Niki Terpstra, zwycięzca Paryż-Roubaix z 2014 roku, postanowił po latach ponownie poczuć emocje związane z Piekłem Północy. 10 maja 40-letni Holender przejedzie około 180 kilometrów trasą wyścigu, a na taką wyprawę zabierze ze sobą grupę amatorów.
Niki Terpstra zamierza po latach ponownie zmierzyć się z najsłynniejszymi brukowanymi drogami kolarskiego świata i zorganizować coś na kształt wyścigu Paryż-Roubaix, z tym że w formie wyjazdu wraz ze swoimi fanami. 40-letni Holender opowiedział o tym w podcaście Speed on Wheels, który prowadzi wspólnie z Robem van Gamerenem. Razem ze słuchaczami-pasjonatami chce 10 maja pokonać 180 kilometrów trasy Piekło Północy.
Wszystko ma poprzedzić spotkanie z fanami 9 maja, kiedy to uczestnicy takiej wyprawy wraz z Nikim Terpstrą i Robem Van Gamerenem wyruszą do Kortrijk. Zwycięzca edycji z 2014 roku stara się o nocleg w hotelu, w którym spał wraz z kolegami z ówczesnego Omega Pharma – Quick-Step właśnie przed tamtym triumfem. Na wieczór zaplanowane zostało posiedzenie, podczas którego 40-letni Holender opowie wiele anegdot na temat swojej kariery i tamtego startu, a także przygotuje uczestników wyprawy na trudy kolejnego dnia.
Niki Terpstra zakłada na ten moment 2 warianty trasy, ale oba mają około 180 kilometrów i prowadzą przez najważniejsze sektory bruku, w tym Lasek Arenberg. Trwają także negocjacje by cała wyprawa zakończyła się okrążeniem na welodromie i skorzystaniem ze słynnych pryszniców. To z pewnością byłaby niesamowita wartość dla osób, które towarzyszyłyby 40-latkowi w tej kolarskiej wycieczce.
Zgłoszenia można wysyłać na [email protected]. Niki Terpstra zakłada grupę o wielkości około 50-70 osób.








