Ben O’Connor w pięknym stylu wygrał etap, a Wout van Aert nie zabrał się mimo prób do ucieczki. Jednak Belg utrzymał prowadzenie w klasyfikacji punktowej. Co mieli do powiedzenia zawodnicy po finiszu na Alto de las Abejas?
To był popis Australijczyka z Decathlon AG2R La Mondiale Team. O’Connor był w ucieczce dnia, zaatakował i na solo przyjechał do mety. Peleton z Primožem Rogličem stracił do niego ponad 6 i pół minuty. Przejęcie koszulki lidera, skompletowanie hattricka na Wielkich Tourach – tego dokonał 28- letni zawodnik.
– Dziś czułem się jak w swoim świecie. Na początku byłem rozczarowany, że poszedł odjazd ponad 30 zawodników. Na szczęście zostali doścignięci i etap niejako zaczął się ponownie. Liczyłem dzisiaj na wygraną i moje nogi to potwierdzały. Na szczęście nie było aż tak gorąco. Przed wyścigiem patrzyłem na listę etapowych zwycięzców na wszystkich Wielkich Tourach i cieszę się, że dołączyłem do tego grona. Będę delektował się jazdą w koszulce lidera i może jej nie oddam do końca rywalizacji. Zobaczymy jak sobie poradzę na kolejnych ciężkich etapach
– mówił po etapie Ben O’Connor.
Swoich szans szukał także Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), ale nie udało mu się dołączyć do ucieczki:
Było naprawdę trudno znaleźć się w dobrym odjeździe. Niestety tym razem musiałem obejść się smakiem. Zresztą pojechali naprawdę mocni kolarze i ciężko by było o wygraną. Świetnie odnalazł się Ben O’Connor, który chyba przez niektórych został zlekceważony. Na koniec miał ogromną przewagę i zasłużył na koszulkę lidera.










Przydałaby się wypowiedź któregoś z tych geniuszy z Bory.