Ruszają konsultacje społeczne nowego rządowego programu „Mój rower elektryczny”. Do puli przeznaczonej na dofinansowania do zakupu rowerów elektrycznych może trafić nawet 300 milionów złotych. Maksymalna refundacja ma wynieść 50% wkładu własnego.
Od 4 do 18 lipca bieżącego roku potrwają konsultacje społeczne projektu programu priorytetowego „Mój rower elektryczny”. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej planuje przeznaczyć na dopłaty do zakupu elektrycznych rowerów 300 milionów złotych ze środków pochodzących z Funduszu Modernizacyjnego.
Projektowany program przewiduje dotacje do zakupu nowych rowerów elektrycznych, w tym także cargo i wózków rowerowych. Planowane jest dofinansowanie w wysokości do 50 proc. i nie więcej niż 5 tys. zł w przypadku rowerów elektrycznych i nie więcej niż 9 tys. zł w przypadku elektrycznych rowerów cargo i wózków rowerowych. Z dofinansowania będą mogły skorzystać osoby indywidualne, samorządy oraz przedsiębiorcy określeni w projekcie programu. Po konsultacjach społecznych rozpocznie się proces zatwierdzania zasad programu priorytetowego.
Do dofinansowania będzie można zgłaszać zakup nowego roweru oraz roweru cargo o szerokości do 0,9 m, a także nowego wózka rowerowego o szerokości powyżej 0,9 m. Musi to być pojazd poruszany siłą mięśni osoby nim jadącej, wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km (zgodnie z definicją zawartą w Ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym).
Informacje na temat konsultacji i zarysu projektu programu „Mój rower elektryczny” znajdują się na stronie Funduszu Modernizacyjnego.








Nie swoje łatwo się wydaje, zwłaszcza komunistom. Pomijając marnotrawstwo pieniędzy, niech tylko trzymają się ze swoimi dotacjami z dala od prawdziwych rowerów, bo ceny tych motorynek skoczą co najmniej o wartość tej dopłaty.
Wklad własny to rożnica pomiędzy kosztem kwalifikowanym (po ludzku wartością zakupu) a dofinansowaniem.
Refundacja może wynieść zatem maksymalnie 50% kosztu zakupu – tak powinno brzmieć poprawnie.
Co za bzdury…
Co za bzdety…serio nie ma większych problemów do rozwiązania za 300 baniek. Po akcjach na Się Pomaga itp to chyba są. Niby eko z totalnie nieekologicznymi bateriami….
ja bym dopłacał tylko do używanych z Niemiec …
Czy za jazdę na elektryku nie ma przypadkiem 8-letniego bana od UCI? Jak tak dalej pójdzie to pół kraju będzie zawieszone 😀
Może niech każdy z rządu kupi taki rower to przynajmniej da się policzyć ile ich w końcu jest :p z pozdrowieniami dla uśmiechniętych 8 gwiazdkowych redaktorów 😀