João Almeida (UAE Team Emirates-XRG) wygrał ostatni etap Itzulia Basque Country 2025. Portugalczyk tym zwycięstwem potwierdził swoją dominację w klasyfikacji generalnej i to on również został triumfatorem całego wyścigu. Podium etapu dopełnili Enric Mas (Movistar) i Ben Healy (EF Education-EasyPost).
Finałowy etap ze startem i metą w miejscowości Eibar zapowiadał walkę w klasyfikacji generalnej aż do samego końca wyścigu. Pełna podjazdów 153-kilometrowa przeprawa sugerowała, że przetasowania w tabeli są oczywistością. Wartym wyróżnienia elementem jest dobrze znany Krabelin (5km; 9,6%), jednak wyścig powinien się rozstrzygnąć na przemierzanej dzisiaj dwa razy górze Trabakua (3,3km; 7,1%).

Od startu właściwie do przodu swoich akcji próbowało kilku zawodników. Kolarze zdążyli pokonać pierwszy z podjazdów, Elkorrieta (2,6km; 6,7%), a ucieczka dalej się nie uformowała. Dopiero wspinaczka na Azurki (5km; 9,6%) spowodowała znaczne skoki do przodu. W efekcie wzmożonego ruchu w czołówce uformowała się ucieczka dnia, w której skład wchodzili: Axel Laurance (INEOS Grenadiers), Bauke Mollema (Lidl-Trek), Finlay Pickering (Bahrain Victorious), Ion Izagirre, Sergio Samitier (Cofidis), Bruno Armirail, Callum Scotson (Decathlon AG2R La Mondiale), Daniel Felipe Martinez (Red Bull-Bora-hansgrohe), Pablo Castrillo, Gregor Muhlberger (Movistar), Ben Healy (EF Education-EasyPost), Jordan Jegat (TotalEnergies), Warren Barguil, Juan Guillermo Martinez (Picnic PostNL), Romain Gregoire (Groupama-FDJ), Txomin Juaristi (Euskaltel-Euskadi), Louis Vervaeke (Soudal Quick-Step), Unai Iribar (Equipo Kern Pharma), Davide de Pretto, Christopher Juul-Jensen (Jayco-AlUla), Sepp Kuss (Visma | Lease a Bike) i Marc Hirschi (Tudor Pro Cycling).
Za tempo w peletonie odpowiadali zawodnicy UAE Team Emirates-XRG, a z ucieczką szybko pożegnali się de Pretto i Vervaeke. Na tamten moment harcownicy mieli około 2 minut przewagi. Najlepszy na premii górskiej w Azurki okazał się Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale), czym powiększył swoją przewagę w klasyfikacji górskiej.
Zmagania na Krabelinie przyniosły trochę ruchu w ucieczce – swoich szans spróbowali Daniel Felipe Martinez (Red Bull-Bora-hansgrohe) oraz zwycięzca wczorajszego etapu, Ben Healy (EF Education-EasyPost). Udało im się zbudować około 20 sekund przewagi nad resztą harcowników, a pośrodku znajdowała się jeszcze kolejna grupa uciekających, w skład której wchodzili Sepp Kuss (Visma | Lease a Bike), Callum Scotson wraz z Bruno Armirailem (Decathlon AG2R La Mondiale) i Jordan Jegat (TotalEnergies), Txomin Juaristi (Euskaltel-Euskadi) i Ion Izagirre (Cofidis). Ostatecznie, ponownie najlepszy na szczycie okazał się Armirail, czym właściwie przypieczętował zwycięstwo w klasyfikacji górskiej.
Francuz nie poprzestał jedynie na tym i po pokonaniu szczytu oderwał się od reszty uciekinierów. Armirail zaczął podjazd Trabakua w pojedynkę, mając około 30 sekund zaliczki nad, już nieco mniejszą w ilości, ucieczką. Ostatecznie, jego przewaga tylko rosła, a on sam wygrał kolejną premię górską.
Bruno Armirail cazado! 💥
📽️ @eitbkirolak
🔴 MORE INFO ⬇️
🔗 https://t.co/JABIxm2f7g#Itzulia2025 pic.twitter.com/6iVuHvvLuZ
— Itzulia Basque Country (@ehitzulia) April 12, 2025
Armirail utrzymywał wtedy około minutę przewagi, a w wyniku paru skoków w ucieczce utworzyła się nam kolejna grupa, w której skład ponownie wchodzili Martinez, Healy oraz Jegat. Zawodnicy współpracowali ze sobą na tyle dobrze, że doskoczyli do uciekającego kolarza Decathlon AG2R La Mondiale. Na półmetku rywalizacji za pracę w peletonie wciąż odpowiadali zawodnicy UAE Team Emirates-XRG, a strata peletonu do ucieczki wynosiła około 3 minuty.
Niedługo później, przy rozpoczęciu wspinaczki na Karabieta wszystkie grupy uciekinierów złączyły się w jedną, a z peletonu zdążył odpaść Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling). W międzyczasie zaczął padać deszcz, a wraz z Francuzem z wyścigu wycofało się kilkanastu zawodników. Na szczycie Karabieta premię górską ponownie wygrał Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale).
Tuż po zjeździe z tego szczytu na atak zdecydował się Marc Hirschi i szybko zbudował sobie 20 sekund przewagi nad resztą uciekinierów. Po około 10 kilometrach samotnej ucieczki, grupa się znowu połączyła, a harcownicy zaczynali czuć na plecach oddech peletonu – przewaga w momencie lotnej premii w Eibar wynosiła około minuty (premię wygrał Jordan Jegat). W międzyczasie, w peletonie doszło do kraksy, w której ucierpiał Maxim van Gils (Red Bull-Bora-hansgrohe). Peleton wyraźnie przyspieszył i gdy zaczynał się podjazd pod Izua (4,1km; 9%) grupa mocno się skurczyła. Z tyłu został między innymi Florian Lipowitz, który również uczestniczył w kraksie. (Red Bull-Bora-hansgrohe).
Nie próżnowano również w peletonie – dzięki ambitnej akcji na czoło wyścigu wysunął się Ben Healy (EF Education-EasyPost). Mniej więcej w połowie podjazdu skapitulowała reszta harcowników, w związku z czym goniła go grupa, w której wraz z przybocznymi znajdował się lider wyścigu João Almeida (UAE Team Emirates-XRG), a z czołówki klasyfikacji generalnej mogliśmy tam zauważyć jedynie Mattiasa Skjelmose (Lidl-Trek).
Przewaga Irlandczyka zaczęła spadać i krótko po rozpoczęciu ostatniego dzisiaj podjazdu na Trabakua został wchłonięty przez główną grupę. Z tyłu sumiennie pracowali zawodnicy Soudal Quick-Step, którzy tracili wówczas do Almeidy około 30 sekund. Do tej grupy wkrótce dołączył Florian Lipowitz (Red Bull-Bora-hansgrohe). Na 2 kilometry przed końcem podjazdu zaatakował João Almeida (UAE Team Emirates-XRG), a jego tempo dali radę utrzymać jedynie Enric Mas (Movistar) i Mattias Skjelmose (Lidl-Trek). Z goniącego peletonu przeskoczyć próbował również Guillaume Martin (Groupama-FDJ).
Do czołowej trójki dołączyć zdołali Isaac Del Toro (UAE Team Emirates-XRG) oraz dzielni uciekinierzy, w postaci Jordana Jegata (TotalEnergies) i Bena Healy’ego (EF Education-EasyPost). Na zjeździe z Trabakua upadł Mattias Skjelmose, przez co był zmuszony do gonienia czołówki wraz z Guillaume Martinem i Alexem Aranburu (Cofidis).
Skjelmose szybko wrócił do peletonu, a z czołówki odpadł Del Toro i Jegat. Na około 10 kilometrów przed metą coraz bardziej prawdopodobne się wydawało, że zwycięzcą finałowego etapu będzie ktoś z przewodzącej wyścigowi trójki. Niewiele później do przodu wrócił jednak Isaac Del Toro. Na 5 kilometrów przed metą swojej szansy spróbował Enric Mas (Movistar), a na jego kole utrzymał się jedynie Almeida.
Ostatecznie, wyżej wspomnieni zawodnicy pomknęli wspólnie na metę. Mas miał w tym zresztą interes – dzięki temu, awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Niemniej jednak, lepszy na finiszu okazał się najlepszy zawodnik tegorocznego Itzulia Basque Country, João Almeida (UAE Team Emirates-XRG). Portugalczyk tym zwycięstwem przypieczętował triumf w baskijskiej etapówce. Podium etapu dopełnili Enric Mas (Movistar) oraz Ben Healy (EF Education-EasyPost), a w klasyfikacji generalnej trzecie miejsce przypadło Maximilianowi Schachmannowi (Soudal Quick-Step).
Wyniki dostarcza FirstCycling.com









To jest jednak chamstwo UAE i mam nadzieję, że kiedyś im się to odbije czkawką. Zawsze było tak, jeden bierze generalkę drugi etap. Tu Mas pracował, a i tak nie mógł sobie buc z uae odpuścić.
@Alek Tego o czym piszesz, można by oczekiwać, gdyby Almeida dzięki współpracy z Masem dopiero wysunął się na czoło generalki – wówczas faktycznie najczęściej działa niepisana zasada „ty bierzesz etap, ja generalkę”. Ale Almeida miał już wyścig wygrany i bez tej ucieczki – dlaczego miał oddawać zwycięstwo w takim razie i za co?
Jak tam kiedyś będziesz na szczycie kolarskiego świata.. to sobie odpuszczaj etapy a póki co japa cicho przed telefonikiem.
Oglądałem ten wyścig w internecie bez komentarza i wyraźnie słyszałem, jak trzy, cztery kilometry przed metą Mas pytał Almeidę, czy będzie walczył o zwycięstwo, na co Portugalczyk odpowiedział po prostu „No”. Rozbawiło mnie to bardzo ,bo byłem pewny, że to blef. Czasy, kiedy lider rozdaje takie prezenty już dawno minęły. Almeida dostałby za metą solidną reprymendę od szefów, gdyby oddał zwycięstwo Masowi.
Czyli jest kłamcą, jeszcze weselej 😀 UAE jak raków częstochowa
oglądałem a nie wiedziałem, że tam Alaphilipe z Barguilem jechali, masakra co się zrobiło z takimi niegdyś gwiazdami kolarstwa