nie powiodła, ale po bardzo dobrym przejeździe zawodniczka CERATIZIT Pro Cycling Team zakończyła zmagania na 3. miejscu z stosunkowo niewielką stratą do Agnieszki Skalniak-Sójki i Katarzyny Niewiadomej, które zgarnęły odpowiednio złoto i srebro. Jakie to było uczucie dla obrończyni tytułu by tym razem wywalczyć brązowy krążek?
Jest dobrze, myślę, że to była dobra czasówka w moim wykonaniu. Przyjeżdżając tu ciężko mi się było czegokolwiek spodziewać, bo nie mam dużo czasówek w tym sezonie. Tak naprawdę zaczęłam moje ćwiczenia, przygotowania do tego startu 1,5 tygodnia temu i na początku męczyły mnie dosłownie 4 minuty w tej pozycji, więc patrząc, że dzisiaj spędziłam ich na rowerze 34 to cieszę się, że jechałam w dobrej pozycji i utrzymując moc. Jestem zadowolona
— rozpoczęła Marta Jaskulska.
Jak sprawdziłem była to 6. najdłuższa czasówka w karierze 25-latki z CERATIZIT Pro Cycling Team, a wszystkie pozostałe rozgrywane na takich dystansach miały miejsce albo podczas podczas Mistrzostw Polski, albo w ramach innych czempionatów – czy to Europy, czy też świata, gdzie Marta Jaskulska niejednokrotnie nas reprezentowała. Czy tak długi dystans wpłynął na wynik obrończyni tytułu?
Nie, to nie była aż taka długa próba, żebym miała to odczuć. Jeździłam dłuższe w ramach Mistrzostw Świata czy Mistrzostw Europy, więc byłam na to przygotowana. To po prostu zwykła, solidna czasówka w moim wykonaniu, więc jest okej
— kontynuowała brązowa medalistka.
Teraz przed Martą Jaskulską sobotni wyścig ze startu wspólnego – przed rokiem kolarka CERATIZIT Pro Cycling Team wywalczyła w tej rywalizacji srebrny medal ustępując w końcówce wyłącznie Dominice Włodarczyk. Jakie zatem predykcje na drugi start w ramach tych Mistrzostw Polski ma 25-latka?
Szczerze mówiąc bardziej niż o sobocie myślę teraz o tym w jakim stanie jest mój chłopak, bo niestety miał upadek podczas swojej czasówki – wpadł w wyrwę w drodze, która była na zakręcie po prawej stronie i to jest teraz moje zmartwienie, a o starcie wspólnym to pomyślę zapewne dopiero tuż przed nim
— mówiła Marta Jaskulska.
Tym partnerem jest Danny van der Tuuk – kolarz Euskaltel – Euskadi po pierwszej i drugiej rundzie swojej czasówki wykręcał czasy, które plasowały go gdzieś pomiędzy srebrnym a brązowym medalem, ale po upadku nadzieje na krążek dla 25-latka skończyły się. Finalnie był ósmy, a zatem nie napisała nam się piękna historia o parze zdobywającej krążki w elicie tego samego dnia. Co się stało, że Danny van der Tuuk upadł? Była to w końcu najprawdopodobniej jedyna tego typu historia podczas wszystkich czasówek rozegranych pomiędzy miejscowościami Szczyrzyc i Dąbie.
Po prostu nie wiem co powiedzieć… To trochę śmieszy, choć wiadomo jaki to śmiech. Patrząc na to przy jakich prędkościach jeździmy to śmieszne jest to, że wyrwa zaznaczona jest gdzieś niczym markerem po prawej stronie… Załatają to do następnego razu, mam taką nadzieję [śmiech]. Dlatego obecnie bardziej martwię się moim chłopakiem, to jest moje obecne zmartwienie, a o wspólnym jeszcze nie myślę. Na razie muszę go opatrzyć
— tłumaczyła brązowa medalistka Mistrzostw Polski.
Jakie ambicje na resztę sezonu ma Marta Jaskulska? Jak gdzieś gołym okiem widać ekipa CERATIZIT Pro Cycling Team przeżywa obecnie niemały kryzys, ale to wciąż Women’s World Team pozwalający ścigać się 25-latce na najwyższym światowym poziomie. A przyszłość? Nie mogłem nie zapytać czy wiadomo co przyniesie.
Myślę, że zobaczę co będzie. Nie mam dużo startów [dotychczas m.in. 8 klasyków WWT i 2 etapówki – przyp. red.], więc myślę, że teraz każdy wyścig będzie przejeżdżany na 100%, tak by korzystać z tych okazji, które gdzieś się przytrafią. Wiem, że nasza sytuacja jako drużyny nie wygląda, działamy troszkę na takim optymizmie, ale moja sytuacja nie jest zła i jestem spokojna o swoją przyszłość
— zakończyła Marta Jaskulska.
Prosto ze Szczyrzyca Jakub Jarosz.
Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025:
- Zapowiedź całych zawodów
- Relacja z czasówki juniorek
- Relacja z czasówki juniorów
- Relacja z czasówki orlików
- Relacja z czasówki elity kobiet i orliczek
- Relacja z czasówki elity mężczyzn
- Wszystkie artykuły





![Tour de Pologne Women 2026: Marta Jaskulska i Wiktoria Pikulik podekscytowane [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/03/Marta-Jaskulska-Samyn-2026-1-218x150.jpg)



