„Mały ardeński klasyk”, jakim śmiało można by było nazwać 4. etap Tour de France Femmes, padł łupem Puck Pieterse. Kolarka Fenix-Deceuninck uciekła w końcówce wraz z Demi Vollering i Katarzyną Niewiadomą, które zajęły odpowiednio 2. i 3. miejsce. W klasyfikacji generalnej na prowadzeniu umocniła się Demi Vollering, a na podium awansowała Polka z Canyon//SRAM Racing!
Trzeciego dnia rywalizacji zawodniczki do pokonania miały 122,7 kilometra z holenderskiego Valkenburga do Liège. W największym skrócie można by napisać, że Amstel Gold Race + Liège-Bastogne-Liège = 4. etap Tour de France Femmes. Zawodniczki niedługo po starcie miały do pokonania kilka podjazdów znanych z piwnego wyścigu, w tym słynny Cauberg (700 m; 8%), a następnie skierowały się w stronę granicy z Belgią, gdzie czekały na nie podjazdy znane z tamtejszego monumentu, czyli kolejno Côte de la Redoute (1,6 km; 9,4%), Côte des Forges (1,3 km; 7,8%) i Côte de la Roche-aux-Faucons (1,3 km; 11%). Dla wielu zawodniczek była to okazja do nadrobienia strat poniesionych we wczorajszej czasówce.
Zawodniczki do rywalizacji przystąpiły o godzinie 12:40, acz w stawce zabrakło dziś trzech kolarek – na skutek obrażeń z 1. etapu z dalszej jazdy zrezygnowała ważna pomocniczka Katarzyny Niewiadomej, a mianowicie Elise Chabbey (Canyon//SRAM Racing), choroby zaś wyeliminowały Christinę Schweinberger (Fenix-Deceuninck) i Clarę Emond (EF-Oatly-Cannondale).
Po starcie nie oglądaliśmy dziś klasycznej ucieczki dnia, ale nie oznaczało to spokoju. Pierwsze górskie premie przyniosły nam bowiem sporo walki, a wszystkie 4 zlokalizowane jeszcze na terytorium Holandii wygrała Silvia Persico (UAE Team ADQ). Walczyć próbowały z nią m.in. Yara Kastelijn (Alpecin-Deceuninck) i Quinty Ton (Liv Jayco AlUla), ale Holenderki nie zdołały ani razu wyprzedzić Włoszki, która tym samym została wirtualną liderką tej klasyfikacji.
⚪️🔴 Classement après les 4 premières ascensions du jour ⚪️🔴
🥇 🇮🇹@silvia_persico, 9 pts
🥈 🇳🇱@Yarakastelijn, 3 pts
🥉 🇮🇹 Cristina Tonetti ⚪️🔴, 2 pts#TDFF2024 #WatchTheFemmes@GoZwift pic.twitter.com/kTDrNj6IRQ— Maillot à Pois E.Leclerc (@maillotapois) August 14, 2024
88 kilometrów przed metą do przodu ruszyła Sara Martín (Movistar Team). Hiszpanka nie zyskała nawet minuty, a po kilkunastu kilometrach przeskoczyć do niej spróbowała Laura Tomasi (Laboral Kutxa – Fundación Euskadi). Włoszce się to jednak nie udało i główna grupa prowadzona przez Team SD Worx – Protime dość szybko ją złapała, a następnie cały czas na dość krótkiej smyczy trzymała uciekającą w strugach deszczu 25-latkę z Movistaru.
Za plecami jedynej harcowniczki kolarki w peletonie powalczyły o punkty na lotnej premii w Pepinster. Swoją przewagę w klasyfikacji punktowej powiększyła tam Charlotte Kool (Team dsm-firmenich PostNL), która pokonała na tym finiszu Lorenę Wiebes (Team SD Worx – Protime) i Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike).
Ostatecznie Sara Martín została dogoniona na 48 kilometrów przed metą – chwilę po zatrzymaniu wyścigu przez pociąg i zarazem podczas wspinaczki na Mont-Theux (2,8 km; 5,6%). Tam po wygraną sięgnęła starająca się od początku dnia o trykot góralki Yara Kastelijn.
Wyścig wstrzymany, pociąg musi przejechać 😅#TDFF2024 #HomeOfCycling pic.twitter.com/vSQSOhMakv
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) August 14, 2024
Bardzo ciekawe rzeczy zaczęły dziać się na podjeździe pod Côte de la Redoute (1,6 km; 9,4%). Na czele grupy kolejne ekipy mocno narzucały tempo, a to mocno podzieliło stawkę. Nieskutecznie oderwać próbowała się Puck Pieterse (Fenix-Deceuninck), a na jej przyspieszenie osobiście reagowały Katarzyna Niewiadoma (Canyon//SRAM Racing) i Demi Vollering (Team SD Worx – Protime).
Na podjeździe pod Côte des Forges (1,3 km; 7,8%) od około 40-osobowej grupy oderwała się Justine Ghekiere (AG Insurance – Soudal Team). 28-letnia Belgijka szybko zyskała około 15 sekund zapasu, a pogoń na mokrych szosach wyraźnie nie chciała ryzykować. Choć uciekinierka wyglądała świetnie u podnóża Côte de la Roche-aux-Faucons (1,3 km; 11%) to góra ta okazała się być dla niej zabójcza – najpierw tempo z tyłu narzucała bowiem Demi Vollering, a po chwili oglądaliśmy atakującą Katarzynę Niewiadomą! Wraz z Polką i liderką zabrały się tylko Puck Pieterse i jej klubowa koleżanka Pauliena Rooijakkers.
🇳🇱 @demivollering
🇳🇱 Puck Pieterse
🇳🇱 @PaulienaR
🇵🇱 @KNiewiadoma💪 The strongest riders on the attack in the Roche-aux-Faucons!
💪 Les plus fortes à l'avant dans la Roche-aux-Faucons ! #TDFF2024 | #WatchTheFemmes | @gozwift pic.twitter.com/dB9YLYKRTB
— Le Tour de France Femmes avec Zwift (@LeTourFemmes) August 14, 2024
Na podjeździe do premii bonusowej mocno pracowała Katarzyna Niewiadoma, ale po 6 sekund bonifikaty sięgnęła Demi Vollering. Polka musiała zadowolić się 4 sekundami, Puck Pieterse zgarnęła dwie, a Pauliena Rooijakkers straciła kontrakt z czołówką i została szybko dogoniona przez tracącą niewiele pogoń, w skład której wchodziło około 15 zawodniczek.
Na kilka kilometrów przed metą różnica wyraźnie wzrosła i trójka miała aż pół minuty zapasu nad kolejnymi kolarkami. To oznaczało, że Katarzyna Niewiadoma wirtualnie przesuwała się na podium klasyfikacji generalnej!
Końcówka to było jedno wielkie przeciąganie liny między grupkami. Uciekająca trójka doskonale wiedziała, że walczy nie tylko o etap, ale i powiększenie przewagi nad rywalkami, więc zmiany dawane przez dwie Holenderki i Polkę były bardzo mocne. Katarzyna Niewiadoma zdecydowała się na próbę zaskoczenia rywalek z 600 metrów, ale Demi Vollering zdołała zareagować na przyspieszenie Polki. Ostatecznie obie panie pogodziła Puck Pieterse, dla której to największy sukces w karierze!
🏆 One last KM and a first pro victory! Congrats Puck Pieterse!
🏆 Un dernier kilomètre pour une première victoire professionnelle ! Et quelle première ! Bravo Puck Pieterse !#TDFF2024 | #WatchTheFemmes | @GoZwift pic.twitter.com/F4tkLpTz8z
— Le Tour de France Femmes avec Zwift (@LeTourFemmes) August 14, 2024
Wyniki 4. etapu 3. Tour de France Femmes:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o 3. Tour de France Femmes avec Zwift:










Katarzyna „Gorąca Głowa” Niewiadoma, nigdy nie zrozumiem dlaczego ona atakuje 600 czy 800 metrów przed metą, a nie czeka na ostatnie 200 by wystrzelić i powalczyć o zwycięstwo, taktyka -100, serce +200
ja też nie skumam….nikt chyba jej nie powiedział, że szkoda sil. Wiadomo- jedyna jej szansa przeciw takim rywalkom to atak z dalekich metrów, ale jak widzi że siedzą jej na kole to po kiego grzyba ciągnie sprint dalej to tego nie wiem…niemniej jednak bardzo jej kibicuje.