fot. EF Pro Cycling

Po raz 3. rozegrano niezwykle trudny wyścig Mercan’Tour Classic Alpes-Maritimes. Na krótką listę zwycięzców w tym roku dopisał się Richard Carapaz, a podium rywalizacji we Francji uzupełnili bardzo dzielnie walczący Felix Gall oraz Lennert Van Eetvelt.

Niespełna 170km z Puget-Théniers na szczyt Col de Valberg już na papierze zapowiadało się naprawdę interesująco. Wszystko za sprawą trzech ciężkich podjazdów, czyli kolejno La Colmaine (42km; ostatnie 7,6km z 6,9%, szczyt na 79km do mety), Col de Couillole (15,9km; 7,3%, szczyt na 42km do mety) i finałowe Col de Valberg (12km; 7,3%). Pierwsze dwie edycje wygrywali Guillaume Martin i Jakob Fuglsang, w tym roku również nie zabrakło gwiazd na starcie tej imprezy.

Tuż po starcie zawiązała się 8-osobowa ucieczka w składzie Mathis Le Berre (Team Arkéa Samsic), Gleb Brussenskiy (Astana Qazaqstan Team), Pascal Eenkhoorn (Lotto Dstny), Jordi López (Equipo Kern Pharma), Fabien Grellier (TotalEnergies), Rasmus Søjberg Pedersen (CIC U Nantes Atlantique), Xavier Cañellas i Alejandro Ropero (obaj Electro Hiper Europa). W peletonie pracowali zawodnicy Israel – Premier Tech, acz uciekinierom pozwolono zyskać wiele minut przewagi.

Jako pierwszy z odjazdu strzelił Alejandro Ropero. Przed szczytem pierwszej góry w ucieczce nie jechał także Gleb Brussenskiy, a pozostała szóstka zaczęła tracić w stosunku do coraz mocniej jadącego peletonu. 55km przed metą przyspieszył Xavier Cañellas, którego po chwili minął Jordi López i to właśnie dwójka Hiszpanów, a także Mathis Le Berre najdłużej utrzymywali się przed grupą prowadzoną przez EF Education-EasyPost.

Zawodnik Electro Hiper Europa skapitulował na 43km przed metą, niedługo później peleton złapał kolarza Team Arkéa Samsic, a na 31,5km przed końcem zmagań swoją walkę zakończył ostatni z uciekinierów, czyli Jordi López. W głównej grupie pozostawało wówczas jedynie około 25-30 kolarzy, a tempo EF Education-EasyPost sprawiało, że peleton dzielił się nawet na zjazdach.

Pod koniec ostatniego zjazdu na trasie tegorocznego Mercan’Tour Classic na atak zdecydował się Lilian Calmejane (Intermarché – Circus – Wanty). 30-letni Francuz u podnóża Col de Valberg (12km; 7,3%) wypracował sobie kilkanaście sekund przewagi nad grupą, w której pozostało jedynie 20 kolarzy.

Od samego początku ostatniej góry kolarze EF Education-EasyPost wypruwali sobie żyły na rzecz Richarda Carapaza szybko kasując akcję Liliana Calmejane’a oraz gubiąc kolejnych rywali, m.in. Chrisa Froome’a (Israel-Premier Tech). Na 10km przed metą odpadł także broniący tytułu kolega Brytyjczyka, czyli Jakob Fuglsang.

Na 8km przed końcem w pierwszej grupie pozostała już tylko trzynastka zawodników, a byli to Mark Padun i Richard Carapaz (EF), Clément Berthet i Felix Gall (AG2R), Guillaume Martin (Cofidis), Louis Meintjes (Intermarché), Cristián Rodríguez (Arkéa), Ben Hermans (Israel), Andrey Zeits (Astana), Lenny Martinez (Groupama), Lennert Van Eetvelt i Sylvain Moniquet (Lotto) oraz José Félix Parra (Kern).

Na niespełna 7km przed metą praca Marka Paduna się skończyła, a na bardzo mocny atak zdecydował się Richard Carapaz, a koła mistrza olimpijskiego nie zdołał złapać żaden z rywali. Ekwadorczyk często się oglądał i mógł za sobą zobaczyć goniącego go najpierw Lenny’ego Martineza, a następnie Felixa Galla. Dobrze wyglądał także Cristián Rodríguez i Lennert Van Eetvelt, którzy tracili niewiele do lidera EF i goniącego go Austriaka.

4km przed metą Richard Carapaz cały czas kręcił z minimalną przewagą nad Felixem Gallem, kolejna trójka traciła już przeszło 20 sekund, a zatem zanosiło się, że zwycięstwo trafi albo do EF Education-EasyPost, albo do AG2R Citroën Team. Kolejne metry mijały, a różnica między nimi cały czas wynosiła kilka sekund na korzyść Ekwadorczyka.

Richard Carapaz ostatecznie nie dał się dopaść i mógł świętować swój pierwszy międzynarodowy triumf w barwach nowej drużyny. Drugi metę przeciął Felix Gall, a finisz o 3. miejsce z grupki pościgowej wygrał Lennert Van Eetvelt.

Wyniki 3. Mercan’Tour Classic Alpes-Maritimes:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułMarc Madiot: „Thibaut Pinot chce pojechać na Tour de France”
Następny artykułZmiany w punktacji UCI w praktyce na podstawie Giro d’Italia 2023
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze