Takie etapy na Giro d’Italia są rzadkością. Na blisko 180-kilometrowej trasie próżno szukać podjazdów, a cała rywalizacja zapewne będzie oczekiwaniem na sprinterski finisz.
Z miastem startowym, Riccione związany jest polski akcent. W 1989 roku etap jazdy indywidualnej na czas z metą w tej nadmorskiej miejscowości wygrał Lech Piasecki. To właśnie z Riccione peleton wyruszy do 13. etap, udając się po płaskim terenie w głąb Italii. W końcu Nizina Padańska, to i trudności nie należy się spodziewać.
Z perspektywy kolarzy, taki prosty odcinek się przyda. W końcu zbliżamy się do końca drugiego tygodnia, a poprzedniego dnia tempo było zawrotne. Etapów, gdzie zawodnicy dali się z siebie wszystko nie brakowało. Warto pamiętać, że w sobotę odbędzie się jazda indywidualna na czas, która powinna mieć duży wpływ na klasyfikację generalną.
W zapowiedzi całego touru nie rozwodzili się zbytnio nad profilem 13. etapu Giro d’Italia. Po blisko 66 kilometrach i po 113 kilometrach rozegrane zostaną dwie lotne premie – odpowiednio w Villanova i Conselice.
Oto, co na temat 13. etapu 107. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 13, 17 maja: Riccione > Cento (179 km | 200 m)
Nizina Padańska wita. Nie ma bardziej sprinterskich etapów niż ten.


Pogoda
Aura także nie powinna przysporzyć kolarzom trudności. Oddalenie się od wybrzeża sprawi, że wiatr będzie mniejszy. W Cento około godziny 17:00, kiedy planowany jest przyjazd kolarzy, prognozowana jest temperatura 23 stopni Celsjusza.
Faworyci
Kandydatów do zwycięstwa należy na 99,9% szukać w gronie sprinterów. Będzie to już ich piąty pojedynek. Jak dotąd, najlepiej z nich prezentuje się Jonathan Milan. Włoch z Lidl-Trek odniósł dwa zwycięstwa etapowe, a także zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji punktowej.
Nie oznacza to, że reprezentant gospodarzy będzie miał łatwo – na 9. etapie w Neapolu finiszował za Olavem Kooijem (Team Visma | Lease a Bike). Na kolejny triumf od 3. etapu wyścigu czeka Tim Merlier (Soudal-Quick Step).
Jest także grono sprinterów, którzy jeszcze nie wygrali żadnego etapu na tegorocznym Giro. Na ich czele znajduje się Kaden Groves. Kolarz Alpecin-Deceuninck jest drugi w klasyfikacji punktowej i już dwukrotnie finiszował na tej pozycji. Ostatnio zaskoczył trzeci Giovanni Lonardi (Team Polti Kometa). O swoje powalczą także: Caleb Ewan (Team Jayco AlUla), Juan Sebastian Molano (UAE Team Emirates), Fernando Gaviria (Movistar Team) czy Phil Bauhaus (Bahrain-Victorious).
Liczymy na kolejny dobry występ Stanisława Aniołkowskiego. Polski kolarz już dwukrotnie uplasował się w czołowej dziesiątce. Dlaczego na 13. etapie miałby nie powtórzyć tego wyniku?










Olav Kooij może i miałby chrapkę na kolejne zwycięstwo gdyby nie wycofał się z wyścigu.
Kooij juz nie jedzie…
Wszystko super ale Olav Kooij już kilka dni temu wycofał się z wyścigu z powodu choroby. :/ Wypadałoby takie rzeczy ogarniać na takim portalu.
Wszystko super ale Olav Kooij już kilka dni temu wycofał się z wyścigu z powodu choroby. :/ Wypadałoby takie rzeczy ogarniać na takim portalu.
Wszystko super ale Olav Kooij już kilka dni temu wycofał się z wyścigu z powodu choroby. :/ Wypadałoby takie rzeczy ogarniać na takim portalu.