Po niezbyt imponującym starcie w Clásica Jaén Wout van Aert kontynuował proces budowania formy podczas Volta ao Algarve. Belg nie zbliżył się tam do zwycięstw na płaskich finiszach, ale jazdę indywidualną na czas zakończył na 2. pozycji. To dało mu sporo satysfakcji.
Wout van Aert powrócił do kolarstwa szosowego po długiej przerwie. Owszem, oglądaliśmy Belga zimą podczas przełajów, ale to nie zawsze ma idealne przełożenie na rywalizację na szosie, której kolarz Team Visma | Lease a Bike nie miał okazji zaznawać aż od feralnego upadku podczas zeszłorocznego Vuelta a España. Pierwsze wyścigi 30-latka może i nie napawają wielkim optymizmem co do jego formy, ale on sam widzi progres i z optymizmem patrzy w stronę północnych klasyków.
Czułem, że z dnia na dzień czuję się lepiej dzięki startowi w Portugalii. Szukaliśmy jakiegoś bodźca, czegoś, dzięki czemu mógłbym uzyskać większy progres i uznaliśmy, że osiągnę to ścigając się zamiast trenując i myślę, że nam się to udało. Czuję się obecnie dużo lepiej niż po Clasica Jaén. Powiedziałbym wręcz, że to ogromna różnica. Pierwszy wyścig bywa szokiem dla organizmu i tak było bez wątpienia w Jaén. Jestem przekonany, że zrobiłem krok naprzód. To nie tak, że było idealnie, ale wiem, że mój sprint jest o wiele bardziej efektywny w trudniejszych wyścigach. Rwalizowacja z takimi zawodnikami jak Meeus, De Lie, Fretin czy Dainese jest dla mnie trudna, albowiem nie osiągam takich prędkości jak typowi sprinterzy
— tłumaczył obszernie Wout van Aert.
Nigdy nie dowiemy się czy to tylko zasłona dymna i swoista dobra mina do złej gry, czy też faktycznie 30-letni Belg czuje się z dnia na dzień coraz lepiej, ale weryfikacja jego aktualnych możliwości nastąpi już za moment – ten znajduje się bowiem na listach startowych wielu klasyków, w tym m.in. zaplanowanych na ten weekend Omloop Nieuwsblad (01.03) i Kuurne-Bruksela-Kuurne (02.03). Jak się jednak okazuje wiosna kolarza Team Visma | Lease a Bike może być naprawdę długa, bo choć pierwotnie miała się zakończyć po Paryż-Roubaix to już po Algarve podjęto decyzję by rozważyć także udział w Brabanckiej Strzale i Amstel Gold Race, a zatem by Belg ścigał się raz po raz aż do 20 kwietnia.
Po wypadku z Vuelty musiałem na nowo odkryć co lubię w kolarstwie, zaangażować się w treningi i czerpać z tego przyjemność. Nie odczuwam już z tego powodu żadnych niedogodności, ale jednocześnie muszę pamiętać, że nie jest idealnie. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, moja prawa noga jest moją najsłabszą nogą. Bądźmy szczerzy – po takich wypadkach nigdy nie notuje się progresu, a co najwyżej minimalizuje straty. Liczę jednak, że uraz wiosną nie powinien być jakąkolwiek wymówką. Ba, czuję się tak dobrze, że rozważamy dodatkowe starty. Decyzję w sprawie Brabanckiej Strzały i Amstel Gold Race podejmiemy jednak finalnie dopiero po Paryż-Roubaix
— opowiedział Wout van Aert.



![Vuelta a España 2026: Pogačar przeprasza Van Aerta, Brennan z nadzieją na więcej [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Tadej-Pogacar-Vuelta-a-Espana-2026-218x150.jpg)





Vamos Wout !