Za nami 1. etap rozgrywany w ramach 83. edycji Tour de Pologne, podczas którego najlepszym polskim zawodnikiem został 12. na mecie Marceli Bogusławski. Każdy fan kolarstwa doskonale jednak wie, że w sukcesach sprinterów wielką rolę odgrywa także ich pociąg sprinterski, którego ważnym ogniwem w naszej kadrze narodowej jest Norbert Banaszek. Z 29-latkiem miałem okazję porozmawiać przed startem 2. etapu z Międzyzdrojów do Szczecina.
Reprezentacja Polski podczas premierowego etapu 83. edycji Tour de Pologne wyraźnie zaznaczyła swoją obecność na trasie – w odjeździe dnia kręcił Radosław Frątczak, który wygrywał premie specjalne oraz jeden z lotnych finiszów, w peletonie zaś bardzo śmiało poczynał sobie nasz sprinterski pociąg, na którego końcu znalazł się Marceli Bogusławski. Na rzecz najlepszego z Polaków na 1. etapie pracowali w końcówce m.in. Tobiasz Pawlak i Norbert Banaszek, którzy wykonali naprawdę imponujące rozprowadzenie – bez kompleksów potrafili znaleźć się dokładnie tam, gdzie było potrzeba, i choć sam finisz mógł pozostawić pewien niedosyt, to dla naszych „pociągowych” należą się ogromne gratulacje. Z Norbertem Banaszkiem, mistrzem Polski z lat 2022 i 2024, porozmawiałem o tym, czy na taką końcówkę można wjechać z pewnością siebie, gdy dookoła są rywale ścigający się na co dzień na poziomie UCI World Tour.
Powiem szczerze, że na takich wyścigach zawsze jest trochę niepewności, bo na co dzień ścigamy się jednak na mniejszych wyścigach, gdzie te sprinty wychodzą nam dużo lepiej – wiemy na co nas stać na kontynentalnym poziomie, ale worldtourowy peleton jest dużo szybszy, ściga się w nim inaczej. Byłem wczoraj zaskoczony tempem, jakie mieliśmy na ostatnich kilometrach. Po etapie sprawdziłem, że ostatnie 20 jechaliśmy ze średnią 57 km/h, ostatnie 10 to nawet 58 km/h, więc to naprawdę było wymagające. Zebrać się w tak dużym chaosie i zrobić takie rozprowadzenie – to naprawdę motywuje. Dostałem wczoraj dużo wiadomości pozytywnych, fajnie, że ludzie to widzą. Ja wiem o tym, jaką pracę wykonuję na co dzień dla Marcelego w tych wyścigach, gdzie nie ma relacji, ale fajnie, że teraz mogliśmy to pokazać też na takim wysokim szczeblu, podczas Tour de Pologne
— rozpoczął Norbert Banaszek.
Reprezentacja Polski występuje w 83. Tour de Pologne w 7-osobowym składzie, a każdy z zawodników ma swoje role. W 2024 roku Norbert Banaszek był oddelegowany do uciekania i wygrał klasyfikację najaktywniejszego, tym razem jednak musi nieco porzucić swoje ambicje, albowiem jego zadaniem jest wspieranie Marcelego Bogusławskiego podczas sprinterskich końcówek. Czy ta obecna rola również może sprawiać satysfakcję? Jak wygląda taki podział obowiązków od środka, dla osoby będącej częścią kadry narodowej?
Mamy w kadrze Patryka Stosza, który, szczerze powiem, jest bardzo nagrzany na koszulkę najaktywniejszego, widać jak bardzo jest zmotywowany i fajnie mieć kogoś takiego w kadrze, kto lubi uciekać, bo to fajna promocja nie tylko dla zawodnika, ale i naszej reprezentacji, kraju. Ja jestem tu oddelegowany dla Marcelego, wraz z Tobiaszem Pawlakiem. Nie ukrywam, że troszkę lepiej poruszać nam się po peletonie w takim 3-osobowym pociągu. Wiadomo, że nie mamy takiej siły jak worldtourowe ekipy, ale doskonale się rozumiemy – ja obserwuję koło Tobiasza, Marceli moje i mam nadzieję, że dzisiaj ponownie to zagra. Nie zatrzymujemy się na tym, co było na 1. etapie, chcemy, by ten dzisiejszy wypadł co najmniej równie dobrze. W Szczecinie będzie troszkę więcej chaosu, bo mamy zwężkę na kilometr do mety i fajnie by było, żeby tam Marceli był z przodu, a jeśli uda się, by był z nami jeszcze dalej, bliżej ostatniego zakrętu, to będzie jeszcze lepiej
— kontynuował 29-letni zawodnik, który na co dzień ściga się wraz z Marcelim Bogusławskim i Tobiaszem Pawlakiem w barwach czeskiego ATT Investments.
Pierwszego dnia współpraca pomiędzy trójką zawodników przyniosła sprinterskiemu liderowi naszej kadry 12. miejsce na mecie w Koszalinie. Sam przebieg końcówki pokazał jednak, że pociąg reprezentacji Polski stać na jeszcze więcej. Jaki byłby taki realny cel, wynik, który usatysfakcjonowałby Norberta Banaszka i jego kolegów?
Nie będę pompował balonika i mówił tu o top5, ale ta pierwsza „10”, może ósemka, to byłby taki fajny prezent dla nas. Mam nadzieję, że to ugramy
— krótko odpowiedział Norbert Banaszek.
Jedną z rzeczy, która podczas sprinterskich końcówek jest porównywalna, są moce osiągane przez kolarzy. 29-letni rozprowadzający naszej kadry narodowej został zatem zapytany o to, jak z jego perspektywy wyglądały osiągane liczby w kontekście takiej walki, jaką oglądaliśmy w Koszalinie.
Nasz plan wczoraj zakładał, że mieliśmy wejść jak najwyżej w ten ostatni zakręt. Ja generalnie nie patrzę na moce, ale wiem, że Marceli zakręcił wczoraj maksymalny pik mocy na poziomie 1400 watów. Przy tych prędkościach wykręcić jeszcze na koniec taką moc, to budzi szacunek. Jak wygląda kwestia oszczędzania na kole? Ciężko mi powiedzieć, jak to wygląda w procentach, ale każde osłonięcie się na wiatr kosztuje bardzo dużo energii. Swojego sprintera trzeba prowadzić tak, by tego wiatru brał jak najmniej. My wczoraj aż do ostatniego 1,5 kilometra jechaliśmy schowani, nie wychylaliśmy się, bo nie będę ukrywał – rywalizacja z takimi pociągami przy ponad 60 km/h wymaga niemal perfekcji, a odsłonięcie się nawet na 5 sekund kosztuje mnóstwo. Trzeba wyczuć właściwy moment, żeby sprinter aż do końca siedział w tzw. futerale
— kontynuował reprezentant Polski, który następnie został zapytany o to czy w końcówce jest miejsce na komunikację pomiędzy zawodnikami tworzącymi pociąg sprinterski.
Jest szansa i nawet wczoraj na 700 metrów do mety Marceli krzyknął mi, bym zablokował prawą stronę, więc od razu odbiłem do niej. Stosujemy krótkie, treściwe komunikaty, je słychać. My na co dzień ścigamy się w jednej ekipie, wiemy jak się komunikować, co krzyczeć – ja do tego, kto jedzie przede mną, czy Marceli do mnie
— rozwinął Norbert Banaszek.
29-latek znany jest jako naprawdę oddany zawodnik, który na co dzień skupia się na pomocy swoim kolegom, a nie walce na własną rękę. Mimo to udało mu się odnieść 10 zwycięstw UCI w karierze, a tymi najważniejszym są tytuły mistrza Polski elity w wyścigu ze startu wspólnego wywalczone w 2022 i 2024 roku. Czy łatwo jest pogodzić się z rolą kolarza, który nie walczy o osobiste zwycięstwa, a jedynie wspiera innych?
To jest trudne. Ja na przestrzeni tych wszystkich lat generalnie pomagałem, a wygrywałem tylko wtedy, gdy dostawałem okazję gdzieś pójść w odjazd, coś spróbować. Zdobyłem 2 razy tytuł mistrza Polski i na przestrzeni lat doszło do mnie, że te 2 tytuły są takim odzwierciedleniem tego, ile wykonałem przez te lata dobrego dla sprinterów w swoich zespołach. Taka ciekawostka – Marceli ma 31 zwycięstw UCI, w tym 21 ze startu wspólnego. Ja byłem przy każdym z tych zwycięstw i śmiejemy się, że jestem dla niego bardzo ważnym ogniwem, ale jest to fajny gość, którego ego nie jest przesadnie wysokie – jest fajnym kumplem, więc nie mam problemu, by takiej osobie pomagać
— opowiedział Norbert Banaszek, którego na koniec zapytano o plany związane nie tylko z odcinkami sprinterskimi, ale i całym 83. Tour de Pologne.
My tu przyjechaliśmy po 3 pierwsze etapy i zrobimy wszystko, by na nich wypaść jak najlepiej. Później rozpoczną się góry, a tam mamy dwóch zawodników, którzy kręcą po nich naprawdę dobrze. Niestety zabrakło w kadrze moich kolegów z ATT Investments, którzy szykują się na Czech Tour i którzy nie dostali zgody na start w Tour de Pologne, ale jest Filip Gruszczyński – młody i obiecujący zawodnik, który liczymy, że powalczy w górach. Jest też bardziej doświadczony Kuba Kaczmarek, więc tam dojdą do głosu nieco inni zawodnicy – dla mnie i naszego pociągu najważniejsze są teraz te 3 etapy
— zakończył Norbert Banaszek.
Kolarze są już na trasie 2. etapu 83. Tour de Pologne. Dziś na zawodników czeka 150,1 kilometra z Międzyzdrojów do Szczecina, a całość zmagań można śledzić od startu do mety w telewizji za pośrednictwem Eurosportu 1 i TVP Sport, a także w sieci dzięki HBO Max / Playerowi oraz sport.tvp.pl. Meta spodziewana jest dziś w okolicach godziny 16:15-30.
W Międzyzdrojach z Norbertem Banaszkiem rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Relacja z 1. etapu
- Zapowiedź 2. etapu
- Program transmisji telewizyjnych
- Oficjalna lista startowa
- Przewodnik po klasyfikacjach wyścigu
- Wszystkie artykuły






![Montréal 2026: Skład reprezentacji Polski a dostępna dla nas pula miejsc [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2025/10/Katarzyna-Niewiadoma-218x150.jpeg)


