fot. Lifeplus Wahoo

Lifeplus Wahoo znika z kolarskiej mapy świata. Brytyjski zespół jest zmuszony do zakończenia działalności ze względu na problemy finansowe. Złożyło się na to wiele czynników – nie tylko brak sponsorów, ale i nie otrzymanie zaproszenia na m.in. Tour de France Femmes czy niedawna kradzież rowerów.

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie przyszłość swojego projektu zarządzający ekipą Lifeplus Wahoo. Brytyjska formacja po 8 latach działalności zostaje wygaszona ze skutkiem natychmiastowym – powody są głównie finansowe, acz nawarstwiło się wiele różnych spraw. Nie wszyscy partnerzy wywiązywali się ze swoich zobowiązań, sporymi ciosami okazała się także duża kradzież sprzętu, która miała miejsce w czerwcu, a także osłabienie kalendarza – rok temu Lifeplus Wahoo jechało m.in. w Tour de France Femmes, tym razem brytyjska ekipa nie otrzymała dzikiej karty.

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Z wielką przykrością informujemy, że Drops Cycling – czyli zespół ścigający się obecnie pod nazwą Lifeplus Wahoo – najlepsza i najdłużej działająca drużyna kobieca w Wielkiej Brytanii kończy działalność. Pomimo znalezienia partnerów na rok 2025 nie udało nam się uzyskać wystarczających środków by spełnić wymogi licencyjne. Naszym celem zawsze były występy na poziomie Pro Team by ostatecznie stać się drużyną World Tour. W związku z niepewnością dotyczącą rentowności projektu na poziomie Continental, nie mamy już ochoty, aby walczyć o osiągnięcie naszej profesjonalnej wizji przy minimalnym budżecie. W związku z coraz rosnącymi kosztami wyścigów, utratą dochodu od sponsora z powodu braku udziału w Tour de France Femmes, ostatnią kradzieżą rowerów i trwającym sporem o partnerstwo niestety za nami nasz ostatni wyścig. To była prawdziwa przejażdżka rollercoasterem od naszych skromnych początków w 2016 roku i miło było dzielić to z Wami

— napisano w mediach społecznościowych ekipy.

Tym samym nowego zespołu muszą szukać m.in. dwie Polki. Bez pracy zostaje 25-letnia Kaja Rysz, która w tym sezonie regularnie meldowała się w szerokiej czołówce całej masy klasyków, a także Małgorzata Jasińska, która pracowała w zespole jako dyrektor sportowa.

Poprzedni artykułCzesław Lang – Igrzyska, które spełniły marzenia [wywiad]
Następny artykułReprezentacja Polski do lat 17 zawiesza działalność
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze