fot. Szymon Gruchalski / Tour de Pologne

W piątek zabieram Państwa do przeglądu sezonu 2024 drużyny, która gdyby rokrocznie przyznawać na bazie rankingów licencje World Tour to znalazła by się za burtą. Cofidis, bo o nim mowa, zajął słabiutkie 20. miejsce w zestawieniu UCI, a liczba zwycięstw wyniosła ledwie 5. Czy w tak mizernym roku można znaleźć jakieś pozytywy?

Formacja zarządzana przez Cédrica Vasseura od zawsze w historii wahała się gdzieś na przełomie World Touru (wcześniej Pro Touru) i drugiej dywizji. W latach 2005-09 byli na najwyższym poziomie, później na 10 lat znaleźli się na zapleczu by powrócić do „elity” w 2020 roku. Wydawało się nawet, że ponowne znalezienie się w World Tourze służyło francuskiej drużynie, która w 2022 roku zajęła 10. miejsce w rankingu UCI, ale był to jedynie chwilowy zryw – kolejne sezony to już powrót do mierności okraszony w tym roku dopiero 20. pozycją w zestawieniu Międzynarodowej Unii Kolarskiej.

To może zatem nie ma punktów, ale chociaż są jakieś ciekawe wyniki? Cofidis, a właściwie jego kolarze, jako jedyni na świecie przekroczyli w tym roku sumarycznie 2000 dni wyścigowych. Dla porównania Team Visma | Lease a Bike miało ich 1448. Źródłem problemów francuskiej grupy nie jest zatem brak ścigania, albowiem Cofidis i tak usiłuje jeździć co się da i ciułać punkty, ale nawet to im nie wychodzi. Ledwie 5 zwycięstw, jedynie jeden wyścig wieloetapowy UCI World Tour ukończony w pierwszej „10”, przeciętne klasyki… Ciężko szukać pozytywów w tym zespole, choć z polskiego punktu widzenia chciałoby się – w końcu to drużyna Stanisława Aniołkowskiego, a od sierpnia także stażysty Filipa Gruszczyńskiego. Rzekłbym, że Polacy to akurat robili swoje, ale jako całokształt Cofidis był po prostu słaby.

Najważniejsze sukcesy chronologicznie:

🇦🇺6. miejsce w Cadel Evans Great Ocean Road Race
🇫🇷2. lokata w generalce Tour de la Provence (2.1)
🇪🇸9. pozycja w kl. generalnej Itzulia Basque Country
🇧🇪10. miejsce w Strzale Walońskiej
🇫🇷2. lokata w Grand Prix du Morbihan (1.Pro)
🇫🇷Triumf w Boucles de l’Aulne – Châteaulin (1.1)
🇫🇷Zwycięstwo na odcinku i 6. lokata w generalce 4 Dni Dunkierki (2.Pro)
🇮🇹Wygrany etap i 14. pozycja w kl. generalnej Giro d’Italia
🇫🇷3. miejsce w generalce Boucles de la Mayenne (2.Pro)
🇧🇪2. lokata w Circuit Franco-Belge (1.Pro)
🇨🇭Wygrany etap Tour de Suisse
🇫🇷3. pozycja w generalce i triumf w kl. punktowej Tour de l’Ain (2.1)
🇫🇷13. miejsce w kl. generalnej Tour de France
🇫🇷Wygrany etap Tour Poitou – Charentes (2.1)
🇩🇪6. i 10. lokata w BEMER Cyclassics
🇪🇸15. pozycja w kl. generalnej Vuelta a España
🇨🇦5. miejsce w Grand Prix Cycliste de Montréal
🇮🇹4. lokata w Il Lombardii

Kluczowi kolarze Cofidisu w sezonie 2024:

🇫🇷Axel Zingle
Pierwszego z kolarzy Cofidisu znajdziemy w rankingu UCI na 55. miejscu. 25-letni Francuz zawdzięcza taką lokatę bardzo solidnemu sezonowi, podczas którego może i wygrał jedynie Boucles de l’Aulne – Châteaulin, ale aż 9-krotnie bywał drugi, 6-krotnie trzeci, a w sumie aż 27-krotnie meldował się w top10 etapów i wyścigów podczas takich imprez jak worldtourowe Renewi Tour, Tirreno-Adriatico, Tour de France czy BEMER Cyclassics. Nie ma co się dziwić, że po 25-latka sięgnęło po tym sezonie Team Visma | Lease a Bike.

🇪🇸Ion Izagirre
W czołowej „100” rankingu UCI znajdziemy jeszcze tylko 35-letniego Baska, którego sezon uratowała końcówka – 4. miejsce w Il Lombardii i 5. lokata w Grand Prix Cycliste de Montréal to wartościowe wyniki. Poza tym było raczej miernie – 9. pozycja w przetrzebionym kraksą Itzulia Basque Country czy 19. miejsce w Liège-Bastogne-Liège to wyniki warte zauważenia, ale nie w przypadku kolarza będącego liderem ekipy. Cofidis potrzebuje świeżej krwi i to widać bardzo wyraźnie.

🇧🇪Milan Fretin
23-letni sprinter w tym roku naprawdę dobrze pracował nad swoim nazwiskiem notując zdecydowanie najlepszy sezon w karierze. Złożyły się na niego m.in. wygrane etapowe podczas 4 Dni Dunkierki i Tour Poitou – Charentes czy wiele wysokich lokat w innych wyścigach – w sumie Belg 22-krotnie kończył zmagania w top10, w tym na finiszach podczas m.in. UAE Tour, Santos Tour Down Under, Renewi Tour czy Gree-Tour of Guangxi. Z pewnością Milan Fretin pracuje by z czasem zostać numerem 1 na sprinty w swojej ekipie.

🇫🇷Guillaume Martin
Pan filozof ma za sobą najgorszy sezon od 9 lat, aczkolwiek gdyby szukać pozytywów to można je znaleźć w postaci m.in. 10. lokaty w Strzale Walońskiej, 13. miejsca w Tour de France czy 15. pozycji w Vuelta a España. 31-latek uciekał w tym roku jakby rzadziej, ale nie przerodziło się to na lepsze wyniki. Czy w Groupama-FDJ zdoła wyjść w marazmu, w jaki nieco popadł?

🇫🇷Bryan Coquard
Autor jednej z dwóch worldtourowych wygranych swojej drużyny – 32-letni sprinter był najlepszy na bardzo dziwnym finiszu podczas Tour de Suisse gdzie wyprzedził m.in. wypiętego z pedałów Arnaud De Lie i Michaela Matthewsa. Bryan Coquard, podobnie jak Guillaume Martin, ma za sobą najgorszy sezon od dawna – gdyby wyłączyć rok 2017 to by znaleźć drugi tak zły sezon trzeba by się cofnąć aż do 2012 roku kiedy to Francuz nie był jeszcze zawodowcem. Nie oznacza to jednak, że 32-latek był wyłącznie zły – coś tam jak zawsze finiszował, był 3. w klasyfikacji punktowej Tour de France szalejąc na lotnych premiach, a miejsc w top10 nazbierało się w sumie 20. To jednak troszkę mało jak na siłę nazwiska Francuza.

🇵🇱Stanisław Aniołkowski
Kolejnym sprinterem w hierarchii Cofidisu był nasz Stanisław Aniołkowski. 27-letniemu Polakowi nie udało się w tym roku odnieść zwycięstwa, ale zapamiętamy go głównie z 5 finiszów w top10 etapów Giro d’Italia (w tym 2. lokaty w Cento), a także innych dobrych sprintów – 4. pozycji na etapie UAE Tour, 5. podczas Tirreno-Adriatico czy 6. i 8. w ramach Tour de Pologne. Stanisław Aniołkowski kończy rok jako najwyżej sklasyfikowany Polak w rankingu UCI, więc trzeba mocno trzymać kciuki by kolejne lata w jego wykonaniu były nie gorsze, a wręcz tylko lepsze.

Największe pozytywne zaskoczenia:

W sumie to najchętniej opisałbym tu tylko Milana Fretina, ale że ten miał już swoją sekcję to wspomnę o 6. miejscu Axela Mariaulta w Cadel Evans Great Ocean Road Race. Tyle, dziękuję, Cofidis po prostu nie zaskoczył niczym.

Największe rozczarowania:

Hiszpański zaciąg, czyli Ion Izagirre, Jesús Herrada, Rubén Fernández, Jonathan Lastra i Gorka Izagirre w tym roku mniej lub bardziej zawodzili – żaden z nich nie może być zadowolony po takim przeciętnym czy też nawet słabym roku. Dla mnie poniżej oczekiwań prezentował się też Bryan Coquard, absolutnie zgaśli rutynowani Ben Hermans, Kenny Elissonde czy Anthony Perez, a i Belgowie pokroju Pieta Allegaerta, Aimé De Gendta czy Ludovica Robeeta nie zbliżyli się do swoich najlepszych lat. Być może nie pastwiłbym się nad każdą z tych osób z nazwiska gdyby ogólna ocena sezonu Cofidisu była bardziej pozytywna – ot przecież jak liderzy jeżdżą to ciężko negatywnie oceniać potencjalnych pomocników. Problem jest jednak taki, że liderów było brak, a zawodnicy mający w swoich dorobkach mniej lub bardziej ciekawe wyniki nie potrafili pociągnąć tego wózka.

Podsumowanie

Czy Cofidis spadnie z World Touru? Mimo tak fatalnego sezonu kolejny raz wyprzedzili oni jeszcze bardziej zagrożoną pożegnaniem się z najwyższą dywizją Astanę, a i mająca ogromne kłopoty finansowe Arkea ma do nich zauważalne straty. Zapowiada się zatem, że jeśli nie wydarzy się jakiś armagedon to formacja Cédrica Vasseura będzie nas męczyła swoją bylejakością nie tylko w 2025 roku, ale i w kolejnym cyklu trzyletnim 2026-28. Wybaczcie Państwo moją krytyczność, być może jest ona zbyt mocna, ale tak jak wczoraj przy Intermarché – Wanty widziałem jakieś plusy i wkład do kolorytu peletonu mimo braku wielu dobrych wyników tak dziś w przypadku francuskiej grupy po prostu nie wiem za czym miałbym tęsknić. 2024 rok był sportową antyreklamą tej drużyny, choć trzeba oddać, że etap Giro d’Italia Benjamin Thomas wygrał w zacny sposób. Za to czy polskie emocje wywoływane przez Stanisława Aniołkowskiego te pół oczka w górę od dna naszej skali.

Ocena potencjału Cofidisu z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2024: 3/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2024: 1,5/10

Poprzedni artykułMadis Mihkels dołączył do EF Education-EasyPost. „Chcę wejść w tryb wygrywania”
Następny artykuł„To on tam jeździł?” – epizod Marka Cavendisha w Bahrain – McLaren
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Cofidis był zwyczajnie beznadziejny w tym roku. 5 zwycięstw w sezonie to powód to niemalego wstydu, zwłaszcza dla takiej drużyny, ktora startuje wszędzie i we wszystkim co się da. Może zespół powinien spróbować postawić na jakość, a nie ilość w przyszłym roku. Ich sytuacja wydaje się mimo wszystko stabilna i tylko potezna katastrofa mogłaby spowodować, żeby spadli z WT. Kilka wzmocnień na przyszły sezon powinno zastąpić luki po Zingle i Martinie.

Co do Staszka to na pewno sezon na plus. Ponad 600 punków UCI to więcej niż spodziewała się sama drużyna, a myślę, że i większość fanów także. Na pewno nadal brakuje mi konsekwencji w zdobywaniu miejsc w top 5/top 10, ale to był pierwszy sezon na poziomie WT. Powinno być tylko lepiej. Ważne też, aby Staszek trochę poprawił jazdę po pagorkach, bo sprinter w tych czasach nie może odpadać od peletonu na wyścigach takich jak BEMER Cycling Classic. Nie pamiętam przebiegu mistrzostw Polski, ale patrząc na wynik to można tylko żałować, że Staszek zafiniszowal dopiero na 6. pozycji. Fajnie byłoby ogladac koszulkę mistrza Polski w peletonie. 😉