W Sylwestra 2023 roku świat obiegła dramatyczna wiadomość – w wypadku zginęła była kolarka Melissa Hoskins, a swoją żonę miał zabić kończący wówczas karierę Rohan Dennis. Po niemal 12 miesiącach wydaje się, że jesteśmy coraz bliżej finału tej sprawy, w której Australijczykowi grozi długi pobyt w więzieniu.
Przypomnijmy historię – 31 grudnia 2023 roku w godzinach wieczornych w Medindie doszło do potrącenia kobiety ze skutkiem śmiertelnym. Szybko sieć zaczęły opływać kolejne informacje, w tym ta, że Melissa Hoskins mogła zostać intencjonalnie potrącona samochodem przez swojego męża Rohana Dennisa. Przez moment w mediach krążyła nawet wersja o zabójstwie, ale finalnie były mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas został zatrzymany z zarzutem spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Kolejne miesiące przynosiły raz po raz odroczenia rozpraw, a wszystko za sprawą ciągłego zbierania dowodów i precyzowania zarzutów, które zostaną postawione 34-letniemu Australijczykowi. Pierwszy termin rozprawy zaplanowano na marzec, później wszystko odraczano – finalnie wyrok mieliśmy poznać 6 sierpnia, ale i do tego nie doszło. Rohan Dennis pojawił się w sądzie 6 sierpnia, ale nie złożył żadnych zeznań w sprawie, w której wówczas ciążył na nim zarzut świadomego spowodowania wypadku zakończonego zgonem Melissy Hoskins. Jego prawnicy wywalczyli przedłużenie procesu o kolejne 12 tygodni, podczas których Australijczyk będzie miał możliwość przyznania się do winy bądź przedstawienia nowych dowodów jednocześnie przesuwając decyzję sądu na 30 października. I ten termin nie doszedł do skutku, a teraz wiemy, że Rohan Dennis finalnie stanie przed wymiarem sprawiedliwości z innymi zarzutami.
Rohan Dennis nie jest już podejrzany o celowe spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a niebezpieczną jazdę skutkującą wypadkiem śmiertelnym i prowadzenie pojazdu bez należytej ostrożności. 34-latek przyznał się do tych zarzutów, w obliczu których grozi mu do 7 lat pozbawienia wolności.
Pan Dennis nie miał zamiaru skrzywdzić swojej żony. Niniejszy akt oskarżenia nie zarzuca mu odpowiedzialności za jej śmierć, a za spowodowanie nieumyślnego wypadku
— powiedziała jego prawniczka Jane Abbey.
Wydaje się, że po osiągnięciu konsensusu przez strony oraz po przyznaniu się do takich zarzutów przez Rohana Dennisa jego proces będzie powoli zmierzał ku końcowi. Zanosi się zatem na to, że były dwukrotny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas spędzi kolejnych kilka lat w więzieniu.







