fot. Equipo Kern Pharma / Sprint Cycling Agency

Po zakończeniu omawiania każdej drużyny z World Touru (oraz kilku z dywizji prokontynentalnej) czas na dobre zejść „ligę niżej”. Skupimy się teraz na omówieniu najlepszych górali z drużyn ProTeams.

Takim drużynom jak: Lotto Dstny, Israel – Premier Tech, Uno-X Mobility oraz Tudor Pro Cycling Team poświęciliśmy osobne teksty, jednak nie tylko tymi drużynami żyje dywizja prokontynentalna. Dla większości zawodników, dobre wyniki na szczeblu ProTeams stają się furtką do dostania się dywizję wyżej i wywalczeniu sobie miejsca wśród najlepszych. Nadszedł czas, żeby przedstawić tych, którzy na to najbardziej zasłużyli.

Equipo Kern Pharma ma za sobą znakomity sezon, głównie dzięki jednej osobie. Pablo Castrillo aż dwukrotnie triumfował na hiszpańskiej Vuelcie, sprawiając niemałą niespodziankę. Oba zwycięstwa odniósł okazując się najlepszy z ucieczki. Jakby tego było mało, Catsrillo Vuelte kończył na 4. miejscu w klasyfikacji punktowej oraz na 3. miejscu w klasyfikacji górskiej. Tak dobry wynik zagwarantował mu przejście do Movistar Team. Nie jest on jedynym zawodnikiem z tej ekipy wartym wyróżnienia. Urko Berrade, będąc najmocniejszym z uciekinierów, również triumfował na etapie hiszpańskiego Wielkiego Touru. Nie był to tak typowo górski etap jak oba, które wygrywał Castrillo, jednak w żadnym stopniu nie odbiera mu to prestiżu tego zwycięstwa.

Reszta hiszpańskim ekip może jedynie pomarzyć o tak dobrych wynikach, jakie miała Equipo Kern Pharma, jednak kilku zawodników z reszty „hiszpańskiej śmietanki” również zasługuje na wyróżnienie. Jefferson Alveiro Cepeda z Caja Rural – Seguros RGA, ma za sobą najlepszy sezon w karierzę. 4. miejsce w klasyfikacji generalnej O Gran Camiño, 5. lokata na De Brabantse Pijl – La Flèche Brabançonne czy też zwycięstwo w Tour of Qinghai Lake zagwaranrtowały Ekwadorczykowi kontrakt w Movistar Team. Bardzo dobre wyniki Burgos – BH: Victor Langellotti, José Manuel Díaz oraz Mario Aparicio.

Drugie miejsce na etapie Giro d’Italia, po świetnym dniu w ucieczce zanotował Giulio Pelizzari (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè), ba, lepszy od niego okazał się tylko wtedy Tadej Pogačar. 20-latek ma za sobą przełomowy sezon, 14. miejsce na Il Lombardia, 7. w klasyfikacji generalnej Tour of Austria czy też 3. lokata na Tour of Slovenia to tylko nietkóre znakomite wyniki, które Włoch osiągał w tym sezonie. Nie umknęło to ekipie Red Bull – BORA – hansgrohe, która podpisała z nim 3-letni kontrakt. Davide Piganzoli (Team Polti Kometa) to kolejny z Włochów, który zasługuje na szczególną uwagę. Piganzoli, mimo debiutowania na wielkim tourze, był liderem swojej ekipy na Giro d’Italia i rolę to spełnił najlepiej jak mógł, zajmując ostatecznie 13. miejsce. Nie można również zapominać o innych dobrych wynikach Włocha, takich jak zwycięstwo w Tour of Antalya czy też 3. lokata w Giro dell’Emilia, gdzie przegrał jedynie z Tadejem Pogačarem oraz Tomem Pidcockiem.

O innych zawodnikach wartych uwagi z Włoskich ekip już po skrócie. Na pochwałę za ten sezon zasługują również: Paul Double (Team Polti Kometa) zajmujący 3. miejsce w Presidential Cycling Tour of Türkiye, Alessandro Tonelli wygrywający etap na Volta a la Comunitat Valenciana, Alessandro Pinarello, który zajął 2. miejsce w klasyfikacji generalnej Tour of Antalya, oraz kończący karierę po tym sezonie Domenico Pozzovivo (cała trójka z VF Group – Bardiani CSF – Faizanè).

Ostatnią ekipą, która zasługuje na osobny akapit zanim przejdziemy do sekcji „reszta świata” jest szwajcarskie Q36.5 Pro Cycling Team. David de la Cruz, który najlepsze lata ma już za sobą, ciągle udowadnia, że jest bardzo solidnym góralem. 14. miejsce w Tour de Suisse oraz 15. lokata w Tour de Romandie pokazują, że Hiszpan nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w swojej karierze. Kolejnym zawodnikiem potrafiącym zająć wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej jest Mark Donovan. W tym sezonie zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce na takich wyścigach jak: Tour of Britain, Czech Tour, oraz Sibiu Cycling Tour. Godny pochwały sezon ma sobą również Fabio Christen, który z dobrej strony pokazał się na Lidl Deutschland Tour oraz Arctic Race of Norway, zajmując czołowe miejsca w klasyfikacjach generalnych.

Czas przejść do wywołanej już kategorii „reszty świata”, gdzie przedstawię resztę zawodników godnych uwagi. Bardzo solidny sezon ma za sobą Kamiel Bonneu (Team Flanders – Baloise), Belg wygrał etap na Arctic Race of Norway. W wielu innych wyścigach zajmował czołowe miejsca, co zaowocowało u niego podpisaniem umowy z Intermarché – Wanty. Adrien Maire (TDT – Unibet Cycling Team), debiutował w tym roku jako kolarz dywizji ProTeams. Debiutancki sezon Francuz zwieńczył zwycięstwem na królewskim etapie oraz w klasyfikacji generalnej Oberösterreich Rundfahrt. Ktoś o bystrym oku pewnie zwrócił uwagę, że nie było nic o pewnej drużynie z Francji, co roku jeżdżącej na Tour de France. TotalEnergies, bo o nich mowa, moim skromnym zdaniem nie zasługują, na to żeby pojawić się wyżej w tym tekście. Steff Cras zdążył już nas przyzwyczaić do swoje dobrej jazdy i solidnych wyników, 16. miejsce w Tour de France i kilka miejsce numer 8 czy 9 w wyścigach niższej kategorii to niestety wszystko co możemy powiedzieć o sezonie Belga. Bardzo blisko do sprawienia jednej z największych, jak nie największej niespodzianki sezonu był Mattéo Vercher, który na etapie Wielkiej Pętli z metą w Barcelonnette, zajął drugie miejsce, wyprzedzając Michała Kwiatkowskiego, przegrał tylko z Victorem Campenaertsem. Czy ktoś pamięta o takim zawodniku jak Pierre Latour? Ja właśnie przypomniałem sobie o nim przygotowując ten tekst i w głębi liczę, że Francuz przypomni nam o sobie w przyszłym roku.

 

 

 

Poprzedni artykułMinister Sportu i Turystyki wszczyna postępowanie w sprawie wyborów w PZKol
Następny artykułTomasz Budziński wzmocni Voster ATS Team
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze