Maria Okrucińska mistrzynią świata juniorek w jeździe indywidualnej na czas! To zdanie może padać raz po raz odmieniane przez przypadki i za każdym razem daje mnóstwo radości. Na złoty przejazd Polki można z pewnością spojrzeć z wielu perspektyw, a jedną z nich jest ta z wozu technicznego, w którym zasiadł m.in. Błażej Janiaczyk. Trener naszej wybitnej juniorki opowiedział o tym jak wyglądało to wszystko z jego perspektywy.
O tym, że Maria Okrucińska jest najlepszą kolarką do lat 19 w jeździe indywidualnej na czas na całym świecie po swoim genialnym wtorkowym przejeździe w ramach Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 wie już chyba cała sportowa Polska. Warto jednak pamiętać, że za niemal każdym zawodnikiem i zawodniczką stoją ludzie, którzy go w dążeniu do spełniania swoich marzeń wspierają i nie inaczej jest w przypadku naszej mistrzyni świata. UKS Copernicus Toruń CCC, 1. klub Marii Okrucińskiej, znalazł szybko dość wiekowe już nagranie z kolarskich początków i warto pamiętać, że to właśnie ta drużyna pomogła młodej zawodniczce przejść przez kolejne kategorie wiekowe, aż do juniorki, podczas której dziś 18-letnia kolarka łączy już starty dla swojej macierzystej formacji oraz holenderskiego Grouwels-Watersley R&D Road Team.
Jedną z osób związanych z UKS Copernicus Toruń CCC, a przy tym pracująca z samą Marią Okrucińską jest Błażej Janiaczyk – 43-letni trener, który w tej formacji przeszedł drogę podobną do naszej juniorki, albowiem ten zaczynał tam od szkolenia żaków i żakiń, dziś zaś jest odpowiedzialny za kategorię juniora tak w klubie, jak i jako selekcjoner naszej męskiej reprezentacji. Z racji na fakt, że ten jest w Montréalu, to właśnie on był jedną z osób jadących w aucie za Marią Okrucińską podczas tego złotego przejazdu. Postanowiłem wykorzystać to, by rozwiać pewne mity i zadać kilka pytań. Wiele osób wyobraża sobie bowiem, że z wozu „steruje się” zawodnikiem. Realnie tymczasem ile komunikatów pada do zawodniczki podczas takiej czasówki? Czy komunikacja radiowa, która w przypadku jazdy indywidualnej na czas jest w pełni dozwolona, jest wyłącznie jednostronna? To, co pada, jest zawsze w 100% ustalone przed startem?
Była to bardzo wymagająca technicznie jazda na czas, więc Maria musiała zachować pełną koncentrację od startu do mety. Ja z kolei mówiłem do niej niemal przez cały przejazd. Komunikacja może być dwustronna, ale w naszym przypadku nie było takiej potrzeby. Przed jazdą na czas ustaliliśmy z Marią szczegóły przejazdu takie jak to, po której stronie drogi jechać na poszczególnych odcinkach, jak pokonywać zakręty i gdzie przyspieszać, jak mocno rozkręcać itd. W trakcie jazdy przypominałem jej o zakrętach i oczywiście goniłem ją, żeby szybciej jechała [śmiech]. Co ważne, przekazałem jej również wynik z pierwszego pomiaru czasu
— odpowiedział Błażej Janiaczyk.
Nasza mistrzyni świata musiała przez pełen dystans zachować koncentrację, ale można się domyślić, że w domach tysięcy Polaków ciężko było o opanowanie emocji gdy ta zmierzała po 1. wynik zarówno na pomiarze czasu, jak i później na mecie. Jak tymczasem z tymi nerwami radził sobie siedzący w wozie technicznym trener Marii Okrucińskiej?
Emocje były od samego początku do końca, tego nie da się od tak wyrzucić z siebie. Po pierwszym odcinku gdzie była dłuższa prosta oraz sekwencja 3 zakrętów po sobie wiedziałem, że będzie dobrze. Moc oraz pewność siebie w zakrętach była atutem Marii
— kontynuował polski szkoleniowiec.
Błażej Janiaczyk sam przez lata był kolarzem – w swoim dorobku ma zwycięstwa UCI odnoszone nie tylko w Polsce, ale i we Włoszech, Francji oraz Holandii. Dziś przekłada on swoją wiedzę i doświadczenie na młodsze pokolenie, którego przedstawicielką jest nasza Maria Okrucińska. 43-latek w rozmowie mocno podkreślał, że sukces nie jest oczywiście wyłącznie zasługą jego pracy, albowiem gigantyczny wkład w niego miał cały klub UKS Copernicus Toruń CCC czy szalenie zaangażowany w karierę córki tata Daniel Okruciński – również były kolarz, m.in. mistrz Polski do lat 23 z 2002 roku. Na koniec zatem zapytałem jakie to uczucie usłyszeć na żywo Mazurka Dąbrowskiego granego dla zawodniczki, z którą jest się trenersko związanym?
Jest to coś niezwykłego, co zostanie ze mną na zawsze. W tamtej chwili sobie przypomniałem jak to się wszystko zaczęło. To chyba było podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025, kiedy miała miejsce prezentacja trasy jazdy indywidualnej na czas juniorek na sezon 2026. Maria podeszła do mnie i powiedziała: „Widział trener trasę w Montrealu na czas?„. Odpowiedziałem, że nie, na co Maria odpowiedziała „Jest pode mnie.” i mi ją pokazała. Patrzę, a tam w skrócie widzę kryterium uliczne po mieście, odpowiedziałem, że faktycznie jest pod nią. Drugie pytanie Marii brzmiało „Czy trener pojedzie za mną w aucie podczas czasówki w Montrealu w 2026?” [śmiech]. Kibice podczas czasówki widzieli przejazd Marii, który trwał 15 minut z groszem, ja widziałem 12 miesiecy rollycostera, który musieliśmy przejść żeby osiągnąć sukces
— zakończył Błażej Janiaczyk.
Przed Marią Okrucińską jeszcze jeden start będący okazją na powiększenie swojego dorobku w kategorii do lat 19 – już w piątek o 20:15 wystartuje wyścig ze startu wspólnego juniorek (80,4 km | 1614 m), gdzie Polka będzie jedną z głównych faworytek. Nasza mistrzyni świata udowodniła we wtorek, że warto spędzić z nią wieczór i liczę na to, że i podczas drugiego z jej startów w Montréalu zdecydują się Państwo na odpalenie swoich telewizorów oraz innych odbiorników.
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
- Zapowiedź całego czempionatu
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity kobiet
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas juniorek (złoto Marii Okrucińskiej)
- Skład reprezentacji Polski
- Klasyfikacja medalowa
- Wszystkie artykuły









