Równolegle z wyścigiem Vuelta a Espana, w nieco innych warunkach atmosferycznych, rozgrywany będzie Tour of Norway (2.Pro; 19-22 sierpnia). W tegorocznej edycji Tour of Norway organizatorzy postawili na cięższe, bardziej selektywne etapy. Na starcie stanie trzech Polaków – Kamil Małecki, Michał Paluta i Szymon Tracz.
Trasa
Etap 1, 19 sierpnia: Egersund – Sokndal, 150,8 km

Najtrudniejszy z etapów odbędzie się już pierwszego dnia. Zawodnicy będą rywalizować na trasie obfitującej w pagórki i krótkie ścianki. Jedną z nich będzie prawie 2-kilometrowy podjazd w Jossingsfjord, którego średnie nachylenie sięga 8,4%, a miejscami dochodzi do 27%. Selekcja w tym miejscu jest bardzo możliwa, ale raczej nie należy spodziewać się tu żadnych ataków faworytów, ponieważ ze szczytu do mety pozostanie jeszcze 40 kilometrów.
Losy etapowego zwycięstwa najprawdopodobniej rozstrzygną się na finałowym podjeździe, który składa się tak naprawdę z dwóch ścianek. Pierwsza – trudniejsza, ulokowana będzie u podnóża wzniesienia, a jej nachylenie będzie oscylowało w okolicach 10%. Później zawodników czeka krótki zjazd, a następnie 2-kilometrowa poprawka (max. 8%), która w końcówce będzie się wypłaszczać. Etap ten będzie najbardziej sprzyjał góralom i puncherom – może on zadecydować o wyglądzie końcowej klasyfikacji wyścigu.
Szczególnie ważny w końcówce będzie wiatr – w przypadku podmuchów w plecy możemy spodziewać się tu całkiem sporych różnic czasowych.
Etap 2, 20 sierpnia: Sirdal – Sirdal, 185,3 km

Kolejny etap również nie jest płaski, acz do finałowej ścianki powinna dojechać znaczna większość zawodników. Odcinek ze startem i metą w Sirdal kończy się kilometrowym podjazdem o średnim nachyleniu wynoszącym 7%. O zwycięstwo powalczą tu puncherzy, ale najprawdopodobniej nie zobaczymy tu dużych różnic czasowych.
Etap 3, 21 sierpnia: Jorpeland – Jorpeland, 159,9 km

Trzeci etap, rozgrywany w okolicach Jorpeland, obfituje w pagórki. Szczególnie ścianki w końcówce mogą zachęcić kolarzy do ataków, które mogą zakończyć się powodzeniem. Równie dobrze tego typu odcinek może zakończyć się dojazdem uciekinierów do mety lub finiszem z okrojonej grupy. Największe szanse mieliby w nim tacy kolarze, jak Mads Pedersen (Trek-Segafredo), Mike Teunissen (Team Jumbo-Visma), Ethan Hayter (INEOS Grenadiers), Nils Politt (BORA-hansgrohe) czy Alexander Kristoff (UAE-Team Emirates).
Etap 4, 22 sierpnia: Hinna Park – Stavanger, 156,5 km

Etap z Hinna Park do Stavanger będzie debiutował na trasie Tour of Norway, ale w przeszłości był rozgrywany podczas Tour des Fjords. Mimo pagórkowatej końcówki, najczęściej kończył się finiszem z kilkudziesięcioosobowego peletonu. Dobrze radził sobie tu Alexander Kristoff, który triumfował tu aż trzykrotnie. To właśnie kolarze podobni do Norwega (wymienieni wyżej), i on sam, będą tu głównymi pretendentami do triumfu. Niewykluczone też, że do mety dojedzie kolarz, który zdecydował się na atak w końcówce.
Faworyci
Team Jumbo-Visma – jako że sponsorem tytularnym drużyny jest norweska firma – Visma – na Tour of Norway niderlandzki zespół przyjechał w bardzo mocnym składzie. Znaleźli się w nim między innymi Jonas Vingegaard i Tobias Foss – obaj zawodnicy są w stanie walczyć o zwycięstwo. Vingegaard aktualnie przeżywa sezon życia, był drugi w klasyfikacji Tour de France, wygrał Settimana Internazionale Coppi e Bartali, a także finiszował wysoko w Clasica San Sebastian i Itzulia Basque Country. Tobias Foss został natomiast podwójnym mistrzem kraju, a dodatkowo zajął dziewiątą pozycję w „generalce” Giro d’Italia. Oprócz nich w Tour of Norway pojedzie George Bennett, który też może pokusić się o zajęcie wysokiej pozycji.
Ide Schelling (BORA-hansgrohe) – bardzo dobrze czuje się na ściankach, co potwierdził kilka miesięcy temu w wyścigach klasycznych, jak Strzała Brabancka czy Grosser Preis des Kantons Aargau. Później świetnie zaprezentował się w Baloise Belgium Tour, Circuito de Getxo oraz w Tour de France, gdzie przez kilka etapów dzierżył koszulkę najlepszego górala.
Ethan Hayter (INEOS Grenadiers) – Brytyjczyk jest bardzo szybki, a na dodatek świetnie radzi sobie w średnich górach, przez co jest jednym z faworytów do końcowego triumfu. W tym roku wygrywał etapy i kończył wysoko takie wyścigi, jak Settimana Internazionale Coppi e Bartali, Volta ao Algarve em Bicicleta czy Vuelta a Andalucia. Jego celem sezonu były jednak Igrzyska Olimpijskie (w madisonie, w parze z Matthew Wallsem, zdobył srebro) więc nie wiadomo, w jakiej formie przyjechał do Norwegii.
Andreas Leknessund (Team DSM) – dobrze radzi sobie na pagórkach i ściankach, co wielokrotnie pokazał w bieżącym sezonie. Niedawno bardzo aktywnie jechał w Arctic Race of Norway, co świadczy o jego wysokiej formie. Norweg jest w stanie wykorzystać ją w Tour of Norway, gdzie jest w stanie powalczyć o czołowe lokaty.
Markus Hoelgaard (Uno-X Pro Cycling Team) – Norweg ma za sobą dobry występ w Arctic Race of Norway, gdzie wygrał jeden z etapów, a na prostszej trasie Tour of Norway powinien zaprezentować się jeszcze lepiej. Dodatkowo ekipa Uno-X Pro Cycling Team może liczyć na Torsteina Traeena.
Warto zwrócić też uwagę na takich kolarzy, jak Julien Bernard (Trek-Segafredo), Kristian Aasvold (Team Coop), Finn Fisher-Black, Felix Gross (UAE-Team Emirates) czy Lucas Eriksson (Riwal Cycling Team).
W Norwegii należy spodziewać się mocnego wiatru, który urozmaici i utrudni rywalizację.







