Javier Romo (Movistar Team) po ponad roku nie może porzucić w niepamięć przykrego upadku z Vuelta a España 2025. Wypadek nastąpił w wyniku działania propalestyńskich protestujących. Jak się okazuje, jeden z demonstrantów wniósł pozew przeciwko Hiszpanowi i musiał on stawić się przed organami ścigania.
Etapy ubiegłorocznej Vuelty były kilkukrotnie zakłócane z powodu protestów propalestyńskich aktywistów, którzy sprzeciwiali się udziałowi w imprezie ekipy Israel-PremierTech. Do takiej sytuacji doszło między innymi na 15. etapie tamtego wyścigu, w której ucierpiał Javier Romo z Movistaru. Hiszpan przewrócił się w wyniku kontaktu z protestującym i obrażenia były na tyle poważne, że w konsekwencji nie ukończył kolejnego etapu. Jak się okazuje, sprawa będzie mieć swoją kontynuację na sali sądowej, gdyż kolarz został pozwany za domniemane pobicie jednej z protestujących osób. Zdaniem oskarżyciela zawodnik miał kopać osobę, która go przewróciła oraz publicznie ją obrazić. 27-latek nie przyznał się do winy i tłumaczył się, że był oszołomiony po wypadku i niewiele z niego pamięta. Stanowczo zaprzeczył użyciu siły przeciwko komukolwiek.
Byłem oszołomiony upadkiem tak bardzo, że niewiele dziś pamiętam. Nie użyłem przemocy przeciwko nikomu. Byłem bardzo zdenerwowany, ale głównie z powodu bólu i całej sytuacji, jaka miała miejsce.
– tłumaczył się 27-latek.
Javier Romo dał się już poznać jako człowiek 2mający wybuchowy charakter. Podczas tegorocznego Tirreno-Adriatico bardzo mocno poróżnił się z Matteo Jorgensonem (Team Visma | Lease a Bike), którego po jednym z etapów gwałtownie chwycił za szyję i omal nie doszło między nimi do bójki. Na tym jednak kłótnia się zakończyła.
Javier Romo ma ważny kontrakt z obecną drużyną do 2028 roku, ale w ostatnich dniach pojawiły się informacje o zainteresowaniu ze strony Netcompany INEOS. Brytyjska formacja chciałaby pozyskać Hiszpana już teraz, co oczywiście wiązałoby się z zapłatą na rzecz jego pracodawcy pewnej sumy odstępnego za wcześniejsze zerwanie kontraktu.
De la caída en La Vuelta a los tribunales: Javier Romo declara por supuesta agresión a un manifestante mientras INEOS busca su fichajehttps://t.co/JX8UdUFut0#Ciclismo #Cycling pic.twitter.com/Y5jUihTOHq
— Ciclismo Internacional (@CiclismoInter) September 24, 2026










Hm, któremuś inżynierowi skończyły się projekty (tudzież kontrakty medyczne, jeżeli to ten akurat z grupy lekarzy), że po roku postanowił się sądzić? Nie powiem, trudno mi było nie „sympatyzować” z samą ideą, która stała za tymi protestami, ale towarzystwo tam nieco przegrzało temat w pewnym momencie i jeżeli ktoś dostał po mordzie od kolarza, którego przewrócił, to powinien był się z tym liczyć wcześniej.
W którą stronę by tu nie skomentować, to wychodzi mowa nienawiści. Lepiej się więc wstrzymać.