Miejmy nadzieję, że pechowa passa Tour Bitwa Warszawska zakończyła się wraz z finiszem etapu ze startem i metą w Płońsku. Zmagania wygrał Lars Rouffaer, który pokonał Bartłomieja Procia z Santic-Wibatech i Norberta Banaszka z Mazowsze Serce Polski, który utrzymał żółtą koszulkę lidera wyścigu. Wcześniej odwołano drużynową jazdę na czas.
Nad wyścigiem Tour Bitwa Warszawska wisi fatum. O poranku ekipy zgromadziły się w mazowieckich Załuskach, gdzie miała odbyć się 12-kilometrowa drużynowa jazda na czas. Wszystko było już gotowe do startu, ale ostatecznie zmagania zostały odwołane. Przyczyną takiej decyzji sędziów było potrącenie jednego z kolarzy Team Storck Metropol podczas rekonesansu trasy. Ze względu na pomoc udzielaną zawodnikowi i dochodzenie policji na miejscu wypadku, etap nie odbył się zgodnie z planem.
Nie był to jednak jedyny odcinek zaplanowany w dzisiejszym programie. Po południu z drobnym poślizgiem rozpoczął się etap ze startem i metą w Płońsku, do którego przystąpił zmotywowany, kilkudziesięcioosobowy peleton. Ataki rozpoczęły się w zasadzie bezpośrednio po starcie ostrym. Gaz robił gaz, grupa się rozciągała, a z tyłu odpadali gorzej czujący się zawodnicy.
Lider wyścigu Norbert Banaszek z Mazowsze Serce Polski wcale nie zamierzał jechać biernie i prezentował żółtą koszulkę w odjazdach. Wszystkie akcje były jednak kontrolowane i na rundę, którą kolarze przejechali pięciokrotnie, wpadła cała grupa. Mając na uwadze zbliżającą się lotną premię, zaatakował Guillaume Visser z Diftar Continental Cycling Team, licząc na kolejną zdobycz sekundową. Jego plan się jednak nie powiódł, a na premii bonifikaty zdobyli młodzi Polacy − Kacper Maciejuk z Santic-Wibatech, Piotr Maślak z Voster ATS Team i Konrad Czabok z Mazowsze Serce Polski.
Niedługo później od głównej grupy odjechała spora grupa, w której znaleźli się między innymi Alan Banaszek (Mazowsze Serce Polski), Dawid Łątkowski (Voster ATS Team), Piotr Pękala (Santic-Wibatach), Michał Glanz (TTS.coach / Spica Solutions), a także aktywny Guillaume Visser i reprezentujący Epronex-Hungary Tim Bierkens. Łącznie z przodu jechało 12 kolarzy, jednak nie każdy z nich miał w interesie wychodzenie na zmiany, przez co współpraca nie układała się najlepiej.
To samo można jednak powiedzieć o peletonie, gdzie także zwlekano z pogonią za odjazdem. W pewnym momencie na czele pojawili się Szwedzi z Motala AIF, mający nadzieję na kolejny dobry wynik trzeciego wczoraj Davida Larssona, jednak po chwili zdecydowali się na inne rozwiązanie, w postaci ataku jednego ze swoich kolarzy. Gdy przewaga przekroczyła 3 minuty, a kolejną premię wygrał Tim Bierkens, zawodnicy Mazowsze Serce Polski zabrali się do pracy.
Z pomocą Santic-Wibatech, szybko zmniejszyli stratę do ucieczki i wydawało się, że dogonią ich jeszcze przed końcem piątego okrążenia. Tak się jednak nie stało, bowiem na atak z odjazdu − fuga de la fuga − zdecydowali się Tim Bierkens, Piotr Pękala i Szwed Viktor Lychou, którzy w takiej kolejności zafiniszowali na lotnej premii.
Trio jechało 30 sekund przed peletonem i utrzymywało tę przewagę na dojeździe do Płońska. W końcówce silniejsza była jednak grupa, a o wygraną powalczyli najlepsi sprinterzy. Wygrał ten, który po wczorajszym finiszu wyładowywał swoją złość krzykiem − Lars Rouffaer z Diftar Continental Cycling Team. Na pozostałych stopniach podium stanęli Biało-Czerwoni − Bartłomiej Proć (Santic-Wibatech) i mistrz Polski Norbert Banaszek, który pozostał liderem wyścigu. W klasyfikacji generalnej o 2 sekundy wyprzedza Bartłomieja Procia, a piąty jest Piotr Maślak.
Wyniki 3. etapu Tour Bitwa Warszawska 2024:










Domniemam,że kolarze na tym poziomie już co są powinni być otoczoni
opieką różnych uniwersytetów czyli studiami wyższymi z uwzględnieniem
dyscypliny sportowej.To państwo polskie powinno sfinansować takie działanie.