Najlepszą z polskich juniorek podczas jazdy indywidualnej na czas w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 została Kinga Słomka. 18-latka uplasowała się w środowej próbie na 17. pozycji i w ten sposób zakończyła swoje starty w kategorii do lat 19. Z młodą kolarką porozmawiałem nie tylko o tym występie, ale i tym co się kończy oraz zaczyna w jej karierze.
Dzień po srebrnym medalu naszej juniorskiej sztafety drużynowej, w której składzie znalazła się m.in. Kinga Słomka, reprezentująca na co dzień barwy MAT Atom Deweloper Wrocław zawodnicza przystąpiła do jazdy indywidualnej na czas w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026. Samotna walka na 22-kilometrowej trasie przyniosła Polce 17. lokatę w 41-osobowej stawce – najlepszą spośród trójki biało-czerwonych. Oto jak swój występ podsumowała młoda kolarka.
To już nie medal, jak wczoraj, ale nadal jestem zadowolona, że takim wynikiem mogę zakończyć ten sezon. Było dziś lekkie zmęczenie po wczorajszym ściganiu, ale mimo wszystko pojechałam na 100% i więcej wycisnąć się z tego nie dało. Czy to był idealny przejazd? Być może nie, ale uważam, że poszło mi całkiem dobrze. Wykorzystałam znajomość tej trasy i przejechałam ją tak, jak planowałam
— opowiadała świeżo po zakończeniu zmagań Kinga Słomka.
18-latka tym samym kończy swoją rywalizację w kategorii juniorek, którą w całości spędziła jako kolarka MAT Atom Deweloper Wrocław. Przez te 2 lata w dorobku Polki pojawiły się 2 medale mistrzostw Europy – tegoroczne srebro oraz zeszłoroczny brąz w sztafecie drużynowej, a także srebro mistrzostw Polski w jeździe indywidualnej na czas. Kinga Słomka miała też okazję do tego, by ścigać się nie tylko w naszym kraju czy na imprezach mistrzowskich, ale czy to wraz z klubem, czy też z kadrą, wyjeżdżała na wyścigi do Belgii, Włoch czy Holandii, co z pewnością było cennym doświadczeniem. Jaki to był czas dla 18-latki?
Za mną całkiem dobre sezony w kategorii juniorki i tak, mogę powiedzieć, że czuję się w pewnym sensie spełniona. Jednocześnie zobaczymy co teraz będzie, bo przyjdzie mi zostać orliczką i pewne jest tylko jedno – będę walczyła dalej
— mówiła Kinga Słomka, którą zapytałem o plany i marzenia związane ze startami w nowej kategorii wiekowej.
Na razie podchodzę do wszystkiego na spokojnie, przez ten pierwszy rok zobaczę co przyniesie czas. Najważniejszy jest progres i rozwój, a jak on będzie, to wyniki też się pojawią
— odpowiadała 18-latka.
Tym samym Kinga Słomka żegna się z kategorią juniorki, w której nie brakowało jej sukcesów. Udział w takowych, w większości wypadków, ma naprawdę wiele osób, dlatego podsumowując to, co za młodą zawodniczką, zadałem jej pytanie komu chciałaby podziękować za swoją dotychczasową kolarską drogę.
Z pewnością chciałabym podziękować Pauli i Pawłowi [Bentkowskim] za to, że mogłam te 2 lata w kategorii juniorki ścigać się w MAT Atomie. To na pewno bardzo mi pomogło w rozwoju, bo w takiej drużynie miałam zapewnione liczne starty za granicą, które na pewno bardzo zaprocentowały i dzięki temu czuję, że zrobiłam duży progres, który teraz mogłam wykorzystać ścigając się na Mistrzostwach Europy. To były 2 bardzo dobre sezony w Atomie
— zakończyła Kinga Słomka, 17. juniorka Mistrzostw Europy w jeździe indywidualnej na czas.
W Šenčur z naszą reprezentantką rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas juniorek
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików (srebro Jana Jackowiaka)
- Wywiad z Janem Jackowiakiem
- Relacja z sztafety drużynowej juniorów (srebro Polski)
- Wywiady z medalistami z drużyny
- Najnowsze artykuły









