Jonas Vingegaard wciąż zastanawia się nad startem w przyszłorocznej edycji Giro d’Italia. Priorytetem dla Duńczyka z Team Visma | Lease a Bike wciąż pozostaje jednak Tour de France.
Trwają spekulacje na temat programu startu czołowych zawodników. Jednym z nich jest Jonas Vingegaard — dwukrotny zwycięzca Tour de France i drugi zawodnik tegorocznej edycji Wielkiej Pętli.
Niewykluczone, że w przyszłym roku zobaczymy go na starcie Giro d’Italia. Bardzo zależy na tym organizatorom La Corsa Rosa, jednak sam Duńczyk również wydaje się zainteresowany debiutem we włoskim wyścigu. Póki co decyzji nie podjął, a priorytetem pozostaje Tour de France.
— Czytałem w kilku miejscach, że wystartuję w Giro, więc może rzeczywiście tam pojadę. Na razie nie podjęliśmy żadnej decyzji, zrobimy to później. Wciąż uważam, że Tour to najważniejszy wyścig w kolarstwie
— mówił w rozmowie z duńskim kanałem telewizyjnym TV 2 Sport.
— Jeśli dojdziemy do wniosku, że przejechanie Giro będzie dobrym przygotowaniem do Touru i będę miał szansę na zwycięstwo, to myślę, że fajnie byłoby się tam pojawić. Nie wystartuje tam jednak kosztem wygrania Touru
— dodał Jonas Vingegaard, przyznając, że przygotowania poprzez start w wyścigu są o wiele bardziej nieprzewidywalne niż w przypadku zgrupowań.
Ewentualny start Jonasa Vingegaarda w Giro d’Italia byłby jego debiutem w tym wyścigu. Do tej pory 4-krotnie brał udział w Tour de France, a dwa razy rywalizował w Vuelta a España.









Nie wystartuje, to typ takiego nudnego zawodnika, który celuje w jeden wyścig w sezonie, podobnie jak swego czasu Lance Armstrong.
W przypadku startu Tadeja, Jonas co najwyżej obejrzy Giro w telewizji.. Kolarz wybitny ale mocno stonowany co do startów. Wielka Pętla to jego obsesja..