Remco Evenepoel zwycięzcą 60. edycji Amstel Gold Race. Na podium jubileuszowego Piwnego Wyścigu wraz z kolarzem Red Bull – BORA – hansgrohe stanęli także Mattias Skjelmose oraz Benoît Cosnefroy. Polskich kibiców rozgrzał dziś jedyny biało-czerwony obecny w stawce – Filip Maciejuk, który przez większość dystansu kręcił w ucieczce dnia.
60. edycja Amstel Gold Race rozgrywana była na dystansie 257,2 kilometra i zawierała aż 33 podjazdy oznaczone przez organizatorów, a także drugie tyle mniejszych, które również miały wejść w nogi kolarzom. Zawodnicy wyruszali z Maastricht i po krótkim dojeździe wjeżdżali na rundy wokół Valkenburga – w stosunku do wyścigu pań, który prowadził po stałych pętlach, panowie kręcili się jednak co rusz w innej konfiguracji zwiedzając kolejne lokalne hopki. Po pierwszym przejeździe przez linię mety, który poprzedzał najbardziej kultowy Cauberg (900 m; 6%), zawodnicy mieli do pokonania kolejno Geulhemmerberg (900 m; 5,6%), Keerderberg (1,8 km; 3,5%), Bemelerberg (900 m; 4%), Loorberg (1,5 km; 5,4%), Gulperberg (900 m; 5,4%), Kruisberg (700 m; 7,2%), Eyserbosweg (900 m; 9,3%), Fromberg (1,6 km; 3%), Keutenberg (1,3 km; 6%) i ponownie Cauberg, na finałowej pętli zaś znalazły się kolejno Geulhemmerberg (900 m; 5,6%), Bemelerberg (900 m; 4%) i Cauberg (900 m; 6%), z którego szczytu do mety pozostawało tylko 1700 metrów.
175 kolarzy wyruszyło na trasę nieco po godzinie 11, a warunki czekające na nich nie były najprzyjemniejsze – początkowo było dość chłodno, a i przydarzały się przelotne opady deszczu. Niezbyt korzystna aura nie zniechęciła jednak harcowników, a do uciekania znalazło się dziś 9 chętnych. Wśród nich był jedyny Polak w stawce 60. Amstel Gold Race – Filip Maciejuk (Movistar Team), któremu towarzyszyli Marco Frigo (NSN Cycling Team), Huub Artz (Lotto Intermarché), Warren Barguil (Team Picnic PostNL), Valentin Retailleau (TotalEnergies), Xabier Mikel Azparren (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Joseba López (Caja Rural – Seguros RGA), Siebe Deweirdt (Team Flanders – Baloise) oraz Abram Stockman (Unibet Rose Rockets). Uciekinierzy szybko zyskali 4 minuty przewagi, a za kontrolę tej różnicy w peletonie odpowiedzialni byli kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe, czyli klubowi koledzy głównego faworyta, za jakiego uznawany przez startem był Remco Evenepoel.
Z czasem na czele głównej grupy zaczęły pojawiać się pojedyncze koszulki z kolejnych zespołów, a do pracy oddelegowani zostali przedstawiciele takich formacji jak Decathlon CMA CGM Team, Team Visma | Lease a Bike czy Uno-X Mobility. 90 kilometrów przed metą przewaga uciekinierów wynosiła już tylko 1,5 minuty, a niedługo później odjazd zaczął dzielić się – do przodu ruszyli Huub Artz, Marco Frigo i Xabier Mikel Azparren. Niedługo później już tylko ta trójka kręciła przed peletonem, ale i ich los wydawał się być przesądzony.
Podczas 1. przejazdu przez Bemelerberg (900 m; 4%) w pogoń za uciekinierami ruszył Pepijn Reinderink (Soudal Quick-Step). Holender nie znalazł jednak sojuszników i zawisł za plecami odjazdu, z którego niedługo później odpadł Xabier Mikel Azparren. Na 50 kilometrów przed metą przed peletonem nie było już ani zawodnika Soudal Quick-Step, ani też zmęczonego kolarza Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team.
Niedługo później rozdzieliła się także ostatnia dwójka uciekinierów, a na samotną akcję zdecydował się Marco Frigo. Za jego plecami tymczasem działy się ciekawe rzeczy – na Kruisbergu (700 m; 7,2%) na atak zdecydował się Romain Grégoire (Groupama-FDJ United), na którego przyspieszenie osobiście zareagowali Remco Evenepoel (Red Bull – BORA – hansgrohe), Kévin Vauquelin (INEOS Grenadiers), Mattias Skjelmose (Lidl-Trek) czy Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike).
Gdy wydawało się, że zawiązała nam się 5-osobowa grupa faworytów, na zjeździe doszło w niej do kraksy, w wyniku której o asfalt uderzyli Kévin Vauquelin, Matteo Jorgenson i jadący na końcu Huub Artz. Tym samym w walce pozostała tylko trójka, która dość sprawnie dogoniła Marco Frigo i na 35 kilometrów przed metą tak utworzony odjazd miał 25 sekund przewagi nad 11-osobową pogonią oraz niemal minutę nad większym peletonem.
Z czasem z czołówki odczepiony został Marco Frigo, którego dogonili Albert Withen Philipsen (Lidl-Trek), Benoît Cosnefroy (UAE Team Emirates-XRG), Alex Baudin (EF Education – EasyPost), Ewen Costiou (Groupama-FDJ United) oraz Mauri Vansevenant (Soudal Quick-Step). Tak uformowana szóstka cały czas utrzymywała nieco ponad 20 sekund starty do uciekających Evenepoela, Grégoire i Skjelmose, co zapowiadało fantastyczną końcówkę wyścigu.
Podczas przedostatniego przejazdu przez Cauberg (900 m; 6%) z czołówki odpadł Romain Grégoire, z tyłu tymczasem do pogoni przeskoczyć zdołał Mauro Schmid (Team Jayco AlUla). Tym samym na 20 kilometrów przed metą, przy wjeździe na finałową rundę, sytuacja na trasie prezentowała się następująco:
- Remco Evenepoel, Mattias Skjelmose
- +0:12 Romain Grégoire
- +0:50 Albert Withen Philipsen, Benoît Cosnefroy, Alex Baudin, Ewen Costiou, Mauri Vansevenant, Mauro Schmid, Marco Frigo
- +1:00 Senna Remijn i Emiel Verstrynge (obaj Alpecin-Premier Tech)
Remco Evenepoel i Mattias Skjelmose jadąc na czele bardzo zgodnie współpracowali dając sobie równe, mocne zmiany. W efekcie wydawało się, że kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe i Lidl-Trek, tak samo jak przed rokiem, stoczą między sobą walkę o zwycięstwo, choć jednocześnie cały czas trzeba było pamiętać np. edycję z 2019 roku, która pokazywała, że póki nie dojedzie się do mety, to wszystko jest możliwe.
10 kilometrów przed metą uciekający duet miał już ponad minutę przewagi nad pogonią, która dopadła do zmęczonego i osamotnionego Romaina Grégoire. Z tej, dość niespodziewanie, na 7 kilometrów przed końcem, na atak zdecydował się Marco Frigo, czyli kolarz obecny w ucieczce dnia. Jego próbę skasował Albert Withen Philipsen, ale i walka o 3. lokatę cały czas zapowiadała się nie mniej interesująco, niż ta o końcowy triumf.
W ten sposób kolarze dotarli po raz ostatni na Cauberg (900 m; 6%), gdzie z przodu tempo narzucał Remco Evenepoel. To było na tyle równe i wysokie, że nie doczekaliśmy się ataku ze strony Mattiasa Skjelmose. Duńczyk jednak, dość niespodziewanie, dał na kilometr przed metą zmianę Belgowi, który skorzystał z tego i pozostał już na kole zawodnika Lidl-Trek aż do samego finiszu. Ten zaczął się na 200 metrów przed metą i nie było powtórki sprzed roku – tym razem to Remco Evenepoel sięgnął po zwycięstwo, a Mattias Skjelmose musiał zadowolić się 2. lokatą. Z grupy po 3. miejsce zafiniszował tymczasem Benoît Cosnefroy.
Wyniki 60. edycji Amstel Gold Race:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com










Brawo! Triumf najsympatyczniejszego kolarza całego peletonu. Udało się tylko raz machnąć ręką z pretensją, kiedy samemu sprowokowało się niebezpieczną sytuację.
I to są wyścigi dla Beksy. Na GT się nie nadaje.
Po tych wszystkich emocjach wcześniejszych wyścigów miałem wrażenie że oglądam wyścig „drugich noży” 😉
emocje sa jak nie ma pogacara
Liczyłem na skjelmose