Giro d'Italia 2025 / RCS

Przedostatniego dnia rywalizacji w ramach tegorocznej edycji włoskiego wielkiego touru przed kolarzami 205 kilometrów, 4400 metrów przewyższenia i wyczekiwany przez kibiców ikoniczny podjazd, który zgodnie ze swoją renomą ostatecznie przesądzi o wszystkim. Okno na Turyn z jednej strony i na Alpy z drugiej, Colle delle Finestre może dziś otworzyć drzwi do wielkiej kariery kolejnego młodego zawodnika z Ameryki Łacińskiej.

Ostatnia sobota 108. odsłony Giro d’Italia to bardzo wczesna pobudka dla uczestników wyścigu, nie wspominając już o obsłudze wszystkich ekip, ponieważ z położonej u wylotu Val d’Ayas miejscowości Verrès peleton wystartuje już o godzinie 10:50. Warto w tym miejscu odnotować, że oznacza to również wcześniejszy w stosunku do standardowego harmonogramu finisz.

Pierwsza część etapu to przejazd słynącym z zamków regionem Canavese, na którym za jedyne “mięso” posłużą pokonywane w krótkiej sekwencji lotny finisz w Rocca Canavese (64,5 km) i 4. kategorii podjazd w Corio (69,2 km). Mads Pedersen może więc ponownie wylądować w odjeździe dnia, a wraz z nim cała grupa kolarzy o bardzo zróżnicowanym potencjale i pokroju.

Za półmetkiem rozpocznie się pierwsza dłuższa wspinaczka na Colle del Lys (13,7 km, śr. 4,3%, max. 12%), którego rolą jest przeniesienie akcji do rozległej Val di Susa, ciągnącej się od Turynu aż po ścianę Alp na włosko-francuskiej granicy.

30-kilometrowy przejazd doliną zakończy się w Meana di Susa, czyli tradycyjnym punkcie startowym wspinaczki na Colle delle Finestre (18,5 km, śr. 9,2%, max. 14%) – podjazd, na który od momentu ogłoszenia trasy tegorocznego Giro czekało wielu kibiców, a jak się wczoraj okazało, najwyraźniej wciąż czeka kilku czołowych kolarzy. Wiele zostanie napisane i powiedziane o 8-kilometrowej szutrowej sekcji w drugiej części wzniesienia, ale istota stawianego przez Finestre wyzwania sprowadza się do faktu, że chociaż krajobraz zmienia się z typowego dla regionu miasteczka na cienisty las, a następnie idylliczne alpejskie hale, wysokość wzrasta bardzo szybko, a nachylenie nie chce spaść ani na moment, wahając się głównie w przedziale 9-10%.

Górna część Colle delle Finestre ma w sobie ten rodzaj niewymuszonego piękna, który sprawia, że chce się płakać, choć jak już wspomniałam, natura tej przełęczy potrafi doprowadzić do takiego stanu na więcej niż jeden sposób – wystarczy zapytać Simona Yatesa. Do myślenia powinien dawać również fakt, że w przeciwieństwie do Stelvio, Gavii i im podobnych, Finestre jest relatywnie nowym wynalazkiem, a mimo tego nikt nie kwestionuje jej statusu ikony.

Premia górska zlokalizowana jest na wysokości 2178 m n.p.m., co naturalnie czyni ją Cima Coppi 108. edycji Giro d’Italia, z wszystkimi przypisanymi do tej nagrody honorami.

11-kilometrowy, potencjalnie mokry zjazd doprowadzi kolarzy do górnej części Valle del Chisone, a następnie ostatniej wspinaczki tegorocznego włoskiego wielkiego touru do znanej stacji narciarskiej Sestrière (16,2 km, śr. 3,8%, max. 9%).

Oto, co na temat 20. etapu 108. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 20, 31 maja: Verrès > Sestrière (205 km | 4399 m)

Do ostatnich przetasowań w klasyfikacji generalnej tegorocznego włoskiego wielkiego touru może dojść w sobotę, kiedy rywalizujących na trasie wyścigu kolarzy czeka długa przeprawa z Doliny Aosty, przez region Canavese do alpejskiego Sestriere.

To typowy slow burner, którego akcja rozkręcać się będzie powoli, ale z potencjalnie bardzo satysfakcjonującym finałem. Pierwszą realną przeszkodą na liczącej 205 kilometrów i 4399 metrów przewyższenia trasie będzie pokonywany w okolicach półmetka Col de Lys (13,7 km, śr. 4,3%, max. 12%), jednak wszystko, co naprawdę istotne, wydarzy się już po 30-kilometrowym przejeździe szeroką Val di Susa w kierunku francuskiej granicy. Wówczas, w miejscowości Meana, rozpocznie się wspinaczka na Cima Coppi 108. edycji Giro d’Italia – brutalny, a jednocześnie zachwycająco piękny Colle delle Finestre (18,5 km, śr. 9,2%, max. 14%). Gasi światło w zapierających dech okolicznościach przyrody.

Po dotarciu przez grupę liderów do górskiej premii na Finestre wszystko powinno być mniej więcej klarowne, jednak dla formalności pozostanie jeszcze pokonać wymagający sporej koncentracji zjazd i łatwy podjazd do Sestrière (16,2 km, śr. 3,8%, max. 9%).


Pogoda

Ciepło, do 28 stopni Celsjusza podczas przejazdu przez region Canavese, w najwyższych partiach Colle delle Finestre ok. 6-7 stopni. Ostrzeżenia przed burzami dla całego pasa wzniesień na zachód od Turynu, rozbudowany burzowy front ma objąć doliny Susy i Chisone po godzinie 15.

Faworyci

To powinien być etap, w którym zawodnicy walczący o najwyższe laury 108. edycji Giro d’Italia biorą wszystko, ale piątkowy impas w Dolinie Aosty przypomniał, że w obecnej inkarnacji kolarstwa szosowego tylko na dwóch gości można stawiać w ciemno.

Niezależnie od rozstrzygnięć dotyczących etapowego zwycięstwa, losy klasyfikacji generalnej włoskiego wielkiego touru pozostaną dziś na pierwszym planie, a role zostały przypisane z góry: atakować ma Richard Carapaz (EF Education-EasyPost), potencjalnie w asyście Giulio Pellizzariego (Red Bull-BORA-hansgrohe), Dereka Gee (Israel-Premier Tech) i mającego z Finestre dość paskudne wspomnienia Simona Yatesa (Visma | Lease a Bike), a bronić koszulki będzie Isaac del Toro (UAE Team Emirates-XRG) wspierany przez nowego bohatera Meksyku, Rafała Majkę. Taktycznie sprawa jest nieskomplikowana, ponieważ jeden decydujący podjazd pozwoli każdemu z wymienionych skorzystać z pełnego dostępnego im arsenału, bez żadnych wymówek. Albo zdołają oni złamać młodego Meksykanina i straci on wiele minut, albo ogłosimy w Sestriere narodziny nowej gwiazdy – w tej chwili trudno jest wyobrazić sobie wariant pośredni, a momentum zdaje się być po stronie Del Toro.

Harmonogram

Start etapu: 10:50
Prognozowany finisz: 16:15
Transmisja TV od KM 0

Poprzedni artykułKręć kilometry i wygraj szosę od Decathlon!
Następny artykułGiro d’Italia 2025: Simon Yates po 7 latach odzyskuje Maglia Rosa. Harper wygrywa etap
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Kuba
Kuba

W sumie to del Toro ma całkiem spore szanse, żeby wygrać to Giro. Carapaz musialby zaatakować na Finestre, kilka dobrych kilometrów przed szczytem, żeby mieć co najmniej 2 minuty przewagi nad del Toro na szczycie. Jeśli będzie miał mniejszą przewagą to UAE dowiezie koszulkę.

Łukasz Owsian fanklub eksperckie anali
Łukasz Owsian fanklub eksperckie anali

Trzymam kciuki za del Toro, ale tylko dlatego że Rafał swoją przepiękną jazdą zasłużył na dowiezienie zwycięstwa zespołowego do celu. Inaczej kibicowałbym Ryśkowi Karapazowi!

Łukasz Owsian fanklub samozwańczy sperckie analizy
Łukasz Owsian fanklub samozwańczy sperckie analizy

Majka spłynął, Karapaz atakuje!!!

giec
giec

Jakiz smutek komentatorow dzis 🙂

Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

No i cały misterny plan w p…

Kuba
Kuba

No cóż, nie przewidziałem ani tego, że wszyscy pomocnicy del Toro tak szybko odpadną, ani też muszę przyznać nie wierzyłem już w Simona 🙂