fot. Tomasz Śmietana

Mimo że ORLEN Wyścig Narodów nie wjechał jeszcze do Polski, biało-czerwone barwy były na trasie bardzo widoczne. Wszystko za sprawą wysokiego miejsca Filipa Gruszczyńskiego, a także ucieczki Michała Pomorskiego. W odjeździe walczył również kolarz TC Chrobry SCOTT Głogów, Kacper Gieryk.

Wymagający drugi etap ORLEN Wyścigu Narodów prowadził po górzystej trasie z metą na wycieńczającym podjeździe pod Kohutkę. Za kreską zmęczonym zawodnikom ciężko było utrzymać równowagę na rowerach. Nic więc dziwnego, że w poetapowych wywiadach kolarze określali wspinaczkę mocnymi słowami. – Ostatni podjazd to była katorga – mówił Kacper Gieryk na antenie Polskiego Radia, a wtórował mu Filip Gruszczyński, przyznając, że Kohutka „była bardzo nieprzyjemna”.

– Strasznie nieregularny podjazd, cały czas ścianka-wypłaszczenie, ścianka-wypłaszczenie. Był bardzo nieprzyjemny. Od początku zawodnicy z zachodu Europy poszli gazem, co nie do końca mi odpowiadało, więc starałem się pierwszy kilometr przejechać swoim tempem, nawet zostać trochę za pierwszą grupą. Na jakieś 1,5 kilometra do mety dospawałem, a gdy w końcówce poszedł sprint, to już nie było z czego pociągnąć, ale jestem zadowolony z tego 12. miejsca

– mówił Filip Gruszczyński, który był najwyżej sklasyfikowanym Polakiem na wczorajszym etapie.

Pierwszoroczny orlik wciąż jest w grze o czołowe pozycje w klasyfikacji generalnej. W ORLEN Wyścigu Narodów imponuje formą i, jak sam przyznaje, kręci najlepsze liczby w życiu.

– Kręcę najlepsze waty w swoim życiu na tym wyścigu, więc jestem bardzo zadowolony z formy. Mam nadzieję, że będzie iść dalej w górę

– przyznał Polak.

Zanim zawodnicy dojechali do piekielnie trudnej Kohutki, w ucieczce kręcili Kacper Gieryk z TC Chrobry SCOTT Głogów i Michał Pomorski z reprezentacji Polski. Obaj zawodnicy odjechali od peletonu krótko po starcie i walczyli o punkty na górskich premiach.

– Dzisiaj był bardzo wyczerpujący etap, 110 kilometrów i 2000 metrów w pionie to naprawdę duże natężenie podjazdów. Wspinaczki były bardzo wymagające, a ostatni to była katorga

– mówił Kacper Gieryk w rozmowie z Polskim Radiem.

– Wczoraj klasyfikacja generalna mniej więcej się ułożyła. Było wiadomo, kogo trzeba obserwować. Poszedł pierwszy odjazd, puścili nas, a my chcieliśmy się pokazać

– dodał, przyznając, że będzie celował w klasyfikację górską.

Przed polskimi kolarzami jeszcze trzy dni na zaprezentowanie się z jak najlepszej strony wśród czołówki kategorii U23. Reprezentacja Polski wraz z Filipem Gruszczyńskim liczy na dobry wyniki w klasyfikacji generalnej, ale także sukcesy na etapach. Jutro swoją szansę będzie miał dynamiczny Radosław Frątczak.

– Myślę, że kluczowy w kontekście klasyfikacji generalnej będzie ten ostatni etap, ponieważ podjazd na Strbske Pleso wydaje się trudny na profilu, ale nie ma tam dużych nachyleń. W sobotę mamy etap dla naszego sprintera, Radka Frątczaka, więc spróbujemy mu pomóc

– zakończył Filip Gruszczyński.

Dziś zaplanowany jest wymagający etap z Twardoszyna do Szczyrbskiego Jeziora, gdzie w ubiegłym roku finiszował okrojony peleton. Relacja tekstowa będzie dostępna na portalu Naszosie.pl.

Poprzedni artykułSprint nad sprinty – zapowiedź 13. etapu Giro d’Italia 2024
Następny artykułORLEN Wyścig Narodów 2024: Relacja tekstowa z 3. etapu [na żywo]
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments