Giro d'Italia 2025 / RCS

Po wtorkowym tappone, który wszystkiego dostarczył w nadmiarze, dziś uczestników tegorocznego włoskiego wielkiego touru czeka znacznie krótsza przeprawa przez główne alpejskie doliny. Żeby nie było jednak zbyt łatwo, peleton przemieszczać się będzie w górę rzek, z nieba ponownie ma polać się woda, a rywalizację urozmaici podjazd, który nawet w najłatwiejszym wariancie robi sporą różnicę.

W kontekście tego, co miało już miejsce wczoraj, jak również tego, co nadejdzie w kolejnych dniach, odcinek liczący 155 kilometrów i 3800 metrów przewyższenia to praktycznie mały rest day. Sprawę komplikują jedynie niespecjalnie optymistyczne prognozy pogody, przymusowa wspinaczka na Mortirolo i kilka bardzo niespokojnych par nóg w grupie liderów.

Na trasę 17. etapu peleton Giro d’Italia wyruszy z San Michele all’Adige, którego nazwa wiele mówi o położeniu geograficznym, a życie w nim toczy się wokół rolnictwa i lokalnych tradycji. Na otwierające rywalizację 70 kilometrów składa się stopniowa wspinaczka przez kwitnącą na biało Val di Non, Cles i Val di Sole, aż na szczyt pierwszej premii górskiej dnia, Passo Tonale (15,2 km, śr. 6,0%, max. 9%) – pokonywanej wyjątkowo od trudniejszej strony. Stosownych miejsc do uformowania solidnego odjazdu zatem nie zabraknie, choć znając ambicje Madsa Pedersena, może to nastąpić dopiero po rozegraniu lotnego finiszu w Clesie (23,5 km).

25-kilometrowy zjazd najsilniej zurbanizowaną częścią Val Camonica doprowadzi uczestników wyścigu do Monno, gdzie rozpoczyna się południowy wariant wspinaczki pod Mortirolo (12,6 km, śr. 7,6%, max. 16%). Nawet jeśli ucieczka zostanie całkowicie odpuszczona, co na tym etapie wydaje się bardzo prawdopodobne, spodziewam się jakichś ruchów ze strony liderów już na tym podjeździe – ofensywnie nastawieni kolarze są po wczorajszym odcinku na fali. Tego rodzaju plany pokrzyżować może głównie pogoda, ponieważ przy silnych opadach deszczu nikt raczej nie zaryzykuje zjazdu na złamanie karku północną stroną Mortirolo.

Finałowe 33 kilometry dzisiejszego odcinka prowadzą górną częścią Valtelliny do położonej u stóp Stelvio miejscowości Bormio, jednak organizatorzy włoskiego wielkiego touru pozwolili sobie na mały objazd, dodając w końcówce podjazd pod Le Motte (3,1 km, śr. 8,0%). W zderzeniu z Tonale i Mortirolo wypada dość blado, jednak bezpośrednio poprzedzając zjazd do mety, to właśnie on może przesądzić o losach środowego etapu i wygenerować różnice w klasyfikacji generalnej.

Bormio miłośnikom sportu przedstawiać nie trzeba, ale warto się przy nim na moment zatrzymać, jako jednym z bardzo niewielu odniesień do nadchodzących Zimowych Igrzysk Olimpijskich Milano-Cortina 2026. Wydaje się, że w przeszłości wkładano znacznie większy wysiłek w podkreślanie związku Giro d’Italia z wcześniejszymi odsłonami tej imprezy, czego efektem było między innymi odkrycie podjazdu, który już za trzy dni może zadecydować o losach całej tegorocznej edycji wyścigu.

Oto, co na temat 17. etapu 108. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 17, 28 maja: San Michele all’Adige > Bormio (155 km | 3813 m)

Weryfikujących formę podjazdów nie zabraknie również w środę, a do tego będą to przełęcze odznaczające się znacznie większą rozpoznawalnością, a jednak trudno pozbyć się wrażenia, że 17. odcinek 108. edycji Giro d’Italia przede wszystkim jest krótką odą do głównych dolin włoskich Alp Wschodnich. I żeby była jasność, nie jest to żaden zarzut.

Po starcie w San Michele all’Adige, w pierwszej części etapu kolarzy czeka stopniowa wspinaczka przez Val di Non i popularną wśród narciarzy Val di Sole, której finał wyznaczy Passo Tonale (15,2 km, śr. 6,0%, max. 9%). Po zjeździe górną częścią Val Camonica peleton dotrze do niewielkiego Monno, gdzie rozpocznie się podjazd pod słynny Passo del Mortirolo (12,6 km, śr. 7,6%, max. 16%) – podobnie jak przed rokiem od łatwiejszej, południowej strony. Zjazd do Grosio do najprzyjemniejszych nie należy, ale również nie jest to najgorszy możliwy wariant.

Na finałową część rywalizacji przypada przeprawa w górę Valtelliny przez Le Motte (3,1 km, śr. 8,0%), aż do położonej u stóp majestatycznego Passo dello Stelvio miejscowości Bormio. Meta zlokalizowana jest na lekko wznoszącej się drodze, poprzedza ją niespełna 10-kilometrowy zjazd z ostatniej górskiej premii.

Pogoda

Do 20 stopni Celsjusza na odcinku prowadzącym przez Val di Non, podczas finiszu w Bormio ok. 7 stopni. Jeszcze zimniej na przełęczach, według aktualnych prognoz ok. 4-6 stopni Celsjusza. Możliwe opady deszczu podczas przejazdu przez Cles i Mortirolo, ale jeśli peleton pokona etap zgodnie z optymalnym harmonogramem, jest szansa, że potężny burzowy front utrzyma się na południe od Valtelliny. Jeśli zamarudzą, kolarzy czeka bardzo mokry finał.

Faworyci

Środowy etap Giro d’Italia powinien paść łupem ucieczki, a największe szanse na sukces będą mieli ci kolarze, którzy pokazali już na przestrzeni wyścigu formę, ale nie brali udziału we wczorajszej wycince. Wyjątek stanowią Lorenzo Fortunato (XDS-Astana), którego mogą skusić relatywnie łatwe punkty z Passo Tonale, i Pello Bilbao (Bahrain-Victorious), którego trudno wyrzucić z głowy widząc tego rodzaju finisz.

Astana jest w gazie, prawie przypomina tę ekipę z czasów, kiedy nad włoskimi przełęczami fruwali Mikel Landa i Fabio Aru, dlatego trudno uwierzyć, że zadowoli się jednym etapowym zwycięstwem. Scaroni i Masnada wyprztykali się wczoraj, więc dość oczywistym wyborem wydają się Wout Poels i Nicola Conci.

Lidl-Trek może oszczędzać siły na jutro, jednak wcale nie musi, a w niedawnym sukcesie Carlosa Verony swój udział miał Patrick Konrad. Być może kolej na jego ruch.

Red Bull-BORA-hansgrohe będzie wspierać Giulio Pellizzariego, ale klasyfikacja generalna wyścigu odjechała im wraz z Primožem Rogličem, dlatego etapowe zwycięstwo może stać się dodatkowym celem. Daniel Felipe Martinez świetnie ściga się w deszczu i dobrze finiszuje z małej grupy, choć Nico Denz, Jan Tratnik czy Giovanni Aleotti to niemal równie dobre karty do rozegrania w odjeździe.

Ponownie spróbować powinni między innymi Nicolas Prodhomme (Decathlon AG2R La Mondiale), Georg Steinhauser (EF Education-EasyPost), Marco Frigo (Israel-Premier Tech), Davide Formolo, Nairo Quintana (obaj Movistar), Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step), Romain Bardet (Picnic PostNL), Bart Lemmen (Visma | Lease a Bike) czy Marco Brenner (Tudor Pro Cycling), a ze składu ekipy Jayco AlUla pasuje praktycznie każdy zawodnik.

W grupie liderów spodziewam się ataków Richarda Carapaza (EF Education-EasyPost), Giulio Pellizzariego (Red Bull-BORA-hansgrohe) i Egana Bernala (INEOS Grenadiers), jeśli ten ostatni nie wpadł w głębszy kryzys.

Harmonogram

Start etapu: 13:00
Prognozowany finisz: 17:15
Transmisja TV od KM 0


Wszystko o 108. Giro d’Italia:
Poprzedni artykułGiro d’Italia 2025: Wielki kryzys Juana Ayuso
Następny artykułWalka do ostatnich metrów. Finisz PZU Gran Fondo w Ełku godny największych klasyków
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze