Foto: Lidl - Trek

Kłopot bogactwa niezbyt często kojarzy się z kolarstwem. Nie oznacza to, że zjawisko nie występuje w tym sporcie. Z tym problemem musi zmierzyć się przede wszystkim Lidl-Trek. Niemiecka drużyna jest naszpikowana bardzo mocnymi kolarzami, którzy chcieliby startować i walczyć w największych wyścigach. Nie każdemu będzie to jednak dane. 

Zarząd Lidl-Trek jest całkowicie świadomy z sytuacji, w jakiej znajduje się drużyna. Przed sezonem 2027 pion sportowy stoi przed nie lada trudnym zadaniem. Trzeba pogodzić interesy Juana Ayuso, Matthiasa Skjelmose, Felixa Galla, Madsa Pedersena, Dereka Gee-Westa, Jonathana Milana i Jordiego Meeusa. To oczywiście kolarze o różnej charakterystyce, ale każdy z wymienionych chciałby jechać na własny rachunek w każdym wyścigu. Josu Larrazabal odpowiadający za bieżący rozwój zespołu przyznaje, że czekają go trudne rozmowy z zawodnikami:

Jesteśmy w sytuacji, o jakiej marzyliśmy przez wiele lat, w miarę naszego stopniowego rozwoju. Będziemy musieli podejmować decyzje, które nie zawsze zadowolą wszystkich, ale jest to miłe wyzwanie. Decyzje będą trudne, ale stoimy na stanowisku, że dobro drużyny jest najważniejsze i zawodnicy muszą się dostosować. Żaden z zawodników nie będzie mieć nic zagwarantowanego na początku sezonu. Będzie musiał sobie wszystko wywalczyć.

– przyznaje Larrazabal w rozmowie z dziennikiem MARCA. Takie podejście może uderzyć między innymi w Juana Ayuso. Rok temu Hiszpan przychodził do niemieckiej drużyny jako ten, który będzie w niej główną postacią. Dzisiaj, będąc dalekim od najlepszej formy, nie ma nawet gwarancji startu w Tour de France. Larrazabal zapytany o cele drużyny na 2027 rok stwierdził wprost:

Chcemy wygrać monument oraz wielki tour. To są najważniejsze cele do osiągnięcia na przyszły rok.

– zakończył.

Poprzedni artykułYana Seel wraca do Astany
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze