fot. Amstel Gold Race

Po 8 latach przerwy Cauberg ponownie stanie się najważniejszym podjazdem na trasie Amstel Gold Race. Słynna wspinaczka została przywrócona na „swoje miejsce”, czyli jej szczyt kolarze znów przetną na zaledwie 1700 metrów przed metą.

Mówisz Amstel Gold Race – myślisz Cauberg – mało jest w kolarstwie równie nierozłącznych duetów co ten. Podjazd, który od zawsze był ikoną Piwnego Wyścigu, a na którym nawet ulokowano metę rywalizacji w latach 2003-2012, w ostatnich sezonach miał nieco zmarginalizowaną rolę za sprawą dołożenia w końcówce około 20-kilometrowej rundy prowadzącej przez Geulhemmerberg i Bemelerberg. Teraz jednak wszystko wraca „do normy”, czyli męski peleton ponownie przejedzie przez słynny Cauberg (800 m; 6,5%) na 1700 metrów przed metą.

Biorąc pod uwagę typ kolarzy, którzy dostaną pole do walki na wiele kilometrów przed metą, a następnie pokonają podjazd pod Cauberg niecałe 2 kilometry tuż przed nią, spodziewamy się kolejnego emocjonującego finału. Finału, który publiczność w Valkenburgu i na Caubergu ponownie będzie mogła obejrzeć z bliska

— powiedział na temat tej zmiany dyrektor wyścigu Leo van Vliet.

Zmiana oznacza, że ​​tegoroczna runda finałowa będzie taka sama zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Panowie będą musieli przejechać trasę liczącą 256,5 km, na panie czeka zaś 157,9 km, w tym aż pięć przejazdów przez Cauberg. Amstel Gold Race zostanie rozegrane w niedzielę 20 kwietnia.

Poprzedni artykułTour du Rwanda 2025: Henok Mulubrhan wygrywa o włos
Następny artykułWout van Aert: „Czuję się obecnie dużo lepiej niż po Clasica Jaén”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze