fot. UCI

Rok temu zdobyła 2 srebrne medale w Kigali, teraz po 4. miejscu w jeździe indywidualnej na czas Viktória Chladoňová zdołała wznieść się na swoje wyżyny i zostać najlepszą orliczką w wyścigu ze startu wspólnego w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. Słowaczka nie kryła swojej wielkiej radości z tego faktu.

Choć nasi południowi sąsiedzi nie wystawili najliczniejszego składu na wyścig ze startu wspólnego pań do lat 23 w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026, to jednak reprezentacja Słowacji była podczas niego szalenie widoczna. Większość zmagań w odjeździe spędziła Sofia Ungerová, czyli kolarka znana z ścigania się w barwach MAT Atom Deweloper Wrocław, tymczasem w peletonie Nina Andacká pilnowała, by Viktória Chladoňová spokojnie przejeżdżała kolejne kilometry. To się udało, a 19-latka po złapaniu ucieczki ruszyła do ataku wraz z Isabellą Holmgren i Fleur Moors, by finalnie stoczyć dwójkowy pojedynek na finiszu przeciwko pierwszej z wymienionych. Po serii występów, które można by podsumować słowami „było blisko”, Słowaczka doczekała się swojego upragnionego tytułu mistrzyni świata.

To niesamowite uczucie. Nie mogę w to uwierzyć. To był wspaniały wyścig. Jestem taka szczęśliwa. Chcę podziękować wszystkim, którzy mnie wspierali. To dla mnie wiele znaczy. Wzięłam rewanż za ostatni rok! Tak bardzo tego chciałam. Trenowałam tak ciężko przez ostatnie 2 miesiące

— mówiła na gorąco Viktória Chladoňová.

Patrząc na wyniki Słowaczki w imprezach mistrzowskich jeszcze łatwiej zrozumieć, dlaczego ta aż tak przeżywała, że udało jej się przełamać pewną passę, wziąć rewanż. Jako pierwszoroczna juniorka ta była 12. w Mistrzostwach Świata w Glasgow oraz 6. podczas Mistrzostw Europy. Rok później przyszły pierwsze medale – srebro na czas i brąz ze startu wspólnego podczas światowego czempionatu oraz brąz w jeździe na czas na Starym Kontynencie. 2025 rok i wyjazd do Kigali to dwa 2. miejsca – zarówno na czas, jak i ze startu wspólnego, gdzie w dwójkowym finiszu Słowaczkę ograła Célia Gery. Viktória Chladoňová zatem wreszcie dopięła swego ogrywając w końcówce swoje współtowarzyszki z kluczowej akcji.

Isabella i Fleur spisały się znakomicie. Cieszę się, że udało mi się wykończyć ten wyścig dobrym finiszem. To był bardzo długi sprint. Cieszę się, że w końcu się udało. Jestem bardzo szczęśliwa

— mówiła krótko łamiącym się głosem Viktória Chladoňová, z której oczu wypływały łzy szczęścia.

O ile mistrzyni świata do lat 23 w jeździe indywidualnej na czas, czyli Felicity Wilson-Haffenden, tuż po swoim sukcesie podpisała kontrakt z nowym pracodawcą, o tyle Słowaczka tym tematem nie musiała się martwić jeszcze przed wywalczeniem złotego medalu. Urodzona w listopadzie 2006 roku kolarka jest bowiem od zeszłego roku związana z Team Visma | Lease a Bike i posiada umowę ważną do końca 2027 roku w tym zespole.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Problem zażegnany. Kaja Rysz odzyskała swój rower
Następny artykułTour of Poyang Lake 2026: Marceli Bogusławski 3. na etapie, wygrał Lorenzo Cataldo
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze