Samuel Sanchez potwierdził, że przyszłość ekipy Euskaltel-Euskadi jest niepewna. Umowa sponsorska zespołu z firmą telekomunikacyjną, kończy się za rok, a dalsze wsparcie finansowe nie jest jeszcze pewne.
„Jeśli wszystko będzie tak dalej wyglądało, to Euskaltel zniknie po 2012 roku i wiele osób zostanie bez pracy. Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się nowy sponsor lub umowa zostanie przedłużona. Ten zespół na to zasługuje”, powiedział Sanchez.
33-latek związał się z baskijską ekipą jedenaście lat temu, kiedy rozpoczynał zawodową karierę. Hiszpan powiedział, że jeśli musiał opuścić swojego pracodawcę, chętnie ścigałby się pod jedną banderą wraz ze swoim przyjacielem – Alberto Contadorem. „Jeżeli ktoś by mnie o to zapytał, powiedział bym tak”, odpowiedział mistrz olimpijski na pytanie czy chciałby ścigać się z „El-Pistolero”. „On jest jednym z najlepszych zawodników w historii. Co więcej, jesteśmy rodakami więc było by to bardzo przyjemne”.
Sanchez ma wysokie cele na nadchodzący rok olimpijski, gdzie chce obronić tytułu w Londynie. Hiszpan chce również znów powalczyć o podium Tour de France w Paryżu.
„Myślę, że w 2012 roku będę w stanie walczyć o te dwie rzeczy. Mocno nad tym pracuję, z roku na rok ulepszając swoją formę. W przyszłym sezonie, nadal będę atakować w górach”, powiedział zwycięzca etapowy tegorocznej Wielkiej Pętli oraz jej najlepszy góral.
„Nie wiem co było piękniejsze, zwycięstwo etapowe do Luz-Ardiden czy koszulka w grochy. Oba te momenty były bardzo wzruszające, ale to podium w Paryżu było szczególnie ekscytujące”, dodał Hiszpan, który zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej.
Sanchez również podzielił się swoimi wrażeniami, na temat trasy przyszłorocznego Tour de France. „Będzie prawie 100 km walki z czasem, a to oznacza, że my, górale musimy mocno się postarać. Trzeba będzie atakować w górach, by powalczyć o dobry wynik. Dla kibiców, będzie to bardzo spektakularny Tour”, zapewnił.
Andrzej







